Kaliningrad – mniej Europy, więcej Rosji

|

Kaliningrad pobudza wyobraźnię. W reportażach, artykułach publicystycznych i naukowych mnożą się metafory: podwójne peryferie, relikt zimnej wojny, wykorzeniona Rosja, rosyjskie okno na Zachód, czwarta republika bałtycka. Andrzej Mencwel parafrazując tytuł filmu z 1959 roku wyznaje: Kaliningrad, moja miłość. Tylko czy Kaliningrad da się kochać?

Dla sąsiadów, zwłaszcza dla Litwy obwód kaliningradzki nie jest romantycznym kochankiem, to raczej niesforny dzieciak, za którym stoi starszy, silniej...

Widzisz tylko 3% artykułu, pozostałe 97% dostępne jest dla prenumeratorów Przeglądu Bałtyckiego.

Zamów prenumeratę w wariancie Patron, Przyjaciel lub dowolną prenumeratę jednorazową, aby móc przeczytać cały artykuł. Prenumerując Przegląd Bałtycki wspierasz jego rozwój!

Wybierz i zamów już od 5 zł!

Dostęp jednorazowy

Jeśli jesteś prenumeratorem, zaloguj się korzystając z poniższego formularza.


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!