Krótka historia małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim

Z perspektywy obecnej sytuacji międzynarodowej trudno uwierzyć, że jeszcze dziesięć lat temu Polska realizowała wspólnie z Rosją projekty na szeroką skalę. 14 grudnia mija dekada od momentu podpisania umowy między Rządem RP a Rządem Federacji Rosyjskiej o zasadach małego ruchu granicznego. Powołany wówczas do życia mechanizm, mimo krótkiej historii, odżył ostatnio medialnie w związku z pięcioleciem zawieszenia jego stosowania i niespodziewanym komentarzem szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa, który 17 sierpnia zakomunikował chęć jego reaktywacji.

|

Między Moskwą a Brukselą Historia małego ruchu granicznego Polski i obwodu kaliningradzkiego to opowieść, która powinna dotyczyć zwykłych ludzi i ich bardzo przyziemnych spraw. Tymczasem w opowieści tej zarówno okoliczności nawiązania współpracy, jak i jej prędkie zawieszenie, związane były z wielką polityką, której zakładnikami koniec końców stali się i polscy, i rosyjscy beneficjenci programu. Z jednej strony nadbałtycka półeksklawa pełni rolę laboratorium – to tu Moskwa przeprowadza eksperymenty związane ze współpracą z Unią Europejską. Z drugiej strony, z uwagi na ochronę granic zewnętrznych Unii Europejskiej, w zawarcie porozumienia z Rosją zaangażowała się również Bruksela. Tzw. Kodeks graniczny strefy Schengen został przyjęty w formie rozporządzenia nr 562/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady 15 marca 2006 roku. W tym samym roku, zdecydowano się jednak na odstępstwo od ścisłej kontroli granic zewnętrznych Strefy, powołując do życia ideę małego ruchu granicznego. Wspomniany wyjąt...

Pozostało jeszcze 96% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się