Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Świecko, acz tradycyjnie. Jak Estończycy obchodzą Boże Narodzenie?

Boże Narodzenie jest jedynym świętem kościelnym, do którego Estończycy przywiązują dużą wagę. Choć Estonia jest historycznie krajem w większości protestanckim, to sami mieszkańcy Inflant nie zdają się przywiązywać uwagi do religii w życiu codziennym. Według Eurobarometru (2010) jedynie 18% obywateli „wierzy istnienie w Boga”, a w samym kraju bardziej wierząca jest prawosławna mniejszość rosyjska niż luterańscy Estończycy. W związku z tym, Boże Narodzenie i tradycje z tym świętem związane wyglądają w tym kraju wyjątkowo ciekawie.

Boże Narodzenie nad Bałtykiem - jak obchodzone są święta na Litwie, Łotwie, w Niemczech i Estonii?

Na początku jest Adwent

Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia zaczynają się wraz z początkiem Adwentu. W kościołach, w zależności od regionu, odbywają się okazjonalne koncerty, podczas których lokalne chóry prezentują świąteczny repertuar pieśni. Przez cały czas trwania Adwentu dzieci wywieszają w swoim domu skarpetę, najczęściej na kominku. Krasnoludy odwiedzają codziennie grzeczne dzieci, które wrzucają potajemnie do skarpet słodkie prezenty. W każdym domu stawia się choinkę, najczęściej jest ona żywa, oświetlona lampkami i przyozdobiona skromnymi bombkami. Nadal kultywowaną w Estonii tradycją są kalendarze adwentowe identyczne jak te, które można nabyć w Polsce. Adwent jest także podkreślany dekoracjami ze świeczek – zarówno w kościołach, jak i przy wejściach do domów czy w miejscach pracy. Prawdopodobnie jest to związane z tym, że w okolicach Bożego Narodzenia ma miejsce przesilenie zimowe, kiedy dzień jest najkrótszy w roku. Lampiony i świeczki mają zatem rozświetlić wszechobecne ciemności. Ponadto w oknach stawia się również świeczniki, które świecą się przez cały Adwent – zwyczaj ten przywędrował do Estonii z niedalekiej Szwecji.

Uroczyste rozświetlenie choinki na rynku w Tartu. Zdj. Tartu / Lauri Kulpsoo.

Ostatnie dni Adwentu poświęcone są przygotowaniom do Wigilii Bożego Narodzenia. 24 grudnia Estończycy goszczą u krewnych, aby wspólnie spędzić czas przy wieczornej kolacji. Zanim jednak pojadą do bliskich, odwiedzają cmentarze, gdzie zapalają znicze na grobach swoich bliskich. Właśnie w Wigilię cmentarze protestanckie są najbardziej rozświetlone. Przykryte śniegiem i spowite mrozem zamieniają się w magiczną białą krainę światła.

Boże Narodzenie to też jedyny czas w ciągu roku, kiedy Estończycy mają czas tylko dla swoich rodzin. Większość sklepów, marketów, galerii handlowych jest otwarta krócej, a niektóre zupełnie zamknięte od 24-tego do 26-tego grudnia.

