Na straży nieuznanej granicy – recenzja książki „Na litewskiej rubieży”

|

Dla Litwinów była to tymczasowa linia administracyjna, dla Polaków – północna-wschodnia granica państwowa. Mimo braku wzajemnego uznania de iure rozdziału między terytoriami administrowanymi przez II Rzeczpospolitą i Republikę Litewską, życie na „granicy” wręcz wrzało. Szpiedzy, przemytnicy, rolnicy przekraczali oznaczoną wiechami granicznymi linię nawet kilka razy dziennie. Ani Litwini, ani Polacy nie mogli sobie pozwolić na samowolę na „dziwnej” granicy. O tym jak radzono sobie z przestępczośc...

Widzisz tylko 3% artykułu, pozostałe 97% dostępne jest dla prenumeratorów Przeglądu Bałtyckiego.

Zamów prenumeratę w wariancie Patron, Przyjaciel lub dowolną prenumeratę jednorazową, aby móc przeczytać cały artykuł. Prenumerując Przegląd Bałtycki wspierasz jego rozwój!

Wybierz i zamów już od 5 zł!

Dostęp jednorazowy

Jeśli jesteś prenumeratorem, zaloguj się korzystając z poniższego formularza.


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!