Jezioro Czorcie. Zdj. Mirosław Jankowiak.

Co skrywa Jezioro Czorcie w Łatgalii

-

Każdy kraj czy region posiada swoje jezioro, które owiane jest tajemnicą i legendami. Szkoci mają swojego Potwora z Loch Ness, Polacy Paskudę w Zalewie Zegrzyńskim, a Łotysze Jezioro Czorcie w Łatgalii.

Kieruję się samochodem z Agłony do Krasławia drogą nr P62, by po niecałych pięciu kilometrach, kawałek przed miejscowością Grāveri, skręcić w lewo w sosnowy las, gdzie znajduje się niewielkie Jezioro Czorcie. Jest ono najbardziej owiane legendami spośród wszystkich w Łatgalii. Nie ma tutaj żadnego drogowskazu, aby nie przyjeżdżali masowo turyści. Nie wolno się kąpać, rozbijać namiotu czy palić ogniska. Każda tego typu aktywność mogłaby bowiem wpłynąć na skład biologiczny czy chemiczny tego miejsca. Swoją nazwę (Velnezers, Valnezers, Čertoka ezers) zawdzięcza dziwnym wydarzeniom sprzed lat oraz swoim właściwościom. Miejscowa ludność nazywa je także Okiem Diabła, Przeklętym Szmaragdem lub Bezdennym Jeziorem Grozy.

Legendy o jeziorze

Okoliczni mieszkańcy od dawna zachowują w swej pamięci najróżniejsze opowieści i legendy związane z tym miejscem. Już sam fakt braku gospodarstw w najbliższej okolicy zastanawia. Najbliższe domostwa znajdują się w oddaleniu minimum 2-3 km. Mówi się też, że jezioro wpływa na człowieka – ludzie spacerujący dookoła gubią się, nie mogą wyjść z lasu lub nie mogą znaleźć jeziora. Nie wolno pływać w jeziorze, w którym wielu już się utopiło (i nie znaleziono ciał), a także za długo wpatrywać się w głąb jeziora. Jak wieść gminna niesie, ten zbiornik wodny generuje negatywną energię. Jedna ze starszych opowieści głosi, że w trakcie bitwy diabeł zgubił tutaj swoje oko (stąd nazwa Oko Diabła), a każdy grzesznik, który będzie chciał przepłynąć całe jezioro utonie. W innej legendzie wspomina się, że w jeziorze mieszka jakiś stwór, który wciąga pod wodę śmiałków-pływaków. Jeszcze inna z legend mówi o tym, że przy odwrocie z Moskwy Napoleon Bonaparte zatopił w Jeziorze Czorcim zagrabione wcześniej bogactwa, w tym złoto i drogocenne kamienie. Jednak nurkowie-amatorzy nigdy nie odnaleźli żadnych kosztowności. Niektórzy uważają, że w najgłębszym miejscu jest połączone z odległym Jeziorem Agłońskim, a tezę tę miałby potwierdzać fakt, że ciało osoby, która utonęła w „Oku Diabła”, odnaleziono w Jeziorze Agłońskim.

Kiedy zbliżam się do samego brzegu to rzeczywiście zwraca moją uwagę brak życia w okolicy – żadnych zwierząt, śpiewu ptaków, nawet nie ma komarów czy much. W samym jeziorze też nie widzę ruchu – ani ryb, ani roślin, za to woda, o interesującym niebiesko-zielonym zabarwieniu, jest bardzo przejrzysta. Przy dobrej pogodzie widać nawet do głębokości 12 metrów. Kiedy nie ma innych turystów, można odnieść wrażenie, że trafiło się do miejsca, w którym wyłączono dźwięk – jedynie zmysły wzroku i zapachu mogą się napawać specyfiką tego zakątka Łatgalii. I ten brak odgłosów jakiegokolwiek życia jest najbardziej przejmujący.

