Najdroższa deklaracja niepodległości

-

„To wielkie zwycięstwo, od dawna upragnione, zdobyte krwią ofiar i trudem” – takimi słowami przed 70 laty dowódcy partyzanccy powiadomili swoich towarzyszy broni o długo oczekiwanym wydarzeniu – skupieniu całego litewskiego ruchu wyzwoleńczego w jedną organizację. Było to jedyne zgromadzenie dowódców partyzanckich w okupowanej Litwie, bo po nim rozwścieczeni okupanci przystąpili do jeszcze bardziej okrutnych prześladowań.

„Silna warta stanęła. Może dwustu ludzi, a może i więcej – cały las. Gdyby wtedy doszło do bitwy, to prawdziwy front by się otworzył” – wspomina partyzantka Bronė Morkūnienė-Žilvitė.

Jednak najsilniejsze na świecie sowieckie imperium nie zdawało sobie nawet sprawy, co działo się między 10 a 20 lutego 1949 roku w samym środku okupowanej Litwy, w rejonie radziwiliskim, w osadzie Mikniai koło wsi Minaičiai, gdzie w ciasnym bunkrze o powierzchni sześciu metrów kwadratowych ośmiu przedstawicieli ruchu oporu w napięciu naradzało się nad przyszłością Litwy. Prawdziwe znaczenie tamtego wydarzenia możemy zrozumieć dopiero dzisiaj, po tym, jak duch Ruchu Walki o Wolność Litwy po 39 latach odżył w Sąjūdisie – Litewskim Ruchu na rzecz Przebudowy i przywrócił Litwie niepodległość.

Przeczytaj także:  Ruch, który obudził Litwę. 3 czerwca 1988 roku powstał Sąjūdis

Dlatego też deklaracja Ruchu Walki o Wolność Litwy (lit. Lietuvos laisvės kovos sąjūdis, LLKS) uważana jest dziś za dokument podobnej rangi, co akty niepodległości z 16 lutego 1918 roku czy z 11 marca 1990 roku. Od tych dwóch aktów deklaracja z 1949 roku różni się jednak tym, że nie udało się jej tak szybko wprowadzić w życie i że cena jej podjęcia była dużo większa.

„Ruch Walki o Wolność w całej Litwie! Ale za jaką cenę!… Strach mnie wprost ogarnia, gdy pomyślę o tym niekończących się szeregach poległych…” – napisał wiosną tamtego roku w swoim dzienniku partyzant i student medycyny Lionginas Baliukevičius „Dzūkas”.

Trzej sygnatariusze tego aktu zginęli jeszcze tego samego roku, kolejni trzej – rok-dwa lata później, a dwóch zostało rozstrzelanych.

Dramat zjednoczenia

Pomnik poświęcony sygnatariuszom deklaracji Ruchu Walki o Wolność Litwy. Zdj. LGGRTC.

W czasie zjazdu dowódców partyzanckich zostali uczczeni poprzedni, wówczas już nieżyjący, najważniejsi spośród inicjatorów zjednoczenia ruchu partyzanckiego: dowódca obwodu Litwy Południowej pułkownik Juozas Vitkus „Kazimieraitis”, dzięki któremu już wiosną 1946 roku rozpoczął się proces scalania partyzantki oraz dowódca zjednoczonego okręgu im. Kiejstuta Juozas Kasperavičius „Visvydas”, który na początku 1947 roku jako pierwszy użył nazwy zjednoczonej organizacji partyzanckiej – LLKS. Podczas zebrania uhonorowano ich tytułami Rycerzy Walki o Wolność.

Jednak właśnie w latach 1946–1947 ideę zjednoczenia partyzantki próbowali wykorzystać również okupanci, którzy podstępnie wprowadzili w szeregi kierownictwa ruchu walki o wolność swojego agenta Juozasa Markulisa „Erelisa”. Intryga została zdemaskowana, ale kosztowało to wiele ofiar, proces centralizacyjny został skompromitowany, partyzanci do tej sprawy zaczęli podchodzić bardzo ostrożnie.

