Prezydenci bałtyccy w Paryżu, narodowcy bałtyccy w Warszawie

-

Prezydent Estonii Kersti Kaljulaid, Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė oraz prezydent Łotwy Raimonds Vējonis 11 listopada spędzą w Paryżu, gdzie na zaproszenie Emmanuela Macrona biorą udział w obchodach zakończenia I wojny światowej, a także w otwarciu Paryskiego Forum Pokoju. Z tego tytułu defiladę ryską z okazji Dnia Lāčplēsisa odbierać będzie druga osoba w państwie, marszałek Sejmu Łotwy Ināra Mūrniece. Z kolei do Warszawy na Marsz Niepodległości, organizowany przez Młodzież Wszechpolską oraz Obóz Narodowo-Radykalny pod patronatem prezydenta Andrzeja Dudy, przyjadą nacjonaliści z Łotwy, Estonii oraz Szwecji.

Wśród gości z Rygi znajdzie się działaczka współrządzącego tym krajem Zjednoczenia Narodowego „Wszystko dla Łotwy”-TB/LNNK Dace Kalniņa. Akurat jest to ta sama partia, którą reprezentuje świeżo wybrana na kolejną kadencję marszałek Sejmu Ināra Mūrniece. – Zdecydowałam się do was przyjechać, mimo, że my 11 listopada także mamy w Rydze święto upamiętniające jedno z największych naszych zwycięstw w trwającej w latach 1918-1920 wojnie o niepodległość, mianowicie oswobodzenie Rygi. Z tego powodu wielu moich kolegów zostaje właśnie na Łotwie – mówi Przeglądowi Bałtyckiemu Kalniņa. Jak co roku w kraju nad Daugawą w tę niedzielę obchodzone jest Święto Lāčplēsisa, które kojarzy się z paradą wojskową, wizytą na cmentarzu Brackie Mogiły, wielokonfesyjnymi nabożeństwami za pomyślność Łotwy, czy marszem z pochodniami („lāpu gājiens”).

Przeczytaj także:  Lāpu gājiens, czyli Łotysze maszerują z pochodniami

– Dwa razy brałam udział w polskim Marszu Niepodległości i sądzę, że to dobra okazja dla nacjonalistów z różnych krajów, by spotkać się, a także nawiązać wzajemne kontakty. Liczba uczestników jest wprost nie do wiary, a atmosfera wspaniała – deklaruje działaczka Zjednoczenia Narodowego, zaraz dodając, że nie podobają się jej opinie o marszu „liberalnych ekstremistów takich jak Guy Verhofstadt”. Kalniņa przypomina, że Łotysze lubią Polskę i wciąż są wdzięczni Józefowi Piłsudskiemu za walkę z bolszewikami, która zaowocowała wspólnym wyzwoleniem Łatgalii w styczniu 1920 roku.

Przeczytaj także:  „Ale Łotwa będzie silniejsza”. Józef Piłsudski a stosunki Warszawy z Rygą

Ruuben Kaalep, Fedor Stomakhin, Annette Oder i Karl Juhan Bahovski w drodze na Marsz Niepodległości w Polsce. Zdj. Ruuben Kaalep / Facebook.

W Marszu Niepodległości oprócz Łotyszy wezmą również udział działacze nacjonalistycznej partii EKRE i jej młodzieżówki: Ruuben Kaalep, Fedor Stomakhin, Annette Oder, a także Karl Juhan Bahovski. – Polski marsz stał się największym spotkaniem europejskich nacjonalistów, jest więc naturalne, że będzie na nim EKRE. To już trzeci raz, kiedy odwiedzam marsz. „Niebieskie Przebudzenie”, po estońsku „Sinine Äratus”, ma dobre relacje z Młodzieżą Wszechpolską. Z ich inicjatywy dwa razy przemawiałem na konferencji organizowanej przez Ruch Narodowy w polskim parlamencie. Młodzież Wszechpolska to coroczny gość na każdym Dniu Niepodległości w Estonii, gdy odbywa się marsz z pochodniami. Przedstawiciele MW występowali także na corocznej konferencji „Etnofutur” w Tallinnie – mówi Przeglądowi Bałtyckiemu młody członek zarządu EKRE Ruuben Kaalep, dyrektor jej biura zagranicznego, współtwórca partii, a obecnie szef jej delegacji na warszawskie obchody. Kaalep chwali się, że estońska młodzieżówka nacjonalistyczna utrzymuje kontakty z narodowcami z USA, Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Szwecji. Sam Kaalep mocno angażuje się w politykę estońską, w 2017 roku został radnym Tartu, zaś w marcu 2019 r. kandyduje w wyborach do Riigikogu.

