Papież Franciszek w krajach bałtyckich: Mosty zamiast murów

-

Gdy ćwierć wieku temu Jan Paweł II – jako pierwszy papież w historii – odwiedzał Litwę, Łotwę i Estonię, stały one dopiero u progu odzyskanej niepodległości. Wizyta głowy Kościoła katolickiego była wielkim wydarzeniem. Po dwudziestu pięciu latach, niemal dokładnie w rocznicę pierwszej wizyty papieża, do krajów bałtyckich przybył Franciszek. Litwa, Łotwa i Estonia uczyniły przez ten czas ogromny postęp, są członkami Unii Europejskiej i NATO, ale muszą się też mierzyć z nowymi wyzwaniami. Z jakim przesłaniem przybył do nich biskup Rzymu?

O zamiarze odwiedzenia Litwy, Łotwy i Estonii przez Franciszka mówiono już od dłuższego czasu. Nieoficjalne zapowiedzi zostały potwierdzone przez Stolicę Apostolską 9 marca tego roku, gdy ogłoszono oficjalny program podróży papieskiej. Motto wizyty na Litwie brzmiało „Jezus Chrystus naszą nadzieją”, na Łotwie – „Okaż się nam Matką”, a w Estonii – „Obudź moje serce”. Jednocześnie ruszyły szeroko zakrojone przygotowania do przyjęcia papieża w Wilnie, Kownie, Rydze, Agłonie i Tallinnie, w których uczestniczyły episkopaty krajów goszczących, organizacje kościelne, duchowni i świeccy.

Przeczytaj także:  Papież Franciszek odwiedzi kraje bałtyckie

Z uwagi na fakt, że papież przybywa do krajów obchodzących w tym roku jubileusz stulecia niepodległości ważnym elementem podróży były nawiązania do historii, silnie podkreślane w niemal każdym wystąpieniu Franciszka. Dodatkowym akcentem historycznym była przypadająca na 23 września 75. rocznica likwidacji getta wileńskiego. Drugim istotnym motywem przesłań papieskich było nawoływanie do otwarcia się na innych, tolerancji, pracy na rzecz dobra wspólnego, odnajdywania we własnym otoczeniu osób wykluczonych, dotkniętych ubóstwem, uciekających przed wojną, rozpoznawania ich potrzeb i niesienia im pomocy.

Zgodnie z oczekiwaniami wizyta obfitowała w akcenty ekumeniczne. Spośród krajów bałtyckich jedynie Litwa jest w większości katolicka (według danych spisu powszechnego z 2011 roku 77 proc. mieszkańców deklaruje się jako katolicy). Na Łotwie przez lata dominującym wyznaniem był protestantyzm (w 2011 roku do Kościoła Luterańskiego należało ponad 34 proc. mieszkańców), jednak liczba jego wyznawców spada. Do Kościoła katolickiego – tradycyjnie silnego w Łatgalii – należy, wg różnych danych, 20-25 proc. ludności. Najmniejszą, bo liczącą niespełna 7 tysięcy wiernych (poniżej 1 proc. ogółu populacji), wspólnotę katolicką posiada Estonia.

Jednocześnie na Łotwie i w Estonii silne są tendencje sekularyzacyjne. W tej ostatniej ponad połowa ludności deklaruje się jako niezwiązana z żadnym wyznaniem. Choć Estonia – podobnie jak Łotwa – była w przeszłości krajem silnie związanym z tradycją protestancką, dziś do Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego należy tylko ok. 140-180 tysięcy wiernych. W obu tych krajach silną pozycję posiadają lokalne kościoły prawosławne podlegające Patriarchatowi Moskiewskiemu, do których należą w większości przedstawiciele mniejszości rosyjskojęzycznych.

Ze względu na tradycyjną rolę Kościoła na Litwie właśnie tam wizyta papieża spotkała się z największym zainteresowaniem społeczeństwa i mediów. Uroczystości były transmitowane na żywo przez Litewskie Radio i Telewizję (LRT). Wizyta była szeroko omawiana i komentowana, swoimi opiniami i wrażeniami w mediach dzielili się przedstawiciele duchowieństwa, katoliccy działacze społeczni i intelektualiści, politycy, dziennikarze czy ludzie kultury. Tysiące ludzi brało udział w uroczystościach a także obserwowało przejazd papieża ulicami Wilna i Kowna.

Na dwa dni przed odlotem na Litwę papież skierował do mieszkańców krajów bałtyckich przesłanie telewizyjne. Franciszek wspomniał w nim m.in. o obchodzonym w tym roku stuleciu niepodległości Litwy, Łotwy i Estonii: „Chociaż przybywam jako pasterz Kościoła katolickiego chciałbym objąć wszystkich, ofiarować przesłanie pokoju, dobrej woli i nadziei na przyszłość. Moja wizyta zbiega się ze stuleciem niepodległości Waszych narodów i naturalnie uczci ona wszystkich tych, których poświęcenie w przeszłości przyczyniło się do wolności dnia dzisiejszego”.