Sytuację znacząco zmieniły zdecydowane działania dowódcy obwodu Litwy Zachodniej (Morskiego) Jonasa Žemaitisa: w czerwcu 1948 roku wydał on rozkaz nr 1 o zjednoczonym ruchu walki wyzwoleńczej, w którym ogłosił się dowódcą całego podziemia zbrojnego, a swymi zastępcami ogłosił dowódców obwodów: Południowego, Wschodniego oraz Zachodniego i zaprosił ich na zebranie. W tym rozkazie Jonas Žemaitis po raz pierwszy posłużył się pseudonimem „Vytautas”, w oczywisty sposób nawiązując do postaci Witolda Wielkiego; mimo to w czasie zjazdu na stanowisko szefa prezydium LLKS zaproponował on swojego znajomego pułkownika Steponaitisa „Taurasa” z Kłajpedy. Inni uczestnicy zjazdu odrzucili jednak tę propozycję i na przewodniczącego prezydium LLKS wybrali Jonasa Žemaitisa „Vytautasa”, powierzając mu tymczasowo obowiązki naczelnego dowódcy sił zbrojnych (później, już po zjeździe, na stanowisko dowódcy sił zbrojnych i swojego zastępcy Žemaitis „Vytautas” powołał Adolfasa Ramanauskasa „Vanagasa”).

Przeczytaj także:  Wnuczka Ramanauskasa „Vanagasa”: Ciało można zabić, lecz nadziei na wolność, wiary i prawdy – nie

Po tym, gdy na zjeździe wybrane zostało kierownictwo LLKS, podjęty przez uczestników walki wyzwoleńczej proces jednoczenia ruchu partyzanckiego, ciężki, trudny i wymagający wielu ofiar, został zakończony.

Tymczasowa konstytucja

Najważniejszy dokument jaki został przyjęty na zjeździe – deklaracja LLKS – można uznać za tymczasową konstytucję okupowanej Litwy. Godnych podkreślenia jest w niej kilka ważnych fragmentów:

  • odbudowa niepodległego państwa powinna odbyć się w duchu Konstytucji z 1922 roku – co oznacza, że partyzanci nie uznawali przewrotu z 1926 roku i późniejszej Konstytucji;
  • opieka socjalna została uznana za jedno z pierwszych zadań państwa;
  • wyróżniony został „wpływ religii na kształtowanie morale narodu i wspieranie go w jego wytrwałości w najcięższym okresie walki wyzwoleńczej”;
  • „partia komunistyczna, jako dyktatorska i sprzeciwiająca się podstawowym dążeniom narodu litewskiego oraz zasadniczemu założeniu Konstytucji – niepodległości Litwy – zostaje zdelegalizowana”.

O zdradę ojczyzny oskarżone zostały te osoby, które swoimi działaniami zaszkodziły walce wyzwoleńczej nie tylko w czasie okupacji bolszewickiej, ale także niemieckiej – co oznacza, że dowódcy partyzanccy nie widzieli zasadniczych różnic między okupacjami sowiecką i nazistowską. Dlatego też zostało stwierdzone, że za początek walki Ruchu uznaje się rozpoczęcie nie drugiej, lecz pierwszej okupacji sowieckiej, a stan wojenny na Litwie obowiązuje od 15 czerwca 1940 roku. Tą decyzją dowództwo partyzanckie naprawiło błąd litewskiego rządu z 1940 roku, który bez stawiania oporu przyjął wówczas ultimatum Związku Sowieckiego.

Wszyscy uczestnicy narady zobowiązali się do nie spożywania alkoholu i zgodzili się podjąć starania, aby każdy partyzant złożył podobne zobowiązanie na piśmie. „W tym bolesnym dla narodu czasie” postanawia się „zakazać wszelkich zabaw rozrywkowych, za wyjątkiem tych, które wynikają z narodowych tradycji. Ale i te mogą być ograniczone. Partyzanci zabaw nie organizują i w nich nie uczestniczą”.

Bunkier, w którym odbyło się spotkanie dowódców partyzanckich Litwy. Zdj. Lietuvos ypatingasis archyvas.

Postanowiono również, że „kobiety przyjęte w szeregi partyzantów pod wszelkimi względami (uzbrojenia, wyszkolenia i in.) mają być traktowane na równi z mężczyznami”.

Chociaż wszystkie decyzje kadrowe były przyjęte jednogłośnie, w czasie zebrania dowódców dochodziło także do gorących sporów. Jak twierdził Ramanauskas „Vanagas”, spory o ocenę roli Litewskiej Armii Wolności „były bardzo burzliwe i z tego powodu «Merainis» (Juozas Šibaila – przyp. red.) chciał nawet opuścić zebranie”. Na te napięcia niewątpliwie miała też wpływ niewielka powierzchnia, na której w skrajnie niebezpiecznych warunkach, przy ograniczonym dostępie do tlenu, ośmiu skulonych (wysokość bunkra nie przekraczała 1,50 cm) mężczyzn pracowało w stresie nawet po 10 godzin dziennie.

W czasie zjazdu dowódcy nie tylko zmienili nazwę partyzanckiej organizacji na Ruch Walki o Wolność Litwy, ale przyjęli także jego hasło: „Oddaj Ojczyźnie, co powinieneś!”.

Przeczytaj także:  Bohaterowie, złoczyńcy i racja stanu. Partyzanci i pamięć zbiorowa we współczesnej Litwie

Trudna droga

Najdalsza droga na miejsce partyzanckiego zjazdu prowadziła z Dzukii i Suwalszczyzny. Dowódca okręgu „Dainava” (obejmującego Dzukię – przyp. red.) Adolfas Ramanauskas „Vanagas” na zjazd jechał prawie trzy miesiące: od 15 listopada do 4 lutego, a cała jego „delegacja” trwała łącznie pięć miesięcy.

W sytuacji, gdy w okolicy grasowały wojska okupanta i krążyły po niej setki agentów, podróż najczęściej musiała odbywać się nocą i nie bezpośrednio, ale „po łańcuszku” – od jednego oddziału do następnego.

Z protokołu przesłuchania Adolfasa Ramanauskasa „Vanagasa”: „Ustaliłem z «Faustasem» (Aleksandrasem Grybinasem – przyp. red.), że na Żmudź pójdziemy razem: on jako przedstawiciel okręgu «Tauras», a ja jako przedstawiciel okręgu «Dainava». Dokąd i jak mieliśmy iść, i jak mieliśmy szukać «Vytautasa» – to w tych listach nie było określone, dlatego nasza droga była trudna. Z wielkim trudem poruszaliśmy się od jednego partyzanckiego zgrupowania do innego…”

W drodze powrotnej do domu dowódcy też poruszali się „po łańcuszku” – od oddziału do oddziału – tyle że szybciej.

Drogę bardzo utrudniała niekorzystna pora wędrówki – zima. Jakby na przekór śniegu było bardzo dużo, dlatego też starano się iść „jeden za drugim, gęsiego, żeby wydawało się, że idzie jeden człowiek”. Na ostatnim etapie „Vanagasowi” i „Faustasowi” udało się już jednak dojechać saniami.

Zima miała też jednak swoje plusy. Okupanci nie podejrzewali, że spotkanie dowódców tej rangi odbędzie się właśnie zimą. „Vanagasowi” i „Faustasowi” było również łatwiej przeprawić się po zamarzniętym Niemnie – dokonali tego tuż przed Bożym Narodzeniem. A gdy już się przeprawili, trafili „na nieznane partyzanckie tereny Żmudzi”, gdzie nieoczekiwanie okazało się, że niebezpieczeństwo może grozić także ze strony swoich.

W pozostałych obwodach partyzanci nie znali się nawzajem, a bolesne doświadczenia, związane z fałszywymi „partyzantami”, skłaniały do tego, by podejrzliwie patrzeć na podróżujących partyzantów. Dlatego też w drodze na zjazd Adolfas Ramanauskas „Vanagas” i dowódca okręgu „Tauras” Aleksandras Grybinas „Faustas” nawet trzy razy brani byli za prowokatorów sowieckiej bezpieki. Szczególnie ostre było spotkanie z dowódcą okręgu im. Kiejstuta Henrikasem Danilevičiusem „Vidmantasem”: wszystko o mało co nie skończyło się strzelaniną, a przybyli zostali przesłuchani i zatrzymani pod strażą na całą noc.

