Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Stare cmentarze Lipawy

W losach najstarszych cmentarzy Lipawy niczym w soczewce skupiają się dzieje tego kurlandzkiego miasta – od niespektakularnych początków w późnych wiekach średnich poprzez dynamiczny rozkwit w drugiej połowie XIX wieku po burzliwe doświadczenia XX wieku.

Wszystkich Świętych i Zaduszki - cmentarze w regionie Morza Bałtyckiego

Stary Cmentarz

Najstarsza nekropolia Lipawy znajduje się w północno-zachodniej części miasta, pomiędzy kanałem portowym a ulicą Mewską (niem. Möwenstrasse, łot. Kaiju iela). To dzisiaj zapomniany i bardzo zaniedbany rejon miasta, położony na uboczu głównych szlaków komunikacyjnych miasta, XIX-wieczny dziurawy bruk okolicznych uliczek od lat nie może doczekać się należnego mu remontu. To w tej okolicy powstała pierwsza świątynia w Lipawie, kościół św. Anny, o którym najstarsze pisemne wzmianki pochodzą z 1508 r. Teren ten, nazywany po prostu Starym Cmentarzem (łot. Vecie kapi) służył jako miejsce pochówku zmarłych już w XIII wieku. Pierwszy kościół św. Anny nie przetrwał długo, kolejna świątynia pod wezwaniem św. Anny zbudowana została ok. 1560 r., ale już w innym miejscu – w centrum dzisiejszej Lipawy, gdzie znajduje się do dnia dzisiejszego. W podziemiach tego kościoła oraz na przykościelnym placu miejsce wiecznego odpoczynku znajdowali jedynie zamożniejsi mieszczanie, pozostali trafiali na Stary Cmentarz przy ul. Mewskiej. Pod koniec XVIII wieku zaprzestano pochówków na kościelnym placu i odtąd zmarłych w ich ostatnią drogę odprowadzano na odległy o ok. 2,5 km Stary Cmentarz nad kanałem portowym. „Nad” w znaczeniu także dosłownym, gdyż w międzyczasie uformowało się w tym miejscu wyraźne wzgórze, powstałe w wyniku wysypywania piasku balastowego z wpływających do lipawskiego portu statków handlowych. Kiedy w 1995 r. na terenie cmentarza prowadzono badania archeologiczne odkryto m.in. gliniane fajki holenderskich marynarzy z XVIII wieku, drobne monety, fragmenty strzał łuczniczych plemion północnej Afryki, hebanowe totemy także rodem z Afryki. Z tego powodu przyjęło się w Lipawie powiedzenie, że Stary Cmentarz usypany został z piasku pochodzącego z portów całego świata.

Stary Cmentarz. Kaplica grobowa rodziny Stuenzi-Schott. Zdj. Irliepaja.lv.

W ostatnim ćwierćwieczu XIX wieku Lipawa doświadczyła spektakularnego rozwoju gospodarczego, który uczynił to dotąd senne, niczym nie wyróżniające się miasto jednym z wiodących ośrodków przemysłowo-handlowych carskiej Rosji. Wraz z rosnącymi obrotami handlowymi i powstającymi niczym przysłowiowe grzyby po deszczu fabrykami zmieniał się wygląd miasta, powstawały imponujące rezydencje zamożnych kupców i fabrykantów oraz nowoczesne budynki użyteczności publicznej. Bogactwo lipawskiego mieszczaństwa manifestowało się także w swego rodzaju „sztuce funeralnej” – na Starym Cmentarzu, nazywanym wtedy już ewangelickim (w odróżnieniu od założonego ok. 1870 r. po drugiej stronie ul. Mewskiej cmentarza katolickiego) wznoszono okazałe nagrobki, ogrodzone często żeliwnym, kutym płotkiem. Najbogatsze rodziny wznosiły monumentalne kaplice grobowe, których znamienitym przykładem była kaplica rodzin Stünzi i Schott – zachowana, aczkolwiek ciężko doświadczona w okresie radzieckim, do dnia dzisiejszego. Kiedy Armia Czerwona w 1945 r. wkroczyła do Lipawy, dowódcy radzieccy podobno dziwili się, że tak „komfortowe domy mieszkalne” wznoszono akurat na cmentarzu, przechowując w nich do tego z niejasnych powodów zmarłych.

