Martin Klähn: by dekomunizować, trzeba mieć większość

|

1 kwietnia 2016 roku Sejm uchwalił ustawę o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, czyli tzw. ustawę dekomunizacyjną. Z polskich ulic powinny zniknąć takie nazwy jak Świerczewskiego, Findera, Duracza, Gomułki, Gierka, 22 lipca czy Armii Ludowej. Specjalną listę opublikował Instytut Pamięci Narodowej. Zmiany nazw ulicy powinny dokonać samorządy, jeśli tego nie zrobią – wkroczy wojewoda jako urzędnik państwowy. Przegląd Bałtycki, w ramach stałego zainteresowania sytuacją w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, rozmawiał z opozycjonistą niemieckim z okresu NRD Martinem Klähnem, o dekomunizacji w Niemczech Wschodnich.
Martin Klähn urodził się w 1959 roku w Crivitz. W 1978 roku został absolwentem szkoły murarskiej, następnie zaś studium budowlanego w Chociebużu, pracował w kombinacie budowlanym w Schwerinie. W 1987 roku odmówił służby w wojsku enerdowskim NVA, zaangażował się w działalność pacyfistyczną. Mia...

Pozostało jeszcze 90% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×