Meklemburgia spogląda coraz bardziej na Wschód? Rosyjska feta w Rostocku

-

Organizowany już po raz trzeci Dzień Rosji w Rostocku, największym mieście landu Meklemburgia-Pomorze Przednie, upłynął w środę pod znakiem niemiecko-rosyjskiego biesiadowania w Warnemünde, przyjaznych deklaracji niemieckich i rosyjskich polityków, a także podpisania umowy o budowie terminalu LNG w Rostocku. Meklemburgia należy do tych krajów związkowych, które najbardziej straciły na sankcjach wobec Rosji, od lat prowadzi także coś w rodzaju „własnej polityki zagranicznej”, która niekoniecznie pokrywa się z wizjami Berlina. Przeciwko organizacji rostockiej imprezy we wschodnim kraju związkowym najgłośniej protestowali jednak tylko Zieloni i Młodzi Socjaldemokraci, z kolei oficjalnego wsparcia Dniu Rosji udzieliła Alternatywa dla Niemiec, która podobnie jak uczestnicy „Russlandtagu” opowiada się za zniesieniem sankcji wobec Moskwy.

Gigantyczna feta obliczona na prawie dziewięciuset gości odbyła się w siedzibie terminalu promowego w rostockiej dzielnicy Warnemünde. Przy kieliszku dobrego wina, a także ciepłej strawie, zgromadzeni goście dyskutowali w dwóch językach na temat wzmocnienia współpracy niemiecko-rosyjskiej, na przekór toczącej się wojnie na Ukrainie. – Duże zainteresowanie naszym forum pokazuje, jak ogromna jest potrzeba powrotu do bliskich relacji między dwoma krajami – mówił w Warnemünde Matthias Platzeck, były premier Brandenburgii i wpływowy polityk socjaldemokratów, obecnie szef zarządu Forum Niemiecko-Rosyjskiego. Za swoje „słowo wprowadzające” zebrał rzęsiste brawa.

Przeczytaj także:  Erwin Sellering ustąpił z funkcji premiera Meklemburgii. Na czele landu po raz pierwszy kobieta

Myliłby się jednak ten, kto uznałby ciepłe słowa pod adresem Moskwy za fanaberię lewicy. Jeśli chodzi o landy wschodnie, to pomiędzy SPD a CDU nie ma dużej różnicy, gdy mowa o relacjach z Rosją. – Ta gala umożliwia, oprócz fachowych rozmów w ciągu dnia, bliższe poznanie się i dalsze ciągnięcie nitki znajomości – wyjaśniała reprezentująca chadecję wiceprzewodnicząca landtagu Beate Schlupp. – Dziś nie prowadziliśmy jedynie miłych rozmów, podejmowaliśmy dobre decyzje, które zorientowane są na przyszłość – chwalił się były premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Erwin Sellering, od niedawna szef organizacji pod nazwą Partnerstwo Niemiecko-Rosyjskie, która ma na celu wzmacnianie wzajemnych kontaktów między Moskwą, Berlinem a Rostockiem. Podkreślił jednocześnie, że gdy jako premier rzucił hasło organizacji Dni Rosji, spotkał się z oporami i głosami krytycznymi. Oczy całego świata były wtedy bowiem zwrócone na Ukrainę.