Jonas Žemaitis „Vytautas”, chociaż sam rozesłał zaproszenia na zjazd, nie spieszył się na spotkanie z przedstawicielami z Litwy Południowej. Po trwających sześć godzin wyjaśnieniach Žemaitis oświadczył Ramanauskasowi i Grybinasowi, że albo są prawdziwymi partyzantami, albo dobrze przygotowanymi prowokatorami. Skomplikowaną sytuację uratował naczelnik sztabu obwodu Litwy Zachodniej Vytautas Gužas „Kardas”, który poręczył swoim życiem, że przybyli są rzeczywiście dowódcami partyzanckimi z Litwy Południowej.

8 lutego wieczorem uczestnicy zjazdu już w zgodzie wspólnie śpiewali partyzanckie pieśni.

Przeczytaj także:  Litewscy partyzanci z Nagrodą Wolności

Delegaci na zjazd

Z ośmiu sygnatariuszy aktu 16 lutego 1949 roku aż połowa – czterech – była nauczycielami, dwóch było studentami, jeden zawodowym oficerem, a jeden księgowym. Oto oni:

  • Jonas Žemaitis „Vytautas”, przewodniczący Prezydium Rady LLKS, oficer zawodowy, ojciec Laimutisa, w wieku 45 lat zamordowany w więzieniu na Butyrkach w Moskwie;
  • Adolfas Ramanauskas „Vanagas”, pierwszy zastępca przewodniczącego Prezydium Rady LLKS, dowódca obwodu Litwy Południowej, nauczyciel, oficer rezerwy, ojciec Auksutė, w wieku 39 lat zamordowany z więzieniu KGB w Wilnie;
  • Juozas Šibaila „Merainis”, drugi zastępca przewodniczącego Prezydium Rady LLKS, naczelnik sztabu okręgu „Didžiosios Kovos”, nauczyciel, ojciec trzech synów – Vytautasa, Rimvydasa, Kęstutisa, w wieku 47 lat zginął w lesie k. wsi Dovydai w gminie Remigoła;
  • Leonas Grigonis „Užpalis”, trzeci zastępca przewodniczącego Prezydium Rady LLKS, dowódca okręgu „Prisikėlimo”, nauczyciel, w wieku 44 lat zginął w lesie k. wsi Daugeliškiai, w gminie Ejragoła;
  • Aleksandras Grybinas „Faustas”, dowódca okręgu „Tauras”, nauczyciel, w wieku 29 lat zginął w lesie k. wsi Šunkariai, w okręgu szackim;
  • Vytautas Gužas „Kardas”, naczelnik sztabu obwodu Litwy Zachodniej, księgowy, w wieku 29 lat zginął we wsi Smaidriai w okręgu tauroskim;
  • Bronius Liesys „Naktis”, naczelnik sztabu okręgu „Prisikėlimo”, student, były dziennikarz, w wieku 27 lat zginął w lesie k. wsi Užpelkiai w rejonie radziwiliskim;
  • Petras Bartkus „Žadgaila”, sekretarz Prezydium LLKS, student, były pilot szybowcowy, w wieku 24 lat zginął w lesie k. wsi Užpelkiai w rejonie radziwiliskim.

 

Artykuł oryginalnie ukazał się na stronie Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy. Przedruk w Przeglądzie Bałtyckim za zgodą Centrum. Tłumaczenie z języka litewskiego Dominik Wilczewski.

Litewska instytucja państwowa zajmująca się: badaniami nad ludobójstwem, zbrodniami przeciw ludzkości i zbrodniami wojennymi na Litwie; badaniami nad prześladowaniami miejscowej ludności przez władze okupacyjne; badaniami nad zbrojnym i niezbrojnym ruchem oporu; a także inicjowaniem oceny prawnej działań organizatorów i wykonawców ludobójstwa, jak również upamiętnianiem bojowników o wolność i ofiar ludobójstwa.

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj