Tytuł najnowszej książki Romualda Mieczkowskiego Były sobie Fabianiszki na potrzeby niniejszej recenzji postanowiłem uzupełnić znakiem pytania. Dlaczego? Ponieważ po jej lekturze mam niemal pewność, że dzięki pamięci zapisanej w tej książce Fabianiszki nie tylko były, ale też, że istnieją i już na zawsze będą, chociaż nie tam i nie wtedy, tylko w świecie stworzonym przez autora, ocalonym przez niego od zapomnienia, który dzięki słowu pisanemu przekracza granice miejsca i czasu.
W moim przekonaniu Romuald Mieczkowski tworzy swoją opowieść w co najmniej trzech, dających się zidentyfikować warstwach. Pierwsza, jak uczciwe przyznaje, przywołuje prawdziwe postaci i wspomnienia, dotyczące Fabianiszek historycznych, tych, których już nie ma. Już chociażby li tylko z tych powodów książka zasługuje na uwagę czytelnika chcącego poznać lepiej Wilno i jego historię. Fabianiszki, przypomnijmy, są obecnie dzielnicą miasta nad Wilią, lecz jeszcze nie tak dawno stanowiły maleńką osadę na przedmieściac...
Pozostało jeszcze 91% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


