Białoruska elektrownia jądrowa w Ostrowcu, chociaż powstała jako projekt gospodarczy, ma także znaczenie polityczne. Na tą dwuwymiarowość wskazuje Anna Dyner, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: "Jej powstanie, przy wsparciu Rosji, miało pokrzyżować plany budowy nowej elektrowni jądrowej na Litwie. Z kolei sprzedaż energii elektrycznej do państw UE miała zapewnić Białorusi dodatkowe dochody”. Obiekt w Ostrowcu powstał przy wielkim wsparciu Rosji. Został on sfinansowany ze środków pozyskanych z Rosji w formie kredytu i zbudowany przez rosyjską spółkę Rosatom, którego dyrektor generalny Aleksiej Lichaczew brał udział w uroczystości otwarcia elektrowni. W związku z decyzją państw Unii Europejskiej o niekupowaniu białoruskiej energii, projekt mocno stracił na znaczeniu gospodarczym. Anna Dyner zauważa, że ta decyzja powoduje zwiększenie białoruskiego uzależnienia od Rosji: "Białoruś w najbliższych latach będzie musiała spłacić kredyt zaciągnięty na inwestycję, to z Rosji b...
Pozostało jeszcze 91% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


