W moim przekonaniu Romuald Mieczkowski tworzy swoją opowieść w co najmniej trzech, dających się zidentyfikować warstwach. Pierwsza, jak uczciwe przyznaje, przywołuje prawdziwe postaci i wspomnienia, dotyczące Fabianiszek historycznych, tych, których już nie ma. Już chociażby li tylko z tych powodów książka zasługuje na uwagę czytelnika chcącego poznać lepiej Wilno i jego historię. Fabianiszki, przypomnijmy, są obecnie dzielnicą miasta nad Wilią, lecz jeszcze nie tak dawno stanowiły maleńką osadę na przedmieściach, mały odrębny świat, najmniejszą z mniejszych i większych ojczyzn. W ten sposób zatem książka uzupełnia poważną wyrwę w wiedzy na temat dziejów i tożsamości Wilna, niejako przywraca narażoną na utratę część jego dziedzictwa. Kto by pomyślał, że tam, gdzie teraz roi się od bloków, stały domy, kwitły ogrody, że istniał świat zupełnie innego formatu? Oddajmy głos autorowi, by na chwilę przenieść się do tamtych Fabianiszek: „Osada, a właściwie wieś w nowo utworzonym administracyjn...
Pozostało jeszcze 91% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


