Witalij Biełobrowcew: Za 50 lat wszystko w Estonii będzie estońskie

Za pięćdziesiąt lat wszystko tutaj będzie estońskie. Język rosyjski jest co prawda silny, ale coraz więcej absolwentów szkół rosyjskich wyjeżdża. Estończycy także wyjeżdżają, ale Rosjanie bardziej. Nie mają motywacji, by wrócić. Wyjeżdżają do Anglii, wiedzą, że nie zostaną Anglikami. Ale tam nikt ich nie będzie wyzywał od okupantów. A w samej Estonii będą przedszkola estońskie, szkoły estońskie. Narwa estońska nie będzie, ale co tam będzie, nie wiem – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim Witalij Biełobrowcew, profesor dziennikarstwa na Uniwersytecie Tallińskim.

|

Witalij Biełobrowcew urodził się w 1946 roku. Uczył się filologii rosyjskiej w Uniwersytecie w Tartu, później pracował jako wykładowca literatury i  dziennikarstwa na Uniwersytecie Tallińskim. W latach siedemdziesiątych wraz z żoną zwolniony z uczelni z powodów politycznych. Pracował w wielu mediach, był redaktorem naczelnym gazety Вести Недели. Obecnie zatrudniony w Uniwersytecie Tallińskim. Od lat komentuje w mediach problemy mniejszości rosyjskiej w Estonii. Od 2016 roku prowadzi program За кадром w Pierwom Bałtijskom Kanale. Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Można powiedzieć, że w porównaniu z Łotwą integracja mniejszości rosyjskiej w Estonii to sukces. Nie ma tutaj partii etnicznych jak w Łotwie, nieobywatele mogą głosować w wyborach do samorządów, a na ulicy w Tallinnie widzę o wiele więcej języka rosyjskiego niż ma to miejsce w Rydze. Czy tak jest w istocie? Witalij Biełobrowcew: Może Pan więcej słyszeć rosyjskiego w środkach komunikacji miejskiej, bo Estończycy są fanatykami sa...

Pozostało jeszcze 95% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się