Opowiadania z tomu Piramidy dni nie buntują się przeciw rzeczywistości, ale opisują ją w gorzki, niejednoznaczny sposób. Bohaterki i bohaterowie są rozedrgani i pełni wewnętrznych sprzeczności, wydają się prawdziwi, nie papierowi. Matki są tu dalekie od stereotypowych ideałów, długoletnie małżeństwa milczące i pozbawione złudzeń, osamotnione dzieci tłumią nienawiść do rodziców, którą ostatecznie pokonują albo nie. Daina Opolskaitė nie komentuje, a rejestruje – ocena pozostawiona jest czytelniczkom i czytelnikom, chociaż, czy kogokolwiek można oceniać? W rozmowach o literaturze słychać niekiedy wypowiedziane znudzonym tonem słowa: „wszystko już było!”. Zniechęcenie, wynikające z przesytu informacji, każe szukać treści wyłącznie nowatorskich i oryginalnych, by oszczędzać energię i czas. Nierzadko kończy się to tylko kolejnymi godzinami bezowocnego, kompulsywnego przeglądania mediów społecznościowych, co wprawia w ruch błędne koło: znów to samo, wszystko już było, nie ma co czytać. Oczywi...
Pozostało jeszcze 88% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