Dzień Rosji organizowany jest w Rostocku od 2013 roku. Obecna premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig „odziedziczyła” go po poprzednim szefie rządu krajowego Erwinie Selleringu. W tym roku liczba gości wyniosła około ośmiuset pięćdziesięciu i przewyższyła pierwsze forum o ponad jedną trzecią. Meklemburgia-Pomorze Przednie od szesnastu lat utrzymuje partnerstwo z obwodem leningradzkim. – To, co nas łączy, jest ważniejsze, niż to co nas dzieli – powiedziała Manuela Schwesig. – Zależy mi na tym, by rozwijać wymianę między szkołami i uczelniami wyższymi, samorządami, zwłaszcza na polu kultury i sztuki – podkreśliła premier. To się w środę spełniło, podpisano bowiem umowy o współpracy między Wyższą Szkołą w Stralsundzie a Uniwersytetem w Sankt Petersburgu, Wyższą Szkołą w Wismarze i Państwowym Uniwersytetem Gospodarki i Finansów, także położonym w starej stolicy Rosji, jak również porozumienie o kooperacji między przedsiębiorcami z regionu Meklemburgii oraz pracodawcami obwodu leningradzkiego. Postanowiono także, że w porcie w Rostocku rozpocznie się budowa pierwszego w Niemczech terminalu LNG przez konsorcjum złożone z belgijskiej firmy „Fluxys” i rosyjskiego koncernu „Nowatek”.

Przeczytaj także:  LNG nad wschodnim Bałtykiem

W obchodach w Rostocku, na które regionalny rząd wyasygnował trzysta tysięcy euro, wzięli udział politycy obu krajów. Poza wspomnianymi Platzkiem, Selleringiem i Schwesig, imprezę odwiedził reprezentujący SPD wiceprzewodniczący Bundestagu Thomas Oppermann, który podkreślił, że Niemcy w obliczu wyzwań globalnych nie mogą pozwolić sobie na zastój w stosunkach dwóch krajów. Oppermann bronił także idei budowy Nord Stream 2 jako „sensownego pod względem gospodarczym”, a także wezwał do budowy „wspólnej przestrzeni gospodarczej między Lizboną a Władywostokiem” i bliższej współpracy z Rosją w dziedzinie informatyki. Mattias Warnig, dyrektor spółki Nord Stream 2 AG, podkreślił, że ta firma symbolicznie łączy region Meklemburgii i obwodu leningradzkiego. – Korzystny cenowo gaz z Rosji jest sensowny także ze względu na energię odnawialną, przecież także auta elektryczne potrzebują prądu – powiedział.

Z kolei wiceprzewodniczący Dumy Państwowej Aleksandr Żukow cieszył się, że impreza w Rostocku zebrała tak wielką liczbę uczestników „na przekór sankcjom”. Rosyjski gość wypowiedział się za wzmacnianiem dialogu między parlamentami w Berlinie i Moskwie. Wiceminister przemysłu i handlu Wasilij Osmakow przypomniał, że wspólne rosyjsko-niemieckie przedsięwzięcia w regionie Meklemburgii notują znaczny wzrost, podobnie jak ogólna wymiana handlowa między dwoma krajami. – Dla Rosji Meklemburgia-Pomorze Przednie jest nie tylko forpocztą wobec Niemiec, ale także bramą do Europy – powiedział Osmakow.

Przeczytaj także:  Porządek i szacunek. Dlaczego w Rostocku popierają skrajną prawicę?

Dzień Rosji w Rostocku organizowany jest przez kancelarię państwową w Meklemburgii-Pomorzu Przednim wraz z regionalną Izbą Przemysłowo-Handlową, a także Instytutem Wschodnim w Wismarze. Wśród sponsorów znalazła się spółka „Nordstream 2”, Gascade, „Kirowskij zawod”, port w Rostocku, a także firma „Solana”, zaś jako partnerzy tego wydarzenia są wymienieni Ambasada Federacji Rosyjskiej, szkoły wyższe w Stralsundzie i Wismarze, Uniwersytet w Rostocku, Deutsch-Russisches Forum e.V., a także izby handlowe Moskwy i Sankt Petersburga. Patronat nad imprezą objęła Manuela Schwesig, która od lipca 2017 roku pozostaje premierem landu. Jej pierwsza podróż zagraniczna wraz z liczącą ponad sto osób delegacją odbyła się do Sankt Petersburga. Teraz telewizja NDR poinformowała, że na początku listopada pani premier uda się do Moskwy.