Według historyków lipawski Stary Cmentarz Ewangelicki był do wybuchu wojny drugą po cmentarzu ryskim (łot. Lielie Kapi) najważniejszą nekropolią na ziemi łotewskiej. Cmentarz miał wydzielone części dla ewangelików pochodzenia niemieckiego oraz łotewskiego, ale także dla prawosławnych i grekokatolików. Zmarli wyznania rzymskokatolickiego grzebani byli na pobliskim cmentarzu katolickim, po drugiej stronie ul. Mewskiej.

W okresie radzieckim oba cmentarze jako niemi świadkowie „słusznie minionej epoki” stopniowo ulegały sankcjonowanej przez władze degradacji i aktom wandalizmu. Groby były bezczeszczone – dla zasady albo dla celów użytecznych, np. w poszukiwaniu kosztowności i dla pozyskania materiałów budowlanych, których w okresie radzieckim zwykle chronicznie brakowało. Prawdziwy armagedon oba cmentarze przeżyły w latach 70-tych XX wieku, kiedy to władze postanowiły przez ich terytorium poprowadzić sieć ciepłowniczą. Liczne nagrobki padły ofiarą prowadzonych wtedy prac budowlanych, a wydobywaną przez koparki ziemię z ludzkimi kośćmi wykorzystano do nawożenia podmokłych terenów w pobliżu skrzyżowania ulic Brīvības i Cukura. Okres niepodległej Łotwy po 1991 r. również jednak nie był łaskawy dla cmentarzy. Cmentarny wandalizm okazał się zjawiskiem ponadczasowym, a jego ulubioną ofiarą stawały się masywne, żeliwne krzyże nagrobkowe, wysoko cenione przez zbieraczy złomu (ale zatem i skupujących złom, gdyż trudno przypuszczać, aby miejscowy wandal dokonywał dla zakamuflowania źródła pochodzenia metalu przetopienia krzyża).

Zarówno w okresie radzieckim, jak i po 1991 r. zawiązywały się w Lipawie inicjatywy obywatelskie dla ratowania zabytkowych cmentarzy. Ciekawych informacji dostarcza wykonana w ramach takiej inicjatywy w 1984 r. inwentaryzacja Starego Cmentarza Ewangelickiego: spośród zachowanych wówczas nagrobków 77 zakwalifikowano jako mające wartość zabytku. Biorąc pod uwagę, że dzisiaj na pięciohektarowej działce cmentarza z trudem można byłoby doliczyć się kilkunastu takich nagrobków, oznacza to, że okres II Republiki Łotewskiej jest dla tych zabytków niewiele łaskawszy od czasów radzieckich. W ostatnim czasie pisany jest epilog tej historii: na początku 2017 r. wzburzenie obrońców Starego Cmentarza wywołała akcja oczyszczania działki z pozostałości starych nagrobków, które zgromadzono w jednym miejscu, pod murem granicznym cmentarza. W lutym br. organizowane były akcje protestacyjne w obronie zabytkowego charakteru cmentarza. Protestujący życzyliby sobie aktywności miasta w kierunku restauracji zachowanych jeszcze pozostałości po dawnej świetności cmentarza. Wszystko wskazuje jednak na to, że władze samorządowe Lipawy postanowiły rozwiązać problem braku miejsc na miejskich cmentarzach i przystosować znajdującą się w posiadaniu miasta działkę cmentarną do jej pierwotnej, wypełnianej przez prawie pięć wieków, funkcji.

Podczas kilku wizyt na Starym Cmentarzu autorowi udało się zlokalizować 2 nagrobki lipawskich Polaków, w tym Stanisława Jazdowskiego.