Papież mówił także o wyzwaniach współczesności, do których zaliczył konieczność pracy na rzecz najbardziej potrzebujących i budowy społeczeństwa opartego na jedności i harmonii: „Dzisiaj, poczucie solidarności i służby na rzecz wspólnego dobra są potrzebne jak nigdy dotąd. Mam nadzieję, że moja wizyta będzie źródłem zachęty dla wszystkich ludzi dobrej woli, którzy inspirowani najgłębszymi wartościami duchowymi i kulturowymi, odziedziczonymi z przeszłości, pracują w pokoju by przynieść ulgę w cierpieniu naszych braci i sióstr w potrzebie”.

Czerpiąc siły z przeszłości

Samolot włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem na pokładzie wylądował na wileńskim lotnisku w sobotę o godz. 11:30. Tam Franciszka powitała oficjalna delegacja władz państwowych z udziałem prezydent Dalii Grybauskaitė, której towarzyszyli również były prezydent Valdas Adamkus, przewodniczący pierwszego Sejmu odrodzonej Litwy Vytautas Landsbergis, przewodniczący Sejmu Viktoras Pranckietis, premier Saulius Skvernelis oraz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius. Obecni byli również nuncjusz apostolski na Litwie, Łotwie i Estonii abp Pedro López Quintana oraz metropolita wileński abp Gintaras Grušas.

Następnie papież udał się do Pałacu Prezydenckiego przy wileńskim placu Szymona Dowkonta (Simonasa Daukantasa), gdzie odbył rozmowę z prezydent Grybauskaitė. Pani prezydent wyraziła wdzięczność za wsparcie, jakie Stolica Apostolska udzielała Litwie w okresie niewoli sowieckiej. Rozmowa dotyczyła wielu problemów współczesnego świata, potrzeby bezpieczeństwa i solidarności międzynarodowej, wsparcia dla potrzebujących, uchodźców czy przeciwstawiania się populizmowi. „Z wdzięcznością za łaskawe przyjęcie i gościnność, zapewniam Panią i naród litewski o mojej nieustającej modlitwie i upraszam u Boga Wszechmogącego o obfite błogosławieństwa dla Was wszystkich” – napisał papież w księdze gości Pałacu Prezydenckiego.

O godz. 12:40 na placu Dowkonta rozpoczęło się spotkanie papieża z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusem dyplomatycznym. Uroczystość otworzyło przemówienie powitalne prezydent Dalii Grybauskaitė. Głowa państwa mówiła o znaczeniu wsparcia Kościoła katolickiego i Stolicy Apostolskiej dla litewskich zmagań o niepodległość, także w okresie sowieckim. Przypomniała o wydawanej w podziemiu „Kronice Kościoła Katolickiego”. „Litwa dzieli się jednak nie tylko swoimi bolesnymi doświadczeniami lecz także z wielką nadzieją spogląda w przyszłość – mówiła prezydent. – Nasze oczekiwania skierowane są do ludzi młodych, urodzonych i dorastających w świetle wolności”.

W przemówieniu do zgromadzonych na placu Dowkonta papież nawiązał do słów Jana Pawła II, który ćwierć wieku wcześniej nazwał ziemię litewską „milczącym świadkiem umiłowania wolności religijnej”. Przemówienie biskupa Rzymu także było pełne odniesień do historii Litwy i obchodzonego w tym roku jubileuszu odzyskania niepodległości. Papież podkreślił również wielokulturowy charakter kraju, jakim była Litwa – przypomniał o harmonijnym współistnieniu różnych narodów i wyznań, któremu kres położyły XX-wieczne ideologie totalitarne. „Czerpanie sił z przeszłości to odzyskanie korzeni i nieustanne podtrzymywanie tego, co w was najbardziej autentyczne i oryginalne, a co pozwoliło wam jako narodowi rozwijać się i nie zatracić: tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności” – mówił papież.

W dalszej części swego wystąpienia papież wzywał do przełamywania podziałów, do dialogu, otwartości i zrozumienia, dzięki którym Litwa może stać się pomostem między Wschodem i Zachodem Europy. Zwracając uwagę na konieczność pracy na rzecz dobra wspólnego, Franciszek wspomniał również o roli młodych, którzy „są nie tylko przyszłością, ale teraźniejszością tego państwa, jeśli są zespoleni z korzeniami ludu”. Papież wzywał o tworzenie warunków dla rozwoju i pracy dla młodych, tak aby w „duszy” narodu zrodzić gościnność: „Gościnność wobec cudzoziemca, gościnność dla młodych, dla osób starszych, które są żywą pamięcią, dla ubogich, ostatecznie gościnność dla przyszłości”.

Mosty zamiast murów

Po południu Franciszek odwiedził Kaplicę Ostrobramską. W drodze do Ostrej Bramy papieżowi towarzyszyło ok. 2 tysięcy wiernych zgromadzonych na uliczkach wileńskiego Starego Miasta. Wśród oczekujących na wspólny różaniec z Franciszkiem były rodziny wielodzietne, rodziny zastępcze, chorzy i niepełnosprawni. Przed modlitwą papież zatrzymywał się, by porozmawiać i pobłogosławić wiernych. Franciszek odbył też krótkie rozmowy z prawosławnym metropolitą wileńskim i litewskim Innocentym oraz biskupem Litewskiego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego Mindaugasem Sabutisem.