Przeciwko organizacji rosyjskiej imprezy w Rostocku wypowiedzieli się niedawno „Jusos”, czyli „Młodzi Socjaldemokraci” afiliowani przy SPD. Ich szef Yannick van de Sand zarzucił Manueli Schwesig, że w kontekście Rosji nie pamięta o kwestii praw człowieka, aneksji Krymu, wojnie w Czeczenii i Osetii Południowej, a także traktowaniu tamtejszej opozycji. Kancelaria rządu krajowego odpowiedziała mu w ten sposób: „lepsze przestrzeganie praw człowieka osiągniemy poprzez ścisły dialog z Rosją” i „rozsądne rozmowy”, a nie „formę publicznych oskarżeń”.

Przeczytaj także:  Młodzi socjaliści: premier Meklemburgii zbyt prorosyjska

„Młodzi Socjaldemokraci” nie czują się przekonani i wystąpili z propozycją organizacji „Dnia Polski” w Meklemburgii, co już wcześniej wysunęli lokalni Zieloni, którzy obawiają się, że na fetowaniu współpracy niemiecko-rosyjskiej mogą ucierpieć właśnie relacje z Polską. – Polska była w 2017 r. najważniejszym partnerem gospodarczym Meklemburgii. Eksport do Polski wyniósł 608 milionów euro, do Rosji trzy razy mniej – powiedziała szefowa lokalnych Zielonych Claudia Schulz, która także uważa dialog z Rosją za ważny, jednak według niej niemiecka lewica za mało zwraca w nim uwagę na kwestię praw człowieka. Głos Zielonych jest jednak w Meklemburgii słabo słyszalny, bo partia ta nie jest reprezentowana w landtagu.

Przeczytaj także:  Meklemburgia spogląda w prawo

Z kolei lokalna Alternatywa dla Niemiec, która w wyborach w 2016 r. uzyskała ponad jedną piątą głosów, tradycyjnie wspiera organizację Dnia Rosji w Rostocku.

***

Czwartkowy komentarz redaktora Frankfurter Allgemeine Zeitung Gerharda Gnaucka dla Przeglądu Bałtyckiego:

Huczna meklembursko-rosyjska impreza to pokłosie niezbyt udanej współpracy w przemyśle stoczniowym, podczas której pojawiły się m.in. zarzuty o pranie brudnych rosyjskich pieniędzy w Meklemburgii, oraz bardziej udanego z biznesowego punktu widzenia projektu Nord Stream. Impreza pokazuje, jak bardzo putinowskiej Rosji zależy na kreowaniu „dobrej atmosfery”, choćby w tym landzie, pokazuje też, że jej najważniejszym partnerem politycznym w Niemczech pozostaje socjaldemokratyczna SPD, która od lat siedemdziesiątych ma ciągoty, żeby ocieplić wizerunek kolejnych autorytarnych władców. A Nord Stream od wielu lat „inwestuje” w środowisko ekologów w Meklemburgii. Kolejnym elementem krajobrazu jest powstały w 2009 roku „Ostinstitut” w Wismarze, kierowany przez byłego ministra w rządzie kanclerza Gerharda Schrödera. Trochę to wygląda jak próba stworzenia przeciwwagi do oficjalnej berlińskiej polityki wobec Rosji.

W 2010 r. współzałożyciel Programu Bałtyckiego Radia Wnet, a później jego redaktor, od lat zainteresowany Łotwą, redaktor strony facebookowej "Znad Daugawy", wcześniej pisał o krajach bałtyckich dla "Polityki Wschodniej", "Nowej Europy Wschodniej", Delfi, Wiadomości znad Wilii, "New Eastern Europe", Eastbook.eu, Baltica-Silesia. Stale współpracuje także z polską prasą na Wschodzie: "Znad Wilii", "Echa Polesia", "Polak na Łotwie". Najlepiej czuje się w Rydze i Windawie.

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj