Od Bałkanów do Bałtyku, czyli kilka słów o pisaniu, pisarzach i tym, co napisane w rozmowie z Miłoszem Waligórskim

Jeśli chodzi o Północ i Południe, to zmiana wzięła się chyba stąd, że już za długo mieszkam w „Jugosławii”. Tęsknię za północnym natężeniem zmysłów, za geografią w stanie czystym, za zmechaconymi swetrami w reniferki, za wielopiętrową melancholią. Uciekam do tego z południowego rozleniwienia, ze spirali historii, z upalnego roznegliżowania i powszechnego samozadowolenia – mówi Miłosz Waligórski, poeta i tłumacz poezji.

|

Miłosz Waligórski Miłosz Waligórski, urodzony w 1981 roku w Bydgoszczy, slawista i hungarysta. Mieszka i pracuje w Nowym Sadzie. Laureat Nagrody im. Adama Włodka (2015) i Bydgoskiej Nagrody Literackiej „Strzała Łuczniczki” (2018). Tłumaczy z węgierskiego, słowackiego, serbsko-chorwackiego i łotewskiego. Wydał sześć tomów wierszy: 36 sposobów na pustkę (2012), 32 ślady ku (2015), Długopis (2017), Sztuka przekładu (2018), Ziele i zoo (2019, razem z Anną Waligórską), Wiele mieszkań (2021) oraz zbiory opowiadań: Kto to widział (2016), Małe prozy (2016, razem z Anną Waligórską) i Pięć i pół kobiety (2022). Miłoszu, jesteś autorem, który łączy dwa – wydawałoby się, że przynajmniej kulturowo – całkowicie odmienne regiony: północ i południe Europy. Jesteś hungarystą, który mieszka na Bałkanach, tak? Zgadza się. Z wykształcenia jestem słowacystą i hungarystą, ale w 2010 roku trafiłem do Nowego Sadu, który może sto lat temu leżał jeszcze w Europie Środkowej, dzisiaj jednak niewątpliwie leży na ...

Pozostało jeszcze 94% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się