Po krótkiej modlitwie przed obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej papież zwrócił się do zebranych – przypomniał historię tego miejsca, które w przeszłości było częścią murów obronnych. Jednocześnie zauważył, że Matka Boska uczy „że można bronić nie atakując”. Budowa murów, jego zdaniem, odcina ludzi od Dobrej Nowiny. „W naszej przeszłości wybudowaliśmy nazbyt wiele twierdz, ale dzisiaj odczuwamy potrzebę, by spojrzeć sobie w twarz i rozpoznać siebie jako bracia” – mówił. Podkreślając, że Kaplica jest miejscem kultu ludzi różnych narodowości i wyznań, papież mówił o wartościach płynących z komunikacji i różnorodności. Kończąc swe rozważania zaprosił wiernych do modlitwy o ojczyznę „umiejącą przyjąć każdego”, która „postanawia budować mosty a nie mury”. Po wystąpieniu papież odmówił wraz z wiernymi trzecią tajemnicę (radosną) różańca.

Przeczytaj także:  Wileńskie hospicjum prosi o wsparcie

Po zakończeniu modlitwy w Kaplicy Ostrobramskiej papież udał się na spotkanie z młodymi na placu Katedralnym. Po drodze konwój papieski na chwilę zatrzymał się, by Franciszek mógł pobłogosławić pensjonariuszy Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki. Spotkanie papieża z mieszkańcami tego jedynego na Litwie stacjonarnego hospicjum nie było wcześniej zaplanowane. „To była niezwykła chwila spotkania Następcy św. Piotra z chorymi, naszą hospicyjną wspólnotą oraz przyjaciółmi, zarówno z Litwy, Polski, Niemiec, Białorusi, jak z innych krajów. Na zakończenie spotkania udzielił nam wszystkim zebranym Bożego błogosławieństwa. To szczególna karta historii naszego hospicjum i życia każdej osoby” – napisała po tym spotkaniu założycielka i dyrektorka Hospicjum s. Michaela Rak.

Nieważne, kto jest pierwszy

Na placu Katedralnym na Franciszka czekało ok. 30 tysięcy młodych ludzi przybyłych z całej Litwy. Przygotowano dwie sceny: pierwszą dla papieża, drugą – dla przedstawicieli młodzieży. Na scenie papieskiej umieszczono oryginalny obraz Jezusa Miłosiernego, namalowany w 1934 roku przez Eugeniusza Kazimirowskiego zgodnie z instrukcjami zawartymi w objawieniach s. Faustyny Kowalskiej (na co dzień obraz znajduje się w wileńskim Sanktuarium Miłosierdzia Bożego przy ulicy Dominikonų). W trakcie oczekiwania na przyjazd papieża czworo przedstawicieli młodzieży dzieliło się swoimi osobistymi świadectwami.

Przeczytaj także:  Przesłanie Miłosierdzia: dlaczego z Łagiewnik, a nie z Wilna?

Spotkanie z papieżem rozpoczęło się od wysłuchania świadectw dwojga młodych. Monika Midverytė opowiadała, jak wiara pomogła jej w radzeniu sobie z doświadczeniem przemocy w rodzinie i samobójczej śmierci ojca. Jonas Davalga mówił o codziennym zmaganiu się z nieuleczalną chorobą, która nie przeszkodziła mu w osiągnięciu życiowych sukcesów. Dziękując obojgu, papież powiedział, że ich świadectwa pomagają zrozumieć, że Bóg daje łaskę wytrwania, by móc podnieść się i iść dalej. Papież wezwał młodych, aby zmagając się z przeciwnościami przezwyciężali własny egoizm: „Nie ulegajcie pokusie koncentrowania się na sobie, stawania się samolubnymi lub powierzchownymi w obliczu cierpienia, trudności lub przejściowego sukcesu”.

Mówiąc o przezwyciężaniu życiowych trudności, papież podkreślił znaczenie modlitwy i poświęcenia się na rzecz innych. „Spotkanie z Chrystusem, z Jego Słowem, z Eucharystią, przypomina nam, że nie ma znaczenia, jak silny jest przeciwnik. Nie ma znaczenia, czy na pierwszym miejscu jest Žalgiris Kowno czy Rytas Wilno” – mówił papież, a jego nawiązanie do rywalizacji dwóch najsłynniejszych litewskich klubów koszykarskich zostało przyjęte oklaskami. „Nie jest ważne, kto jest pierwszy, nie ma znaczenia wynik, ale fakt, że Bóg jest po naszej stronie” – dodał Franciszek.

Papież nawoływał młodych do zaangażowania się w pomoc drugiemu człowiekowi. „Jak wielu młodych opuszcza domy z braku perspektyw, jak wielu cierpi z powodu depresji, alkoholu i narkotyków. Jak wielu starszych ludzi jest samotnych” – wyliczał. Odpowiedzią na te wyzwania, jego zdaniem, powinna być obecność, zaryzykowanie spotkania twarzą w twarz z innymi. Papież wezwał młodych, aby mimo obaw nie poddawali się i nie rezygnowali: „Podążanie za Jezusem to pasjonująca przygoda, która nadaje sens naszemu życiu i sprawia, że czujemy się częścią wspólnoty” – mówił Franciszek, dodając: „Warto iść za Chrystusem. Nie bójmy się udziału w rewolucji, do której On nas zaprasza: rewolucji czułości”.

