Słucki czyn zbrojny: Białorusini walczą o niepodległość

-

27 listopada 2020 roku niezależne środowiska białoruskie obchodzą stulecie wydarzeń w powiecie słuckim, znanym jako powstanie słuckie lub słucki czyn zbrojny. Historycy do dziś nie mają jednoznacznej opinii o tych wydarzeniach. W okresie radzieckim temat  praktycznie nie był przedmiotem badań z powodów ideologicznych, a od początku lat 90. i do dziś dyskusje naukowe mimo pewnych okresów odwilży są nadal utrudnione. Część badaczy uznawała nawet te wydarzenia za mit lub też tylko za fragment końcowego etapu wojny polsko-bolszewickiej.

Słucki czyn zbrojny mimo to powoli wraca do świadomości Białorusinów, którzy próbują przywrócić pamięć o nim nie tylko za pomocą dokumentów historycznych i prac naukowych, ale również poprzez współczesną kulturę muzyczną i wizualną. Warto też zwrócić uwagę na to, że czołowi przywódcy powstania na Ziemi Słuckiej w okresie międzywojennym byli aktywnymi działaczami środowisk białoruskich na Litwie i Łotwie.

Rozmowy w Rydze jako katalizator

12 października 1920 roku w trakcie rozmów w Rydze pomiędzy delegacjami Polski i Rosji Radzieckiej (w skład tej delegacji wchodzili również przedstawiciele Ukrainy Radzieckiej, zaś delegacja rosyjska formalnie reprezentowała interesy Białoruskiej SRR) zawarto preliminaria pokojowe. Był to jeden z pierwszych kroków formalnych, który kilka miesięcy później doprowadził do ustaleń dotyczących powojennych granic pomiędzy II Rzeczpospolitą a republikami radzieckimi. Zgodnie z tym dokumentem, strona polska zobowiązywała się wycofać swoje siły zbrojne na zachód od Słucka. 18 października 1920 roku nastąpiło formalne zawieszenie broni. Jednak w rejonie powiatu słuckiego starcia zbrojne trwały jeszcze około dwóch miesięcy.

Tymczasowy pokój, wynegocjowany w stolicy Łotwy, który faktycznie pominął stronę białoruską i jej dążenia narodowe, dzieląc białoruskie tereny etniczne, stanowił jedną z głównych przyczyn, które doprowadziły do powstania zbrojnego o charakterze lokalnym. Podczas rozmów w Rydze kierownik delegacji radzieckiej Adolf Joffe proponował pozostawienie po polskiej stronie terenów na zachód od rzeki Berezyny (czyli faktyczną likwidację formalnie niezależnej Białorusi Radzieckiej, która to na wschodzie deklarowała granicę na Berezynie). Propozycja radziecka nie została ostatecznie zaakceptowana przez negocjatorów polskich.

Prowadzona przez bolszewików polityka „komunizmu wojennego”, rujnująca gospodarkę i dotychczasową strukturę społeczną spowodowała negatywną reakcję ze strony wielu warstw społecznych, przede wszystkim chłopów. Należy pamiętać, że w tym okresie Białorusini w zdecydowanej większości należeli do stanu chłopskiego i powoli zaczynali utożsamiać się z rozwijającą się od końca XIX wieku nowoczesną białoruską ideologią narodową. Istotnym czynnikiem było również i to, że Słuck wraz z okolicami znajdował się w tymczasowej strefie neutralnej pomiędzy siłami polskimi a bolszewickimi.

Dlaczego Słuck?

Sytuacja społeczna w rejonie Słucka wyróżniała się tym, że na tych terenach znacząca grupa chłopów popierała ideę niepodległości Białorusi, a istotny wpływ na nastroje polityczne miała partia socjalistów-rewolucjonistów (bardziej znana jako eserzy). Partia ta, mająca zdecydowanie lewicowy charakter, w odróżnieniu od bolszewików nie uważała marksizmu za dogmat, popierała postulaty chłopów i na terenach białoruskich stanowiła samodzielną siłę o zabarwieniu narodowym. Eserzy mieli istotny wpływ na wydarzenia w Mińsku w lutym i marcu 1918 roku, kiedy to proklamowano niepodległość Białoruskiej Republiki Ludowej (BRL). W latach 1919–1920 mimo częstej współpracy z bolszewikami (głównie z powodu niechęci wobec polskich dążeń terytorialnych) białoruscy eserzy stanowili istotną siłę polityczną.

