Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Wesprzyj Fundację Bałtycką i Przegląd Bałtycki

Zilija i Godne Święta na Mazurach

Zilija, po mazursku wigilia, dawniej i dziś jest ważnym wydarzeniem w życiu mieszkańców Mazur. Wielokulturowa kraina, zamieszkiwana przez wiele narodowości, Święta Bożego Narodzenia nazywała „Godami” lub Godnymi Świętami. Nazwa ta zapewne wywodzi się od starosłowiańskiego słowa god, czyli rok i oznacza zaślubiny. Czas godów starego i nowego roku oraz nocy i dnia, gdyż czas Bożego Narodzenia zbiega się z zimowym przesileniem.

Boże Narodzenie nad Bałtykiem - jak obchodzone są święta na Litwie, Łotwie, w Niemczech i Estonii?

Adwentowy wieniec

W tradycji mazurskiej zachowało się wiele elementów kultury pruskiej, które na przestrzeni wieków zmieszały się z obrzędami ludności napływowej oraz z tradycją chrześcijańską. Tak jak obecnie Święta Bożego Narodzenia poprzedzał okres adwentu. Przygotowując się do Godnych Świąt spotykano się w domach i wspólnie zaplatano girlandy z świerkowych gałązek z ostrokrzewem. Domy i bramy przybierano zimozielonym bluszczem i jemiołą.  Na stole ustawiano wieniec adwentowy z czterema świecami. Przypomnijmy, że ten piękny zwyczaj spotkania w kręgu wieńca adwentowego związany jest z postacią nauczyciela ewangelickiego i pastora, ks. Johanna Hinricha Wicherna, który prowadził w Hamburgu szkołę-przytułek dla sierot. W pierwszą niedzielę adwentu w 1839 roku pastor wychowawca wspólnie z swoimi podopiecznymi zapalił pierwszą świecę na wieńcu adwentowym. Pierwotnie wieniec był wykonany na drewnianym kole o średnicy 2 m. Z czasem drewniane koło przystrojono gałęziami jodły. Zrobiony z choiny wianek, przybierano  czerwonymi wstążkami i ustawiano na nim jedną świeczkę. Zawieszano w pokoju pod sufitem wieniec lub jeglikę. W każdą następną niedzielę dodawano jedną świeczkę.

Przeczytaj także:  Kordák z geszénkani, czyli Wielkanoc po mazursku

Jutrznia na gody

Kulminacyjnym punktem uroczystości adwentowych na Mazurach była jutrznia na gody, czyli nabożeństwo odprawiane w Wigilię. Przypomnijmy, że jutrznia to inaczej pora przed wschodem słońca. Było to widowisko typowo religijne, które przygotowywali ewangeliccy mieszkańcy, polegające na śpiewaniu pieśni z kancjonału przez dzieci. Odtwarzano też sceny związane z narodzeniem Chrystusa. Ponieważ jutrznie odprawiane były w języku polskim, zaczęto je tępić w latach trzydziestych XX wieku po dojściu Hitlera do władzy. Scenariusze jutrzni bywały różne, zależnie od weny lokalnych organizatorów. Najbardziej znana jest „Jutrznia mazurska na Gody” autorstwa Karola Małłka z terenu działdowskiego. W trakcie adwentu grupy mieszkańców chodziły po wioskach w przebraniu odwiedzając po kolei wszystkie domy.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Nie znano łamania się opłatkiem

Po zakończeniu adwentu odbywały się Godne Święta. Początkowo na Mazurach nie obchodzono wigilii, ale tego dnia odbywał się Slug ze Szemlem. Zwyczaj polegał na tym, że grupa mężczyzn lub chłopców ubierała się na biało i nosiła ze sobą drewnianego konia, czyli szemla, z niemieckiego Schimmel, rozdając podczas tej wędrówki słodycze i prezenty dla dzieci. Pierwsze choinki na Mazurach pojawiły się dopiero około 1910 roku. Wcześniej zamiast drzewka ustawiano zgodnie ze starosłowiańską tradycją snop zboża albo wieszano u powały sosnową gałąź (jeglijka; słowo pochodzenia pruskiego). W okresie między Bożym Narodzeniem a świętem Trzech Króli odbywały się świeczki, nazywane też dwunastkami albo świętymi wieczorami – na podstawie tego, jak paliły się świece, określano pogodę na najbliższe dwanaście miesięcy. Zarówno na katolickiej Warmii, jak i na protestanckich Mazurach, nieznany był do 1945 roku zwyczaj łamania się opłatkiem. Wigilia nie była także postna. Pod choinką stawiano talerze pełne jabłek, pierników, orzechów, cukierków oraz układano drobne prezenty. Prezenty dzieciom przynosił Mikołaj, co zachowało się do dnia dzisiejszego. Nazwa Mikołaja bywała inna niż obecnie: Nikolus, Pikolus. Najstarszy sługa pełnił funkcję Mikołaja i wręczał dzieciom prezenty.

W niektórych wsiach stawiano snop zboża w kącie izby. Zwyczaj ten wiązał się z życzeniem, by nowy rok obdarzył ziarnem na szczęście i darem urodzaju. Pojawiał się zwyczaj obrzucania się ziarnem podczas składania sobie życzeń. Ziarnem sypali domownicy i sąsiedzi, dzieci używały go podczas powrotu z nabożeństwa do psot i zabaw, a kawalerowie nie szczędzili ziarna do obsypywania dziewcząt.

Na wigilijnym stole gęś

Dzień Wigilii zarówno u Warmiaków i Mazurów, zawierał bardzo niewiele elementów kościelnych. W tym dniu nie przestrzegano postu (zaczęło się to dopiero dużo, dużo później, pod naciskiem opinii osadników z innych części Polski i księży katolickich). Potrawy wieczerzy wigilijnej często nie różniły się od potraw dnia codziennego. Przy „bogatszej” kolacji podawano na stół gęś i mięso – o takim jadłospisie u siebie w rodzinie mówił Przeglądowi Bałtyckiemu w sierpniu 2017 r. ks. Dawid Banach, proboszcz parafii ewangelickiej w Suwałkach, Mazur z dziada pradziada.

Przeczytaj także:  Kościół wrażliwy społecznie. Współczesność mazurskich ewangelików

Wieczerzę podawano około godziny siedemnastej: pieczoną gęś, kiełbasę gęsią, mięso, ciasto i słodycze, chleb razowy. W sferze przygotowań do Świąt, jeszcze w czasie przedadwentowym, bo już w połowie listopada, kobiety zaczynały zaczyniać ciasto na pierniki. Ponieważ cukier był drogi, stosowano często miód od własnych pszczół. Ciasto musiało dojrzewać w dzieży, gdzie pozostawało okryte papierem pergaminowym, przez okres do 4 tygodni. Gdy dojrzało, trafiało do forem, z części ciasta lepiono różne figurki i pieczono je w piecu wykorzystując nagrzany piec. Następnie ciasto piernikowe krojono na mniejsze kawałki i przechowywano w blaszanych puszkach po marmoladzie lub cukierkach, po to by ich myszy i łasuchy nie zjadły. Następną ważną czynnością było szlachtowanie wieprzka, z którego wyrabiano kaszanki, pasztetówki i salcesony. Zapeklowane szynki, boczki i słoninę wędziło się a gotowe wyroby wieszało w komorze. Rozpoczynano wieczerzę wigilijną, podczas której „jedzono wszystko, czym komora bogata”. Nie było postnych ograniczeń!  A potrawy z ryb nie były tak popularne jak dziś. Gdy pozwalały na to okoliczności, gospodarz udawał się o północy do obory, aby ze swoim inwentarzem podzielić się jadłem. Nie mógł tam jednak pozostawać zbyt długo, gdyż o północy w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem, a ten, kto ów głos usłyszał, wkrótce umrze.

Zmarli w Wigilię

Dawniej Wigilia miała silny akcent zaduszny. Podobnie jak we Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny, należało uważać, by nie zrobić duszom krzywdy i z szacunku dla nich zachowywać ciszę. W Wigilię nie należało także wykonywać żadnych prac związanych z przędzeniem. Uważać trzeba było także podczas siadania na krzesło. Najpierw należało na nie dmuchnąć, by nie przygnieść duszy któregoś z przodków. Dla duszyczek rzucano w kąt ziarna maku, zostawiano resztki na stole wigilijnym lub wolne nakrycie na nim. Dzisiaj jest ono przeznaczone dla niespodziewanego gościa.

Tego dnia powstrzymywano się od wszelkiej pracy, tradycja zakazywała również czesania się, przeglądania w lustrze i spania w ciągu dnia, zwyczajowo nie urządzano w tym dniu wesel ani zabaw, nie składano i nie przyjmowano wizyt poza spotkaniami z najbliższą rodziną. Wierzono także, że w Wigilię nie należy wbijać gwoździ, by nie bolały zęby lub rąbać drewna, by nie bolała głowa. Wystrzegano się też głośnych prac.

Nieodłączną częścią wigilijnej kolacji jest śpiewanie kolęd i składanie życzeń. My Wam też po mazursku życzymy na te Godne Święta:

Waju Sziła Redoszczi na te Godne Szwénta  ÿ niech Wama Niklas moc geszÿnków pod jeglijo óstazi (Wam mnóstwo radości na te Boże Narodzenie i niech Wam MIkołaj dużo prezentów zostawi pod choinką).

 

Opracowanie na podstawie materiałów: „Zwyczaje, obrzędy i wierzenia Mazurów i Warmiaków” Anny Szyfer, „Warmiacy i Mazurzy” pod redakcją Bogumiła Kuźniewskiego, „Dzieci Jerominów” Ernsta Wiecherta, „ Zakrętasy” Heleny Piotrowskiej; haseł w Wikipedii: Mazurska gadka, Związek Mazurski; artykułu „Wierzenia i obrzędy na Warmii i Mazurach” ze strony Woźnice.

 

Zdjęcie tytułowe: Wieniec adwentowy. Zdj. Pete Jelliffe / Flickr / CC.

Polub nas na Facebooku!