Na skrzyżowaniu wiatrów – recenzja filmu

|

Młody estoński reżyser Martti Helde w swoim pełnometrażowym debiucie „Na skrzyżowaniu wiatrów” (w dystrybucji pod nazwą "Na skrzyżowaniu wichrów") rzuca widzom wyzwanie nowatorską i ambitną formą. Jego film jest przypomnieniem o zbrodniach totalitaryzmu pokazanych przez pryzmat bezbronnej ofiary. A w kontekście bieżących wydarzeń film staje się też ostrzeżeniem przed powtórką z tragicznej historii. Powojenną Europę ukształtowała pamięć o zbrodniach reżimu nazistowskiego, podczas gdy zbrodnie stalinowskie zostały zepchnięte w otchłań zapomnienia. Jego ofiary czekały pół wieku na upamiętnienie, niektóre tak naprawdę nie doczekały się go do dzisiaj. Przedmiotem debat europejskich intelektualistów jest to, czy zagłada Żydów była czymś wyjątkowym, czy też zbrodnie nazistowskie i stalinowskie można ze sobą zestawiać i porównywać. Wątpliwości co do tego nie miał reżyser estońskiego filmu „Na skrzyżowaniu wiatrów” Martti Helde, który swoje debiutanckie dzieło zadedykował „ofiarom sowieckiego H...

Pozostało jeszcze 85% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×