Przeczytaj także:  Martin Helme: związki partnerskie to dla lewicy i liberałów coś w rodzaju świeckiej religii

Narodowcy z Łotwy i Estonii mają także swoja wizję Europy Środkowo-Wschodniej, wspierając projekt Międzymorza lansowany przez Prawo i Sprawiedliwość. – Sądzę, że nasz kraj powinien bardziej skupić się na współpracy z Polską i krajami Wyszehradu. Niestety nasza polityka zagraniczna od lat jest prowadzona przez liberałów, którzy bardziej koncentrują się na Brukseli, co uważam za krótkowzroczne – mówi naszemu portalowi Dace Kalniņa, wskazując, że mainstreamowe media często „włączają się do antypolskiej histerii, która jest łatwa i popularna”, ale „bynajmniej nie dalekowzroczna”. Z kolei Ruuben Kaalep wskazuje na punkty wspólne między polityką Polski a programem EKRE, czyli niechęć do multikulturalizmu, zachodniej globalizacji, a także silnej pozycji Rosji. – Tych kwestii Estończycy sami nie rozwiążą, jesteśmy więc zainteresowani współpracą między europejskimi nacjonalistami – dodaje Kaalep. – Projekt „Intermarium” uważamy za najzdrowszy i najbardziej odpowiedni dla narodowców w naszej części Europy. Sądzimy, że polityczna konsolidacja jest warunkiem do narodowego odrodzenia. Dlatego zależy nam, by wszelkimi środkami promować kontakty i współpracę między nacjonalistami naszego regionu – deklaruje Kaalep. Według niego nie jest prawdą, że narodowcy „żywią się jedynie konfliktami między ludźmi”, a „jest wręcz przeciwnie, oni formują wspaniałą wspólnotę międzynarodową, w której uczą się szanować swoich zagranicznych przyjaciół, bo szanują ich walkę o państwo dla własnego narodu”.

Przeczytaj także:  Raivis Zeltīts: Narodowcy zbliżyliby Łotwę do Grupy Wyszehradzkiej

Na niedzielnym Marszu Niepodległości będą obecni także szwedzcy nacjonaliści z organizacji „Nordisk Ungdom” („Młodzież Nordycka”), z którymi nie udało nam się porozmawiać. Parę lat temu zasłynęli w polskim Internecie demonstracją pod domem stalinowskiego prokuratora Stefana Michnika mieszkającego w Uppsali. –Europa zawsze była w większości biała i powinna taka pozostać. I nie jest to czynnik rasistowski. To naturalny aspekt naszej tożsamości. To nasze dziedzictwo. Nie chcemy zostać skolonizowani przez ludzi z innych kontynentów. To wszystko. To nie jest żaden biologiczny rasizm to zdrowy rozsądek – mówił w 2018 r. Patrik Forsen, działacz „Nordisk Ungdom”, w rozmowie z nacjonalistycznym portalem „Szturm”.

Z kolei Sakalas Gorodeckis, przewodniczący historycznych „tautininków”, czyli Litewskiego Związku Narodowców nawiązującego do przedwojennej republiki rządzonej przez Antanasa Smetonę, powiedział Przeglądowi Bałtyckiemu, że nie ma pojęcia, czy ktokolwiek z Litwy wybiera się na Marsz Niepodległości.

W 2010 r. współzałożyciel Programu Bałtyckiego Radia Wnet, a później jego redaktor, od lat zainteresowany Łotwą, redaktor strony facebookowej "Znad Daugawy", wcześniej pisał o krajach bałtyckich dla "Polityki Wschodniej", "Nowej Europy Wschodniej", Delfi, Wiadomości znad Wilii, "New Eastern Europe", Eastbook.eu, Baltica-Silesia. Stale współpracuje także z polską prasą na Wschodzie: "Znad Wilii", "Echa Polesia", "Polak na Łotwie". Najlepiej czuje się w Rydze i Windawie.

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj