Jeszcze zanim 1 września 1939 roku z niemieckiego pancernika Schleswig–Holstein padły pierwsze strzały a okręty Marynarki Wojennej II RP przeszły do realizacji zadań operacyjnych wyznaczonych na tzw. czas „W”, ORP „Orzeł” już był chlubą polskiej floty wojennej. Chociaż Polska okresu międzywojennego nie miała szerokiego dostępu do morza – traktat wersalski przyznał powracającemu na mapę Europy państwu raptem 140 km bałtyckiego wybrzeża z portami w Pucku i w Helu, miała jednak duże ambicje morskie. Wyrazem tych ambicji była nie tylko budowa Gdyni – miasta i dużego i nowoczesnego portu z bazą dla okrętów wojennych, ale realizacja kolejnych – śmiałych jak na możliwości gospodarcze państwa – planów rozbudowy sił morskich. W ich konsekwencji w drugiej połowie lat trzydziestych skład polskiej floty wojennej zasiliły dwa zbudowane w Wielkiej Brytanii nowoczesne i szybkie niszczyciele ORP „Grom” i ORP „Błyskawica” (dołączyły do dwóch starszych zbudowanych we Francji ORP „Wicher” i ORP „Burza”),...
Pozostało jeszcze 98% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


