W poszukiwaniu lekarstwa na kryzys. Recenzja książki „Powieść lekarska” Riku Korhonena

Czy kiedy w długoletniej relacji pada coraz mniej słów, świadczy to o jej wypaleniu, czy wręcz przeciwnie, o jej dojrzałości, ponieważ wzajemna komunikacja wchodzi na wyższy, pozajęzykowy poziom? Czy znak spojrzeniem lub gestem zamiast wymiany klarownych zdań to oznaka lenistwa czy głębokiej zażyłości? Od podobnych rozważań zaczyna się historia związku głównych bohaterów "Powieści lekarskiej", którzy, niczym kochankowie w wierszu "Na wieży Babel" Wisławy Szymborskiej, przerzucają się komunikatami bez odpowiedzi i mijają w codziennym życiu. Książka fińskiego pisarza Riku Korhonena ukazała się w tym roku nakładem wydawnictwa Marpress w przekładzie Sebastiana Musielaka.

|

Rzecz dzieje się w Turku, dawnej stolicy Finlandii, mieście uniwersyteckim. Ina i Niklas, oboje po trzydziestce, są parą od ponad dekady – poznali się jeszcze w szkole średniej. Ona jest nauczycielką, maluje, koordynuje projekt artystyczny i zarabia na dom. On to niespełniony pisarz, który próbuje dokończyć doktorat o sztuce, ale zamiast tego płodzi kolejne drobne artykuły naukowe i trącącą banałem powieść o romansie rehabilitantki z ortopedą. Związek Iny i Niklasa na pierwszy rzut oka wydaje się szczęśliwy i zgodny, jednak dzięki narracji prowadzonej z kilku perspektyw dowiadujemy się, że każde z nich w tym związku wyraźnie się dusi. Ina przeżywa żałobę po śmierci ojca, Niklas natomiast nie potrafi zrozumieć jej smutku i strachu, wpada więc na pomysł, by pomóc jej… podając narkotyki. Sam nie potrafi dojść do ładu ze swoim życiem, nocami szlaja się po mieście i imprezuje z młodszymi znajomymi, nie stroniąc od alkoholu i dragów. Powieść stopniowo rozszerza się o historie i perspektywy b...

Pozostało jeszcze 84% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się