Uwaga, język książki poetyckiej „Właśnie:” litewskiej poetki Agnė Žagrakalytė pracuje na własnych zasadach. Mamy tu ferwor słów, metafory z kategorii tych – na pierwszy rzut oka – niemożliwych do wyobrażenia, zatrzymujących, zastanawiających. Metafory zdziwienia. Metafory olśnienia, pracujące długo w wyobraźni czytelnika. Pracujące do momentu, kiedy stają się możliwe, jak tu: „(…) grzebieniami rybek warkocze spinałam, śpiewałam, / noże słońca ścinały moje łzy (…)”. Uwaga, język książki poetyckiej „Właśnie:” ma zdolność do wyprowadzania czytelnika w pole, prowadzenia na mielizny, wprowadzania w ciemny las – po to, by wytrącić go z czytelniczej rutyny. To książka, która wymaga. Autorka jest tu mocno skupiona na tym, co organiczne, fizyczne. Poprzez to podkreśla, że żyjemy w symbiozie ze światem, że to, co wydarza się blisko albo daleko, rezonuje, dotyka nas jako jednostki. Co ważne, poetka pokazuje, że ten ładunek wraca również w języku. Głos mówiący w tych wierszach, jest uważny, wrażli...
Pozostało jeszcze 77% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