Po podziękowaniach dla Franciszka skierowanych przez arcybiskupa wileńskiego Gintarasa Grušasa i błogosławieństwie wiernych papież udał się do wnętrza Katedry św. Stanisława i św. Władysława, gdzie m.in. modlił się przed relikwiami św. Kazimierza Jagiellończyka, patrona Litwy. Papież zatrzymał się także w Kaplicy Zesłańców, poświęconej ofiarom zbrodni okresu sowieckiego. W Kaplicy na początku tego roku umieszczona została rzeźba Matki Boskiej nazywana Syberyjską Madonną – wyrzeźbiona w latach 50. przez litewskiego zesłańca Jonasa Maldutisa w miejscowości Korbik w kraju krasnojarskim. W 2010 roku została przywieziona na Litwę i odrestaurowana.

Zaangażowanie w budowanie teraźniejszości

Na godz. 10:00 zaplanowano Mszę Św. w Parku Santaka w Kownie położonym u zbiegu Wilii i Niemna. Uczestnicy uroczystości zaczęli się gromadzić jeszcze przed wschodem słońca, ok. godz. 5 rano, w oczekiwaniu na papieża, który noc spędził w siedzibie Nuncjatury Apostolskiej w Wilnie. Na papieskiej scenie w Kownie umieszczono obraz Matki Bożej Trockiej, na co dzień znajdujący się w Kościele Nawiedzenia NMP w Trokach. W tym roku obchodzona jest 300. rocznica jego koronacji mocą dekretu papieża Klemensa XI. Na scenę przywieziono także relikwie bł. biskupa Teofiliusa Matulionisa, ordynariusza koszedarskiego, przez wiele lat więzionego w sowieckich łagrach. Jego beatyfikacja odbyła się 25 czerwca ubiegłego roku w Wilnie.

Przeczytaj także:  Wyznawca i męczennik. Historia biskupa Teofiliusa Matulionisa

W uroczystości wzięło udział ponad 100 tysięcy wiernych. Mszę Świętą z papieżem koncelebrowali arcybiskupi kowieński Lionginas Virbalas i wileński Gintaras Grušas. Wśród duchownych i wiernych biorących udział we Mszy byli także przybyli z innych krajów, m.in. Polski, Białorusi, Łotwy i Rosji. W swojej homilii Franciszek po raz kolejny nawiązał do trudnej historii Litwy, którą pokazał w kontekście obecności cierpienia w życiu człowieka. „Życie chrześcijańskie zawsze obejmuje chwile krzyża, które czasami zdają się nie mieć końca. Minione pokolenia były naznaczone czasem okupacji, udręką tych, którzy zostali deportowani, niepewnością dla tych, którzy nie powrócili, wstydem donosicielstwa, zdrady” – mówił papież.

Zdaniem Franciszka konsekwencją zaakceptowania bolesnych aspektów przeszłości powinno być „zaangażowanie w budowanie teraźniejszości”, wyrzeczenie się przywilejów i walki o władzę na rzecz służby dla dobra wspólnego. „Kim będą najmniejsi, najbiedniejsi spośród nas, których winniśmy przyjąć w setną rocznicę naszej niepodległości? Kto nie ma nic do dania w zamian, żeby wynagrodzić nasze wysiłki i nasze wyrzeczenia? Może są to mniejszości etniczne naszego miasta lub bezrobotni, którzy są zmuszeni do emigracji. Może są to samotne osoby starsze lub ludzie młodzi, którzy nie znajdują sensu życia, ponieważ zatracili korzenie” – kontynuował swoje rozważania Franciszek. Nawiązując do miejsca modlitwy, gdzie Wilia wpada do Niemna, apelował o budowę „Kościoła wychodzącego”, aby nie bać się wyjścia i poświęcenia.

W rozważaniach przed południową modlitwą Anioł Pański Franciszek przypomniał m.in. o przypadającej na ten dzień 75. rocznicy likwidacji wileńskiego getta. W tym kontekście papież wskazał na zagrożenie wynikające z postawy bezbożnika – tego, który próbuje uciskać najsłabszych, wykorzystuje siłę, narzuca sposób myślenia, ideologię, stosuje przemoc i represje. Franciszek nawoływał do odrzucenia pokusy górowania nad innymi i do przeciwstawienia się jej poprzez postawę służby i poświęcenia. Po modlitwie i podziękowaniach skierowanych do władz Litwy i organizatorów wizyty papież udał się do Kurii Archidiecezji Kowieńskiej, gdzie zjadł obiad z biskupami.

Kowieńską część papieskiej wizyty na Litwie zakończyło spotkanie z kapłanami, osobami konsekrowanymi i seminarzystami w Katedrze św. Piotra i Pawła. W imieniu zebranych Franciszka powitał przewodniczący Komisji Instytucji Życia Konsekrowanego Litewskiego Episkopatu, biskup poniewieski Linas Vodopjanovas. Udzielając wskazówek swoim słuchaczom Franciszek odwoływał się do przykładu litewskich męczenników prześladowanych za wiarę. Odwołując się do hasła pielgrzymki apelował o wyzbycie się duchowego smutku: „W przeciwnym razie, jeśli nie będziecie mieli radości powołania, kto uwierzy, że Jezus Chrystus jest naszą nadzieją? Tylko nasz przykład życia da świadectwo naszej nadziei pokładanej w Nim”. Przestrzegał księży, aby nie stawali się „funkcjonariuszami”, urzędnikami, ale by byli pasterzami ludu.

Przeciwko wszelkiej niesprawiedliwości

Po powrocie do Wilna papież zatrzymał się przy pomniku ofiar Holokaustu na terenie dawnego getta. W obecności prezydent Dalii Grybauskaitė, arcybiskupa Gintarasa Grušasa, przewodniczącej Litewskiej Wspólnoty Żydów Fainy Kukliansky i ambasadora Izraela Amira Maimona oraz przedstawicieli społeczności żydowskiej papież zmówił przy pomniku krótką modlitwę. W dniach 23-24 września przypada 75. rocznica likwidacji wileńskiego getta. Ocenia się, że w czasie okupacji niemieckiej zamordowano ok. 95 proc. z liczącej ponad 200 tysięcy ludności żydowskiej na Litwie. W zagładzie oprócz funkcjonariuszy niemieckiego aparatu terroru uczestniczyli też litewscy kolaboranci. Większość Żydów zginęła jesienią 1941 roku. Likwidacja getta w Wilnie w 1943 roku była finalnym aktem Zagłady na terenie Litwy. 23 września obchodzony jest na Litwie jako Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu.

Przeczytaj także:  Ocalona ze świata, którego już nie ma

Franciszek udał się następnie do Muzeum Okupacji i Walki o Wolność przy placu Łukiskim. Budynek, w którym mieści się Muzeum w czasie okupacji niemieckiej był siedzibą Gestapo, a po wkroczeniu Armii Czerwonej znalazło się w nim więzienie KGB. W więziennych celach przetrzymywano uczestników antysowieckiego ruchu oporu, a także katolickich duchownych, w tym bł. biskupa Teofiliusa Matulionisa. W zwiedzaniu Muzeum papieżowi towarzyszył emerytowany arcybiskup kowieński Sigitas Tamkevičius, w czasach sowieckich dysydent, redaktor „Kroniki Kościoła Katolickiego” i więzień polityczny, który również był przetrzymywany w celach tego więzienia. W obecności przedstawicieli władz państwowych i kościelnych oraz represjonowanych papież złożył kwiat przed pomnikiem ofiar okupacji. W uroczystości uczestniczyło ok. 4 tysięcy ludzi.

„Twój krzyk, Panie, stale rozbrzmiewa, a słychać go pośród tych murów, które pamiętają cierpienia zaznane przez wielu synów  tego narodu. Litwini i osoby pochodzące z różnych narodów na własnym ciele znosili urojenia wszechmocy ludzi, którzy chcieli kontrolować wszystko” – brzmiały słowa modlitwy odmówionej przez Franciszka przed pomnikiem. „Panie, niech Litwa będzie światłem nadziei. Niech będzie ziemią pracowitej pamięci, która ponawia zaangażowanie w walce przeciwko wszelkiej niesprawiedliwości. Niech krzewi twórcze wysiłki w obronie praw wszystkich ludzi, zwłaszcza tych najbardziej bezbronnych i słabych. I niech będzie mistrzynią w godzeniu i harmonizowaniu różnorodności” – zakończył swoją modlitwę papież.

Wieczorem Franciszek pozdrowił zgromadzonych i odmówił modlitwę z okien Nuncjatury Apostolskiej w Wilnie, gdzie spędził noc przed wylotem do Rygi. Był to ostatni akcent wizyty głowy Kościoła katolickiego na Litwie.

Komunia mimo różnic

W trzecim dniu swojej wizyty w krajach bałtyckich papież udał się na Łotwę. Ok. godz. 8:20 Franciszek wylądował na ryskim lotnisku, gdzie został powitany przez delegację władz państwowych z prezydentem Raimondsem Vējonisem. Oficjalna ceremonia powitalna miała miejsce w Pałacu Prezydenckim w Rydze. Łotewski lider witając biskupa Rzymu na Ziemi Maryjnej (Terra Mariana) przypomniał o 25. rocznicy pielgrzymki Jana Pawła II, a wizytę Franciszka nazwał „potężnym impulsem” do urzeczywistniania ideałów ludzkiej godności, wolności i sprawiedliwości. „Twoja wizyta zainspiruje i umocni nasze rodziny, społeczeństwa i nasz kraj” – mówił prezydent Vējonis.

Dziękując za zaproszenie do odwiedzenia Łotwy Franciszek mówił o trudnych doświadczeniach historycznych, ale i bogactwie kulturowym kraju: „Łotwa – ziemia dainy, potrafiła zmienić swoją skargę i cierpienie w śpiew i taniec, i dążyła do przekształcenia się w miejsce dialogu i spotkania, pokojowego współistnienia, które stara się patrzeć w przyszłość”. Działalność Kościoła katolickiego na wielowyznaniowej Łotwie papież przedstawił jako przykład, że „możliwe jest rozwijanie komunii, pomimo istniejących różnic”. W kontekście jubileuszu stulecia niepodległości mówił również o współczesnych wyzwaniach: „Praca na rzecz wolności oznacza angażowanie się w rozwój integralny i integrujący ludzi i wspólnoty”.

Papież Franciszek i prezydent Vējonis złożyli następnie wieńce przed Pomnikiem Wolności w centrum Rygi. Ceremonii przypatrywało się kilka tysięcy mieszkańców Rygi i turystów odwiedzających stolicę Łotwy. Franciszek udał się następnie na ryskie Stare Miasto do luterańskiej Katedry, gdzie wziął udział w spotkaniu ekumenicznym. Obok papieża uczestniczyli w nim arcybiskup Łotewskiego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego Jānis Vanags, prawosławny Metropolita Rygi i Całej Łotwy Aleksander, biskup Łotewskiego Zjednoczenia Zborów Baptystycznych Kaspars Šterns oraz katolicki arcybiskup Rygi Zbigniew Stankiewicz.

Przeczytaj także:  Ekumenizm rozkwita na Łotwie

Wskazując na przykład katedralnych organów, które są jednocześnie częścią tradycji i tożsamości, a zarazem turystyczną atrakcją, papież przestrzegał w swoim wystąpieniu przed sprowadzeniem tradycji chrześcijańskiej wyłącznie do obiektu z przeszłości, „zamkniętego w murach kościołów”. „Jeśli muzyka Ewangelii przestaje rozbrzmiewać w naszych domach, na naszych ulicach, w miejscach pracy, w polityce i w gospodarce, to wyłączymy melodię, która pobudzała nas do walki o godność każdego człowieka, niezależnie od pochodzenia, zamykając się w tym co moje, zapominając o tym, co nasze” – mówił Franciszek. Apelował o poszukiwanie prawdziwego ekumenizmu „w krzyżu cierpienia wielu młodych, osób starszych i dzieci, często narażonych na wyzysk, brak sensu, na brak szans i samotność”.

W katolickiej Archikatedrze Św. Jakuba papież spotkał się następnie z osobami starszymi. W wystąpieniu skierowanym do zgromadzonych mówił o próbach, którym zostali poddani w przeszłości: „okropnościach wojny, represjach politycznych, prześladowaniach i wygnaniu”. Jednocześnie jednak zauważył, że dziś ludzie starsi, mimo swojego poświęcenia, są poddawani samotności, ostracyzmowi, ubóstwu i wykluczeniu. Papież zaapelował, aby mimo to seniorzy nie tracili nadziei. „Bądźcie w waszych rodzinach i w waszej ojczyźnie wzorem obydwu postaw: wytrwałości i nadziei, zanurzonych w cierpliwości. W ten sposób będziecie nadal budowniczymi waszego narodu” – wzywał Franciszek.

Dać pierwszeństwo najuboższym

Po południu śmigłowiec z papieżem Franciszkiem na pokładzie wyleciał do Agłony, gdzie znajduje się Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – najważniejsze katolickie sanktuarium Łotwy, nazywane czasem łotewską Częstochową. Na miejscu Franciszek odprawił Mszę Świętą, koncelebrowaną m.in. przez emerytowanego arcybiskupa ryskiego kard. Jānisa Pujatsa, obecnego arcybiskupa Zbigniewa Stankiewicza, biskupa rzeżycko-agłońskiego Jānisa Bulisa oraz arcybiskupa białostockiego Tadeusza Wojdę. Przy ołtarzu ustawiono obraz Matki Bożej Agłońskiej. W uroczystości wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy wiernych z Łotwy, a także przybyli z Białorusi, Litwy, Polski, Rosji i innych krajów.

Przeczytaj także:  „Dīvs, svietej Latgōlu!”. W sobotę rozpoczynają się uroczystości w Agłonie

Nawiązując do motta pielgrzymki Franciszek w swojej homilii mówił o przykładzie Matki Bożej, która tak jak u stóp krzyża swego Syna, „stoi stanowczo” u boku cierpiących, „u boku tych, od których ucieka cały świat”, sądzonych, potępionych, deportowanych. „Wraz z nimi jest także Matka, przybita razem do tego krzyża niezrozumienia i cierpienia” – podkreślił papież. Wskazując na przykład Maryi wezwał do tego, aby „dotknąć” cierpienia innych: „Idźmy na spotkanie naszych rodaków, aby ich pocieszyć i towarzyszyć im. Nie bójmy się doświadczenia mocy czułości i angażowania się oraz komplikowania sobie życia dla innych”.

Papież wezwał wiernych, aby byli gotowi do przebaczania, przełamywania różnic i nieufności. Powołał się przy tym na przykład pochowanego w agłońskiej Bazylice biskupa Boļeslavsa Sloskānsa – w czasach stalinowskich administratora diecezji mińskiej i mohylewskiej, aresztowanego i zesłanego na Syberię, który po II wojnie światowej znalazł się na emigracji. Papież przypomniał jego słowa z listu do rodziny napisanego po aresztowaniu: „Błagam was z głębi serca: nie pozwólcie, aby zemsta lub rozpacz zagościły w waszym sercu. Gdybyśmy na to pozwolili, nie bylibyśmy prawdziwymi chrześcijanami, lecz fanatykami”. Na zakończenie papież zaapelował do gotowości, by „dać pierwszeństwo najuboższym, podnieść tych, którzy upadli oraz ugościć, przyjąć innych takimi, jakimi przybywają i stają przed nami”.

