Poeta, biznesmen, feminista. Gintaras Bleizgys „Jan Chrzciciel”

-

Na polskim rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej propozycji pióra litewskich autorek i autorów. W zeszłym roku ukazała się m.in. druga część głośnej tetralogii „Silva rerum” Kristiny Sabaliauskaitė w przekładzie Izabeli Korybut-Daszkiewicz, natomiast kilka miesięcy temu polską premierę miała powieść Ričardasa Gavelisa „Wileński Poker” w tłumaczeniu Kamila Peceli. Ostatnio pojawiła się kolejna ciekawa propozycja, tym razem poetycka – tomik wierszy litewskiego poety Gintarasa Bleizgysa pod tytułem „Jan Chrzciciel”, który na język polski przełożyła Zuzanna Mrozikowa.

Gintaras Bleizgys

Bogaty życiorys litewskiego poety Gintarasa Bleizgysa (ur. 1975) mógłby z powodzeniem zapełnić długą powieść biograficzną. Urodzony w Druskiennikach twórca od dziecka doświadczał życiowych zawirowań i duchowych rozterek. Wczesną młodość wypełniły mu poszukiwania na drodze religijnej: interesował się zarówno katolicyzmem, jak i buddyzmem oraz krysznaizmem. Został wegetarianinem, borykał się z depresją i anoreksją. Poezję zaczął publikować na początku lat 90. Wtedy też rozpoczął studia filologiczne na Uniwersytecie Wileńskim, w czasie których rozwijał talent poetycki, po studiach natomiast, oprócz publikowania kolejnych tomów poetyckich, pracował jako redaktor w pismach literackich („Metai”, „Literatūra ir menas”).

(…) nie zdążyłem schwytać tego co napisałem co
przeżyłem nie zdążyłem nawet zapisać
wiele lat temu w wiejsiejskim lesie
capnęło mnie życie kuropatwa

Niejeden literat zadowoliłby się taką ścieżką kariery, Bleizgys jednak poszedł o krok dalej: ukończył studia ekonomiczne i zaczął zarządzać firmą konsultingową. Praca nie przysłoniła mu poezji, a przynajmniej nie całkowicie. Był przedsiębiorcą z misją: został mecenasem nagrody Litewskiego PEN Clubu, aktywnie działał też na rzecz praw kobiet. Jak pisze Zuzanna Mrozikowa, tłumaczka poety na język polski: „Jego działalność biznesowa ma aspekt «feministyczny». Na najwyższych i najlepiej opłacanych stanowiskach w jego firmie od początku zatrudniane były kobiety, także w dziedzinach tradycyjnie zdominowanych przez mężczyzn. Troska o prawa kobiet zaprzątała Bleizgysa od czasu, kiedy obserwował dyskryminowanie swojej mamy rozwódki w radzieckim społeczeństwie. Poeta wspierał też, często jako jedyny mężczyzna, litewskie pisarki demaskujące niesprawiedliwe traktowanie kobiet w życiu literackim.” („Miniaturowy portret Gintarasa Bleizgysa” – posłowie do tomu „Jan Chrzciciel”). Działalność biznesowa sprowadziła jednak na poetę również przykre doświadczenia. W 2009 roku na kilka tygodni został umieszczony w areszcie śledczym w związku z sytuacją podatkową. Kilka kolejnych lat przebywał na wolności, ale z ograniczoną możliwością zmiany miejsca pobytu. Okres ten zaowocował licznymi tomikami poetyckimi. Jednym z nich jest wydany w tym roku przez Wydawnictwo Convivo, przełożony przez Zuzannę Mrozikową tom z 2010 roku zatytułowany „Jan Chrzciciel”.

gdy zatrzaskujesz drzwi celi przenikam
ściany ze świadomości spada bandaż ciała
świat się odrywa od snów nie ma mnie
po tej stronie drzwi (…)

Utwory z tomu „Jan Chrzciciel” nawiązują do czasu, który poeta spędził w więzieniu. Są one próbą przerobienia trudnych przeżyć na język poetycki, stanowią jednocześnie swoistą dokumentację bolesnych, długotrwałych psychicznych procesów, jak żałoba po śmierci matki i trauma spowodowana aresztowaniem. Tomik przepełniony jest metafizyką. Siłą wierszy jest bez wątpienia prostota oraz metaforyczny, a zarazem konkretny język, który znakomicie oddała w przekładzie Zuzanna Mrozikowa. Trzeba przyznać, że w zalewie informacji i treści, jakie bombardują nas każdego dnia, lektura tomiku „Jan Chrzciciel” przynosi swego rodzaju ukojenie. Smutek i melancholia, które dominują w większości utworów, nie przygniatają, wyrażają raczej postawę pogodzenia się z losem i ewoluującą akceptację. Interesująco prezentują się także nawiązania religijne. Autora inspirują zarówno chrześcijaństwo, jak i buddyzm. Poeta umiejętnie zestawia aluzje do obu tych religii, unikając efektu sztucznego miksu, a głównie znajdując między nimi podobieństwa.

(…) kiedy usiadłem przy nakrytym stole
poczułem że zwariowałem że nie mogę
kulturalnie jeść że boję się pięknych

talerzy przywykłem
do blaszanej miski przywykłem
dziękować Bogu że dają herbatę
franciszek ucałował chorego na trąd

zobaczył w nim Chrystusa nie potrzebuję
domowych sałatek i masła (…)

Gintaras Bleizgys, autor wielu nagradzanych tomików poetyckich i dwóch zbiorów esejów, w 2017 roku opublikował również dziennik („Karmelio kalno papėdėje”, pol. U stóp góry Karmel). Czy po trudnych przeżyciach poeta odnalazł spokój? W oczekiwaniu na kolejne wiersze i na kolejne polskie tłumaczenia, czytelnicy i czytelniczki mogą zacząć przygodę z twórczością litewskiego autora od tomiku „Jan Chrzciciel” – pierwszej książki Gintarasa Bleizgysa wydanej w języku polskim.

Wszystkie cytowane fragmenty pochodzą z recenzowanego tomu.

Gintaras Bleizgys „Jan Chrzciciel”, tłumaczenie: Zuzanna Mrozikowa, Wydawnictwo Convivo, Warszawa 2019

Agnieszka Smarzewska
Agnieszka Smarzewska
Absolwentka Bałtystyki na Uniwersytecie Warszawskim. Autorka przekładów poezji i prozy z języków łotewskiego i litewskiego. Interesuje się historią i poetyką reklamy oraz narracją w biznesie. Lubi podróże na Północ. Mieszka w Warszawie. Prowadzi blog o literackiej stronie reklamy: www.smarzewska.com.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here