Jezioro Czorcie. Zdj. Mirosław Jankowiak

Łotewska prasa nazwała ten zbiornik wodny „Bezdennym jeziorem grozy”, przez który nie można przepłynąć, nie ryzykując zdrowia i życia i przy którym traci się zmysły. Nawet Prezydent Łotewskiej Asocjacji Parapsychologii, Valerijs Paramonovs, uznał to miejsce za jedną ze stref paranormalnych wpływających na psychikę człowieka.

Kilka faktów o Jeziorze Czorcim

Jezioro Czorcie, uszkodzona tablica informacyjna. Jezioro Czorcie. Zdj. Mirosław Jankowiak.

Jezioro Czorcie jest niewielkie w porównaniu z innymi jeziorami Łatgalii i ma powierzchnię zaledwie 1,9 ha i kilkadziesiąt metrów długości. Głębokość szacuje się na 18 m, choć trwają dyskusje na ten temat – niektórzy mówią nawet o 70 m, a miejscowe legendy, że nie ma dna. Flora i fauna jest bardzo skąpa. W zależności od pory roku, dnia i nasłonecznienia zmienia swoją barwę i pachnie chlorem. Istnieją dwie teorie dotyczące pochodzenia jeziora. Pierwsza mówi o wgłębieniu pozostawionym po upadku meteorytu, a druga o leju krasowym. Nie wpływają do niego, ani nie wypływają żadne rzeki czy strumienie. Jezioro wraz z najbliższą okolicą zostało objęte ochroną – utworzono tu w 1977 roku 57 hektarowy rezerwat (obecnie objęty ochroną w ramach Natura 2000). Ochronie podlegają także rośliny wokół jeziora, jak bodziszek czerwony czy sasanka otwarta. Pomimo wielu zagadek, nie przeprowadzono jednak kompleksowych badań naukowych, które całkowicie zamknęłyby dyskusję.

A co na to naukowcy?

Jezioro badała ekipa Łotewskiej Asocjacji Parapsychologii, a jej wyniki sprowadzają się do wniosków, że z samego jego środka bije energetyczna łuna, która mąci w głowach ludzi i prowadzi do utraty zmysłów. Nurkowie-amatorzy i badacze skarbów nie odkryli jednak nic tajemniczego na dnie jeziora. Naukowcy podchodzą do problemu spokojnie. Po zbadaniu jeziora stwierdzili, że wytwarza się tam gaz radon, siedem razy cięższy niż powietrze, a pochodzący z radu (tworzącego się z kolei z występującego w przyrodzie uranu). Ich zdaniem tłumaczy to skąpą florę i faunę, zły smak wody z jeziora (o chemiczno-metalicznym posmaku) oraz potencjalną utratę zmysłów przez odwiedzających. Właściwości radonu są jednak często wykorzystywane w medycynie, co może w przyszłości odmienić złą sławę „Przeklętego Szmaragdu”. Już teraz zdarza się, że ludzie biorą wodę z jeziora, wierząc w jej lecznicze właściwości.

Powoli opuszczam Jezioro Czorcie po krótkim pobycie (mówi się, aby nie przebywać dłużej niż godzinę) i podążam w stronę parkingu. Silnik mojego samochodu zadziałał na szczęście bez zarzutu, choć, jak mówią i miejscowi, i turyści, do rzadkości nie należą problemy z zegarkami, telefonami komórkowymi, samochodami i innymi urządzeniami, które odmawiają w tym tajemniczym miejscu posłuszeństwa…

Mirosław Jankowiak
Mirosław Jankowiak
Zajmuje się językowym i kulturowym pograniczem słowiańsko-bałtyckim. Absolwent warszawskiej białorutenistyki i polonistyki. Studiował w Studium Europy Wschodniej UW. Współpracował z Fundacją im. Kazimierza Pułaskiego jako ekspert ds. państw bałtyckich i obwodu kaliningradzkiego. W latach 2008-2017 pracował w Instytucie Slawistyki PAN. Od 2018 pracownik Instytutu Słowiańskiego Akademii Nauk Republiki Czeskiej. Najlepiej czuje się na Białorusi, Łotwie i w Szwecji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here