Na zakończenie Mszy do papieża zwrócił się biskup Bulis, który podziękował mu za wizytę, podkreślając raz jeszcze wielokulturowy charakter Łotwy: „Jesteśmy wielonarodowym i wielowyznaniowym ludem Bożym. Rozumiemy się nawzajem i ogarniamy się nawzajem chrześcijańską miłością, tak jak naucza nas Jezus Chrystus”. Biskup podarował papieżowi kopię obrazu Matki Bożej agłońskiej. Franciszek wyraził wdzięczność za gościnę w Ziemi Maryjnej i podarował łotewskiemu Kościołowi specjalny różaniec. Po zakończeniu uroczystości w Agłonie delegacja z Franciszkiem powróciła do Nuncjatury Apostolskiej w Wilnie, która na czas pielgrzymki pozostawała domem papieskim.

Miłość nie umarła

We wtorek rano papieska delegacja wylądowała na lotnisku w Tallinnie. W Pałacu Prezydenckim odbyła się ceremonia powitalna z udziałem prezydent Kersti Kaljulaid. Nawiązując w swoim powitalnym przemówieniu do stulecia niepodległości Estonii prezydent przypomniała, że stosunki ze Stolicą Apostolską sięgają samych początków estońskiego państwa. Podkreśliła również, że Watykan nigdy nie uznał sowieckiej okupacji Estonii oraz że moralny i duchowy autorytet Stolicy Apostolskiej był źródłem siły dla narodów zniewolonych przez komunizm. Kersti Kaljulaid mówiła także o wyzwaniach dnia dzisiejszego: o konieczności wyciągnięcia ręki do opuszczonych i najbardziej potrzebujących, doświadczonych wojną, biedą czy zmianami klimatycznymi. W tych działaniach – zdaniem estońskiej prezydent – „nawet najmniejsze kraje i narody mogą być liderami”.

Papież – zwracając się do prezydent oraz zgromadzonych przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego i świata kultury – przypomniał, że ziemia estońska, podobnie jak łotewska, nazywana jest Ziemią Maryjną (Maarjamaa). Po raz kolejny Franciszek podkreślił znaczenie doświadczeń historycznych, wspominając o trudnych latach „cierpienia i ucisku”. Zaznaczył jednak, że od momentu odzyskania niepodległości Estonia poczyniła „gigantyczne kroki”, stając się jednym z pierwszych pod względem rozwoju społecznego i potencjału innowacyjnego. Papież chwalił również wysoki poziom wolności prasy, demokracji i wolności politycznej.

Franciszek zwrócił jednak uwagę, że dobrobyt nie zawsze równoznaczny jest z dobrym życiem. „Jedną z konsekwencji, jakie możemy zaobserwować w naszych społeczeństwach technokratycznych, jest utrata sensu życia, radości życia, a zatem powolne i ciche zamieranie zdolności do zadziwienia, które często pogrąża ludzi we frustracji egzystencjalnej” – przestrzegał. W rozwoju technologicznym – zdaniem Franciszka – nie można zapominać o konieczności budowania więzi międzyludzkich. „Gleba będzie żyzna, naród przyniesie owoce i będzie zdolny do rodzenia jutra tylko o tyle, o ile zrodzi relacje przynależności między swoimi członkami, o tyle, o ile stworzy więzi integracyjne między pokoleniami i różnymi tworzącymi go wspólnotami” – stwierdził papież.

W prezencie od Kersti Kaljulaid papież otrzymał dowód e-rezydenta Estonii. Do tej pory dowód elektronicznej rezydencji otrzymało ponad 37 tysięcy osób ze 157 krajów całego świata. Estonia uruchomiła program e-rezydencji w 2014 roku. Rezydenci otrzymują cyfrową tożsamość i możliwość dostępu on-line do estońskich publicznych i prywatnych usług elektronicznych. Program e-rezydencji jest narzędziem przyciągania do Estonii biznesu, inwestycji i włączania cudzoziemców w świat estońskich innowacji. Franciszek jest pierwszą głową państwa, która otrzymała e-rezydencję. Wcześniej otrzymali je m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Japonii Shinzo Abe.

Przeczytaj także:  Czym jest e-rezydencja? Rozmowa z Kasparem Korjusem

Następnie papież uczestniczył w spotkaniu ekumenicznym z młodzieżą w ewangelickim Kościele Karola na zaproszenie arcybiskupa Tallinna Estońskiego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego Urmasa Viilmy. W spotkaniu wzięło udział ok. 1,5 tysiąca młodych ludzi z całej Estonii. W swoim przemówieniu Urmas Viilma mówił o znaczeniu edukacji w budowaniu społeczeństwa. „Estonia nie jest krajem, gdzie młodzież wypełnia na co dzień kościoły tak, jak dziś na zaproszenie papieża” – zauważył luterański hierarcha. Po wystąpieniu biskupa troje młodych ludzi reprezentujących różne wyznania podzieliło się swoimi świadectwami.

W swoim przesłaniu Franciszek przypomniał o rozpoczynającym się 3 października w Watykanie XV Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów, który ma być poświęcony młodzieży. Papież zapowiedział wsłuchanie się w głos młodych oraz wskazywał na problemy w komunikacji z młodymi, przez które mogą oni odsuwać się od swoich wspólnot religijnych: „Wiemy – jak nam powiedzieliście – że wielu młodych ludzi o nic nas nie pyta, ponieważ nie uważa nas za partnera rozmowy znaczącego dla ich życia”. Niektórzy – jak zauważył papież – odczuwają wręcz obecność Kościoła jako irytującą. Przy tej okazji Franciszek po raz pierwszy w czasie tej podróży odniósł się do skandali seksualnych wewnątrz Kościoła, mówiąc o zrozumiałym oburzeniu tych, którzy „nie widzą postawy zdecydowanego ich potępienia”.

