Poseł litewskiego Sejmu oskarżany o kontakty z byłym funkcjonariuszem zachował swój mandat w głosowaniu, by dzień później z niego zrezygnować. Swoje niezadowolenie z działań parlamentu wyrazili litewscy obywatele, którzy w ubiegły czwartek protestowali przed Sejmem. Prezydent Dalia Grybauskaitė mówi o dyskredytacji parlamentu, a opozycja wzywa do przedterminowych wyborów. Około 5 tysięcy osób wzięło udział w ostatni czwartek (15 marca) w mityngu przed litewskim Sejmem. Był to pierwszy masowy protest na Litwie od czasu zamieszek, do jakich doszło 16 stycznia 2009 roku. Tym razem demonstracja miała całkowicie pokojowy charakter. Bezpośrednią przyczyną zwołania mityngu było wtorkowe głosowanie w sprawie odebrania mandatu posłowi Mindaugasowi Bastysowi. Uczestnicy protestu wyrażali niezadowolenie z pracy parlamentu i domagali się przyspieszonych wyborów. Inicjatorem czwartkowego protestu, który odbył się na stołecznym placu Niepodległości, jest popularny dziennikarz i prezenter internetow...
Pozostało jeszcze 93% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