Wigilijna uczta

Kolacja wigilijna w tradycyjnym estońskim domu jest bogata w różne zwyczaje, a na stole można spotkać wiele rozmaitych potraw. Wigilię rozpoczyna się od wspólnego toastu „Häid jõule”, oznaczającego tyle, co „Wesołych Świąt”. Głównym daniem jest kaszanka z kiszoną kapustą i ziemniakami. Kaszanka tym się różni od znanej nam z Polski, że jest w kształcie niewielkiej kiełbasy i jest najczęściej przyrządzana przez jednego z domowników. Choć nie obowiązują jasne zasady odnośnie ilości posiłków, to stół wigilijny powinien być suto zastawiony. Poza kaszanką można spróbować gotowanej kapusty oraz wielu rodzajów sałatek, jak np. sałatki śledziowej ze śmietaną (a dokładnie estońskiego odpowiednika – hapukoor), sałatki jarzynowej z szynką czy sałatki z selerem i serem żółtym. Często jako drugie danie – lub równocześnie z pierwszym – może być podany schab wieprzowy w sosie śmietanowym. Prawdziwym rarytasem na estońskim wigilijnym stole jest galaretka z nóżek wieprzowych znana także pod nazwą „zimne nóżki”. Estończycy wyjątkowo upodobali sobie to danie. Polana octem winnym smakuje wyśmienicie. Na wieczornej kolacji nie może zabraknąć także przetworów. Najpopularniejszym jest dżem z maliny moroszki. Ten gatunek bardzo rzadko występuje w Polsce, ale jest popularny w Skandynawii, północnej Rosji i na bagiennych obszarach Estonii. Ten dżem jest bardzo słodki i ma żółta barwę, smakuje najlepiej jako dodatek do serowych przekąsek. Świetną przekąską jest również marynowana dynia, którą przyrządza się zazwyczaj tylko raz w roku – na Boże Narodzenie. Jest ona nieodłącznym elementem kolacji. W drugiej połowie wieczoru na wigilijnym stole królują natomiast ciasta i wypieki, najpopularniejszy jest sernik.

Toast Viru Valge?

Estończycy nie stronią od alkoholu również w święta. Symboliczny pierwszy toast najczęściej powinno się tradycyjnie wznosić wódką. Przez cały wigilijny wieczór dorośli członkowie rodziny raczą się różnymi trunkami. Najczęściej jest to piwo, zagraniczne wina, estońska wódka lub wino musujące. Trzeba przyznać, że Estończycy nie oszczędzają się pod tym względem przy stole wigilijnym.

***

Jõuluvana, czyli Święty Mikołaj, nieco zagubiony podczas Jõuluhansa, czyli jarmarku bożonarodzeniowego w Viljandi. Zdj. Viljandi / Silver Tõnisson.

Kiedy wszyscy domownicy zjedzą kolację, do domu przychodzi Jõuluvana, a więc dobrze Święty Mikołaj. Za brodatego darczyńcę przebiera się najczęściej jeden z członków rodziny. Przynosi on dla każdego prezenty, które kładzie pod choinką albo wręcza osobiście. Każdy z domowników, aby otrzymać swój prezent musi przy wszystkich powiedzieć jakiś wierszyk lub zaśpiewać świąteczną piosenkę. Jest to wyjątkowa chwila w trakcie wieczoru – Estończycy zgodnie ze swoim fotograficznym zamiłowaniem, chętnie uwieczniają ten moment na zdjęciach i filmach.

Boże Narodzenie (25 i 26 grudnia) to dni, kiedy Estończycy odpoczywają w swoich domach lub odwiedzają tą część rodziny, z którą nie mogli spędzić wieczerzy wigilijnej. Niektórzy idą w ten dzień również do kościoła na okolicznościowe nabożeństwo, jednak jest to tylko znikomy procent Estończyków.

Ponieważ w Estonii prawie trzecia część społeczeństwa to mniejszość rosyjskojęzyczna, która najczęściej wyznaje prawosławie, atmosfera świąt Bożego Narodzenia utrzymuje się tutaj dość długo, bo do 7 stycznia. Podobnie jak ferie szkolne, które w 2016 roku potrwają od 23 grudnia do 8 stycznia.

Okres Bożego Narodzenia w Estonii, chociaż że jest zdominowany przez zwyczaje pochodzące z innych krajów, a święty Mikołaj wygląda zupełnie tak samo, jak ten z reklamy Coca-Coli, to nadal jest bogaty w tradycje typowe tylko dla tego kraju. Estończycy obecnie bardzo lubią kultywować tradycje przodków i widać to na co dzień. Pomimo braku jakiegokolwiek religijnego aspektu tego święta daje się wyraźnie odczuć, że Boże Narodzenie w estońskim domu to przede wszystkim czas spędzony z rodziną i wspólne biesiadowanie przy stole zastawionym domowymi smakołykami.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

 

Zdjęcie tytułowe: Jarmark Bożonarodzeniowy w Tallinnie (2012). Zdj. Kazimierz Popławski.

Polub nas na Facebooku!