Papież zapewniał, że Kościół gotowy jest odpowiedzieć na obawy i prośby młodzieży: „Chcemy wspólnoty transparentnej, gościnnej, uczciwej, atrakcyjnej, komunikatywnej, przystępnej, radosnej i interaktywnej”. Odnosząc się do codziennych problemów ludzi młodych papież nawiązał do słów utworu piosenkarki Kerli Kõiv „Miłość umarła” – „Nie, proszę! Sprawmy, żeby miłość była żywa, i my wszyscy musimy to zrobić!” – nawoływał Franciszek. Wzywając młodzież do działania papież zaapelował o zaniesienie Jezusa wszystkim, którzy utracili sens życia. „Powitajmy razem tę nowość, którą Bóg wprowadza do naszego życia; tę nowość, która nas pobudza, abyśmy zawsze wychodzili na nowo, aby udać się tam, gdzie jest najbardziej zranione człowieczeństwo” – wzywał.

Po obiedzie i krótkim odpoczynku w klasztorze brygidek w dzielnicy Pirita papież udał się po południu do stołecznej katolickiej Katedry Św. Piotra i Pawła. Tam spotkał się z przedstawicielami i podopiecznymi katolickich organizacji charytatywnych oraz wysłuchał ich świadectw. Następnie na placu Wolności odprawił Mszę Świętą, w której uczestniczyło ok. 10 tysięcy wiernych. W homilii słowa pierwszego czytania o przybyciu narodu żydowskiego na górę Synaj odniósł do historii Estończyków, „śpiewającej rewolucji” i Bałtyckiego Łańcucha. „Wiecie, co to walka o wolność, możecie utożsamić się z tym ludem” – mówił Franciszek.

Przeczytaj także:  Bałtycki łańcuch. Protest Litwinów, Łotyszy i Estończyków w 50. rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow

Wskazując na zagrożenie obecne mimo odzyskanej wolność papież przestrzegał przed staniem się niewolnikami „konsumpcjonizmu, indywidualizmu lub pragnienia władzy czy panowania”. Bóg zna jednak kryjące się za tym potrzeby i niepewności. „Lud Izraela” błądząc po pustyni także ulegał pokusom, ale – przypomniał Franciszek – Bóg pociągał go nieustannie na nowo. „Tak jak ów lud, wiemy, że jesteśmy narodem wybranym, kapłańskim i świętym” – mówił papież. Nie oznacza to jednak ekskluzywności. Bóg oczekuje od swego ludu wybranego wyjścia na zewnątrz i dawania świadectwa. „Musimy przezwyciężyć lęk i porzucić obwarowane przestrzenie, bo dziś większość Estończyków nie uznaje siebie za wierzących” – zauważył papież.

***

Mszą na Placu Wolności zakończyła się papieska podróż do krajów bałtyckich. W godzinach wieczornych delegacja Stolicy Apostolskiej z Franciszkiem na czele przybyła na tallińskie lotnisko, skąd o godz. 18:45 udała się w podróż powrotną do Rzymu. Na pokładzie samolotu papież udzielił odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Franciszek podkreślił, że był szczególnie poruszony wizytami na terenie dawnego getta i więzienia KGB w Wilnie. Mówiąc o sukcesach ostatnich lat – członkostwie w Unii Europejskiej i NATO nie omieszkał przypomnieć o bolesnych doświadczeniach przeszłości.

„Mam świadomość, że trzy kraje bałtyckie są zawsze zagrożone. Zawsze” – mówił papież dodając, że w tej sytuacji nie jest łatwo – o co apelował wcześniej – być mostem. „Ale to dzieje się każdego dnia, poprzez kulturę, dialog, choć nie jest łatwe. Naszym obowiązkiem jest wam pomagać” – zadeklarował. Papież wyraził swój podziw dla siły, z jaką narody krajów bałtyckich zachowały swoje tradycje, kulturę i tożsamość. Opowiadał o doświadczeniu spotkania z litewskimi imigrantami w jego rodzinnej Argentynie. Jednocześnie chwalił on państwa bałtyckie za otwartość na cudzoziemców: „To otwarte narody, chcące integrować imigrantów, ale nie na masową skalę, bo byłoby to trudne. Może to jednak być prowadzone poprzez mądre zarządzanie”.

Po wylądowaniu, a przed powrotem do Watykanu papież udał się jeszcze do Bazyliki Matki Bożej Większej. Tam przed obrazem Matki Bożej Salus Populi Romani Franciszek modlił się dziękując za podróż do krajów bałtyckich. Odwiedziny w Bazylice przed i po każdej wizycie apostolskiej stały się już tradycją pontyfikatu Franciszka.

Dominik Wilczewski
Dominik Wilczewski
Absolwent Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Historyczno-Socjologicznym Uniwersytetu w Białymstoku, starszy analityk w Instytucie Europy Środkowej w Lublinie, interesuje się krajami bałtyckimi, stosunkami polsko-litewskimi i polsko-białoruskimi, był współautorem "Programu Bałtyckiego" w Radiu Wnet, publikował m.in. w "Nowej Europie Wschodniej", "New Eastern Europe" i "Tygodniku Powszechnym".

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here