Przeczytaj także:  Od Bohuszewicza do braci Łuckiewiczów. 25 marca 1918 roku proklamowana została Białoruska Republika Ludowa

Paweł Żauryd

Słuck – miasto, będące ważnym ośrodkiem historycznym nie posiadał znaczącej wspólnoty katolickiej, tereny okoliczne zaś były prawosławne. Czynnik wyznaniowy, nadal ważny na tych terenach również na początku XX wieku wpłynął na stanowisko ludności, więc nastroje antypolskie też oddziaływały na rozwój wydarzeń. Już w 1918 roku w mieście zawiązał się Białoruski Komitet Narodowy, na czele którego stanął Paweł Żauryd (1889–1937).

Podczas wojny polsko-bolszewickiej powiat słucki kilkakrotnie był zajmowany przez konkurujące siły zbrojne, aż wreszcie 11 października 1920 roku przejęli go Polacy. Białoruski komitet został reaktywowany niemal zaraz po tym wydarzeniu, a wraz z nim – siły samoobrony i milicji.  W środowisku białoruskim przez dłuższy czas trwały dyskusje co do orientacji politycznej. Część działaczy wypowiadała się za ścisłą współpracą z Polakami, inni zaś byli bardziej skłonni wierzyć stronie radzieckiej. Środowisko eserów jednak pragnęło zrealizować marzenia o niepodległym państwie, ogłoszonym w akcie 25 marca 1918 roku.

To głównie z inspiracji eserów został zwołany Zjazd Ziemi Słuckiej. Obrady prowadzono w domu Edwarda Woyniłłowicza (1847–1928) – fundatora znakomitego kościoła pw. Szymona i Heleny w Mińsku, znanego powszechnie jako „czerwony kościół” – zaraz obok historycznego budynku kalwińskiego Gimnazjum Słuckiego. W obradach uczestniczyło 107 delegatów, reprezentujących powiat oraz kilku przedstawicieli armii Stanisława Bułak-Bałachowicza. Przebywający na emigracji rząd Białoruskiej Republiki Ludowej wyznaczył na swojego przedstawiciela Pawła Żauryda. Zjazd wybrał Radę Ziemi Słuckiej, składającej się z 17 członków, wśród których byli Wasil Rusak, wspomniany Paweł Żauryd oraz inni.

Uładzimir Prakulewicz. Zdj. Igor Barinow / Gennadij Ryżenko / Aliaksandr Gorny / Moskiewski Uniwersytet Państwowy.

Na czele Rady stanął Uładzimir Prakulewicz (1887–1938) – absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Moskiewskiego, mający rozległe doświadczenie zawodowe na różnych stanowiskach (również jako sędzia), osoba o rodowodzie lewicowym i zdeklarowany zwolennik partii eserów i białoruskiej niepodległości. W odróżnieniu od wielu ówczesnych działaczy białoruskich mógł on pochwalić się ukończonymi studiami oraz znajomością funkcjonowania machiny biurokratycznej.

W trakcie dwudniowego zjazdu delegaci jednogłośnie zadeklarowali przejęcie władzy na terenach powiatu słuckiego przez Białoruską Republikę Ludową, protest wobec zamierzeń rządu Białorusi Radzieckiej, który rościł sobie pretensje do tych terenów oraz chęć walki zbrojnej. Zjazd ogłosił również kampanię mobilizacyjną do milicji oraz utworzenie lokalnych komitetów, wspierających Radę.