Jazdowski był przez długie lata, od lat 80-tych XIX wieku do wybuchu I wojny światowej urzędnikiem, a następnie naczelnikiem urzędu celnego (komory celnej) w lipawskim porcie. Po 1918 r. pomagał tworzyć służbę celną niepodległej Łotwy, był pierwszym dyrektorem urzędu celnego powstającego państwa, powołanym na tę funkcję już 1 grudnia 1918 r., niespełna 2 tygodnie po proklamowaniu przez Łotwę niepodległości. W 1921 r. zmuszony został do ustąpienia z urzędu z powodu nieznajomości języka łotewskiego. Zmarł w Lipawie w 1931 r. Poniższy fragment o Jazdowskim znalazł się we wspomnieniach Stanisławy z Rymkiewiczów Rodowiczowej:[1]

Również mieszkała w Libawie ciotka Jazdowska, cioteczna siostra mamy, wdowa. Miała kilkoro dzieci dorosłych już, po świecie rozproszonych, tylko syn Stanisław mieszkał w Libawie. Był urzędnikiem komory celnej i był już żonaty, na nieszczęście – z Niemką. Wprawdzie była to osoba bardzo dobra i sympatyczna, bardzośmy się wzajemnie lubiły, ale jakże ja serdecznie żałowałam, że ta moja kochana Anna nie była Polką… Zawsze jak gdyby jakaś tama stała pomiędzy nami. Pomimo że Staś był niezmiernie zacnym człowiekiem i zupełnie szczerym Polakiem – ożenił się z Niemką, bo się zakochał, nie było na to rady.

Wspomniana żona Stanisława, Anna Jazdowska do końca niepodległej Łotwy prowadziła pensjonat przy parku zdrojowym.

Cmentarz katolicki

Sąsiadujący ze Starym Cmentarzem (ewangelickim) cmentarz katolicki doświadczył podobnych losów po 1945 r. Do dnia dzisiejszego zachowało się na nim ok. 30 nagrobków z polskimi inskrypcjami, niektóre z nich są już jednak bardzo słabo czytelne. Działka ta od 1870 r. należała do kościoła rzymskokatolickiego, w okresie radzieckim znacjonalizowana. Po 1991 r. własność została zwrócona parafii, jednak ta po kilku latach, nie będąc w stanie łożyć na bieżące utrzymanie, przekazała cmentarz pod zarząd miasta. Wykonywane są jedynie niezbędne prace porządkowe, historyczne nagrobki z XIX i początku XX wieku skazane są na postępujący dalej proces niszczenia. Na cmentarzu jest co najmniej 70 polskich nagrobków (lista polskich nagrobków, wykaz zapewne jest niepełny, gdyż części inskrypcji nie można już dzisiaj odczytać).

Cmentarze liwski i żydowski

Trzeci z historycznych lipawskich cmentarzy znajduje się na południe od centrum Starej Lipawy. Cmentarz liwski (łot. Līvas kapi) oficjalnie został konsekrowany w 1889 r., jednak zdaniem badaczy dziejów miasta pochówki w tym miejscu odbywały się co najmniej od początku XVIII wieku. Jego ozdobą jest neorenesansowa kaplica grobowa rodziny Riege (kupcy i przedsiębiorcy budowlani) wg projektu M.P. Bertschy, odrestaurowana przed kilku laty. Częścią cmentarza liwskiego jest cmentarz żydowski z licznymi XIX-wiecznymi nagrobkami.

Cmentarz Liwski

Na cmentarzu liwskim znajduje się nagrobek Juliana i Walerii z Marcinkowskich małżonków Czenze. Więcej o tej rodzinie czytelnicy „Przeglądu Bałtyckiego” mogli przeczytać w artykule „Urodzeni w Lipawie, zamordowani w Katyniu”.

Przeczytaj także:  Urodzeni w Lipawie, zamordowani w Katyniu

Cmentarz Północny

Pojedyncze polskie nagrobki znajdują się także na pozostałych trzech lipawskich cmentarzach: Południowym (najmłodszym, utworzonym w latach 70-tych XX wieku), Centralnym (największym, utworzonym w latach 20-tych XX wieku) oraz Północnym (ponoć pochowani zostali na nim niemieccy żołnierze służący w wojskach napoleońskich z kampanii 1813 r., co sytuowałoby ten cmentarz wśród najstarszych lipawskich nekropolii).

 

[1] Rodowicz W., Rodowiczowa St., Iwanicka Z., „Tryptyk rodzinny. Dzieje rodziny Rodowiczów”, PIW, 1999 r.

 

Autorem zdjęć, jeśli nie zaznaczono inaczej, jest Marek Głuszko.

Polub nas na Facebooku!