Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Waldemar Tomaszewski i jego dwór bez tajemnic – recenzja książki Pawła Sobika

Litewskim życiem politycznym w polskim dyskursie naukowo-publicystycznym zajmuje się jedynie niewielkie grono dziennikarzy i analityków. I zazwyczaj dyskusje dotyczące procesów politycznych i społecznych nad Wilią nie wychodzą poza tę wąską grupę. Zaś w największych tytułach prasowych tematy litewskie pojawiają się jedynie w kontekście sytuacji litewskich Polaków, a i te artykuły dość często dalekie są od analizy rzeczywistej sytuacji społeczno-politycznej na Litwie. Obecny stan rzeczy powinna zmienić wydana przez wrocławskie Kolegium Europy Wschodniej książka dr. Pawła Sobika pt. „Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w systemie politycznym Republiki Litewskiej”. Powinna się ona stać elementarzem dla każdego, kto chciałby zrozumieć życie polityczne Wileńszczyzny.

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Na niemal 600 stronach książki, która pierwotnie była pracą doktorską, Paweł Sobik zapisuje dokładną kronikę życia politycznego Wileńszczyzny. „Ciężar” publikacji z pozoru może odstraszać – jednak po wstępnym zapoznaniu bezsprzecznie wciągnie wszystkich zainteresowanych Wileńszczyzną. Jeszcze nikt do tej pory nie przedstawił w jednym tomie tak dokładnej analizy życia społeczno-politycznego na Wileńszczyźnie.

Wileńszczyzna – romantyczny skansen czy kurnik w którym buszuje polski lis?

To jedno z najważniejszych pytań, jakie sobie zadałem po lekturze „Akcji…”. Z „warszawskiej” perspektywy działalność AWPL często jest widziana jedynie przez okulary polskiego romantycznego patriotyzmu, według którego „Akcja..” jest jedyną siła broniącą praw polskiej mniejszości na Litwie. Walkę, która często wydaje się walką beznadziejną i dramatyczną: zmagania o język, o dwujęzyczne tablice, o utrzymanie statusu szkół mniejszościowych. Walka o zachowanie reduty polskości – Wileńszczyzny – wyśnionej Arkadii, gdzie wszyscy żyją na co dzień Mickiewiczem i Piłsudskim. Bitwa o coś na kształt utraconego raju.

Przeczytaj także:  Quo Vadis, Wileńszczyzno?

Pomimo to, działalność AWPL czasem budzi w Polsce także zastrzeżenia. Dla jednych nie do przyjęcia jest paradowanie prominentnych działaczy AWPL 9 maja na cmentarzu Antokolskim z przypiętą do klapy garnituru wstążką georgijewską (symbol rosyjskiego imperializmu). Inni zaś z niedowierzaniem spoglądali na intronizację Jezusa Chrystusa na króla rejonu wileńskiego. Pomimo częściowego braku zrozumienia działań polskich polityków na Litwie, romantyczna perspektywa dominuje wśród polskiej opinii publicznej, ponieważ, z reguły, gdy AWPL broni praw mniejszości na Wileńszczyźnie spotyka się to z sympatią wielu środowisk nad Wisłą.

Jak w każdym micie lub stereotypie, także i w tym są elementy prawdy. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie z problemu traktowania praw mniejszości narodowej przez Litwinów uczyniła swój strategiczny projekt polityczny. Oczywiście z różnymi efektami. AWPL stara się walczyć o realizację tzw. „polskich postulatów”, które nie są niczym wyjątkowym, a standardami europejskimi. Jednak rzeczywistość polityczna Wileńszczyzny jak i całej Litwy, w jakiej funkcjonuje AWPL, jest całkiem inna od mitów, dominujących w myśleniu z warszawskiej perspektywy.

Właśnie z mitami, które przez lata narosły w Polsce stara się uporać Paweł Sobik w swojej książce. Czytanie kolejnych rozdziałów dysertacji Sobika działa jak zimny prysznic na polską romantyczną duszę. Bogato udokumentowana analiza procesów społecznych i politycznych prześledzona jest niemal od początku lat 90-tych. W gąszczu informacji zebranych przez autora – w tym „twardych” danych statystycznych – kształtuje się dość ciekawy obraz działaczy AWPL. Obraz polskiej partii jako partyzantów czy rycerzy na białych koniach, walczących o prawa Polaków z każdą kolejną stroną zaczyna się zmieniać. Okazuje się, że w rzeczywistości Waldemar Tomaszewski i grupa jego najbliższych współpracowników są zimnokrwistymi strategami – politycznymi zwierzętami.

Przez ponad 20 lat działalności partii Tomaszewski wraz ze współpracownikami najpierw zmarginalizowali wewnętrzną konkurencję w środowisku ZPL/AWPL, a następnie zdominowali „scenę” polityczną Wileńszczyzny i życie społeczne w regionie, by w końcu wciągnąć całą partię do głównego nurtu polityki i mocno ukonstytuować tam swoją obecność. Jak można wywnioskować z analizy Pawła Sobika, Waldemar Tomaszewski  jest politycznym biznesmenem, który potrafił zagospodarować, a następnie zmonetyzować zasoby polityczne i społeczne na Wileńszczyźnie.

Trudne sprawy

Waldemar Tomaszewski na uroczystościach z okazji 9 maja. Zdj. Facebook / Waldemar Tomaszewski.

Wyjątkową zaletą pracy Pawła Sobika jest nie tylko próba opisania życia politycznego mniejszości (które nie ogranicza się tylko do AWPL), ale także poszukiwanie odpowiedzi na najtrudniejsze pytania dotyczące dzisiejszych wileńskich realiów polityczno-społecznych. Czytając obszerne podsumowanie pracy czytelnik ma szansę zrozumieć dlaczego AWPL zawiązał sojusz ze środowiskami politycznymi litewskich Rosjan lub wspierał polityków litewskich z perspektywy czasu uznanych za kontrowersyjnych. Również dlaczego, wbrew PR-owym hasłom często głoszonym przez środowisko AWPL, nie wszyscy wileńscy Polacy wspierają działalność środowiska Waldemara Tomaszewskiego, a jedność litewskich Polaków jest mitem.

Przeczytaj także:  Robert Duchniewicz: nie tylko AWPL może rozwiązywać problemy Wileńszczyzny

Jednak najważniejszym czynnikiem pracy jest to, że pomimo poruszania tematów, które nieraz mogą wywołać kontrowersje autor zachowuje naukową bezstronność. Wydaje się to trudne w tak ciekawym i żywym temacie, jakim jest życie polityczne mniejszości narodowej. Pomimo niebywałej zalety, jaką jest zachowanie dokładności i rzetelności charakterystycznej dla prac naukowych, naukowość „Akcji..” ma jednak także swoje mankamenty. Przyjęcie tej formy w ostatecznej publikacji może ograniczyć ilość potencjalnych czytelników, gdyż język i podział formalny pracy przy tak dużej publikacji nie ułatwia jej odbioru.

Mimo tych uwag, w ostatecznym rozrachunku książkę Pawła Sobika należy uznać za obowiązkową pozycję dla wszystkich amatorsko lub zawodowo zajmujących się Litwą i Wileńszczyzną. Powinni oni sięgnąć po nią chociażby po to, by móc zweryfikować swoją wiedzę i poglądy. Może stanie się ona przyczynkiem do poważniejszej dyskusji w Polsce na temat Wileńszczyzny i Litwy, której niestety wciąż brakuje…

Polub nas na Facebooku!