Kierownictwo wojskowe przejął Paweł Żauryd, Rada mogła zmobilizować od kilkuset do kilku tysięcy osób. Zdaniem historyka Uładzimira Lachouskiego liczba zmobilizowanych od 2 do 4 tysięcy jest bardziej prawdopodobna, niż np. podawana we wspomnieniach uczestników powstania (czyli od 7 do 10 tysięcy). Udało się stworzyć dwa pułki: 1 Pułk Słucki pod dowództwem podpułkownika Pawła Czajki oraz 2 Pułk Grozowski pod dowództwem Łukasza Siemieniuka. Pułki te formalnie tworzyły brygadę, dowodzoną przez Antona Sokół-Kutyłowskiego. Zwolennicy białoruskiej niepodległości aktywnie wspierali Radę Ziemi Słuckiej. Z Grodna przysłano sztandar z wizerunkiem Pogoni, a Rada Wojskowa BRL wysłała specjalistów. Został również zorganizowany szpital i sąd wojskowy. Słucka Rada kontaktowała się z siłami armii generała Bułak-Bałachowicza oraz liczyła na ich wsparcie.

21 listopada 1920 roku Rada po raz kolejny ogłosiła chęć obrony niepodległości Białorusi w sytuacji ofensywy radzieckiej. 24 listopada wydano rozporządzenie o zgrupowaniu się w rejonie wsi Siemieżewo, a w Słucku odbyła się demonstracja.

Nierówna walka

26 listopada rozpoczęły się walki pomiędzy oddziałami Armii Czerwonej a powstańcami. 26–27 listopada ukształtował się pas (umownie nazywany frontem) w promieniu 25-49 km, gdzie odbywały się potyczki pomiędzy tymi siłami zbrojnymi.

Logotyp obchodów 100-lecia powstania słuckiego / Symbal.by

27 listopada miała miejsce pierwsza poważna bitwa pomiędzy powstańcami a oddziałem Armii Czerwonej w okolicy wsi Wasilczyce. W wyniku tego starcia oddział białoruski zajął tę miejscowość. Obecnie te wydarzenia są uznawane za symboliczny początek czynu zbrojnego. Część środowisk białoruskich obchodzi w tym dniu nieoficjalny Dzień Bohaterów. Data ta ma wszelkie cechy „rekonstrukcji historycznej”, ale obchodzona przez białoruską emigrację polityczną już w drugiej połowie XX wieku powoli stała się też częścią etosu środowisk niezależnych w kraju. W 2020 roku społeczna kampania jubileuszowa jest znacznie skromniejsza, niż świętowanie 100-lecia BRL dwa lata temu z powodu pandemii i trwających na Białorusi bieżących wydarzeń politycznych.

Przeczytaj także:  Białoruś trzy miesiące po wyborach prezydenckich

Brygada słucka z sukcesem atakowała zbliżające się siły radzieckie w okolicy wsi Kopyl, Cimkowicze, Wyzna. Na tym obszarze bolszewicy musieli się wycofać. Powstańcy mieli wsparcie w okolicznej ludności, zaś wyraźnie brakowało im broni oraz amunicji.

W okolicach paru wsi walki trwały kilka dni, siły brygady słuckiej zajęły kilka ważnych miejscowości na tym terenie. Równocześnie z działaniami brygady miejscowa ludność zaczęła wspierać powstanie poprzez aktywną partyzantkę. Część żołnierzy Armii Czerwonej zdezerterowała, przeciwko siłom powstańców rzucono również czerwone oddziały łotewskie. Na początku grudnia został zatrzymany czerwonoarmista, który posiadał przy sobie listy Pawła Czajki. Była w nich drobiazgowo opisana sytuacja powstańców. Wobec oczywistej zdrady dowódcy 1 Pułku został on aresztowany, ale uciekł spod warty. Zdymisjonowano również kierownika wywiadu oraz inne osoby, uznane za odpowiedzialne za całą sytuację. Na czele 1 Pułku stanął Achrem Gauryłowicz.

2 grudnia rozpoczęła się ofensywa Armii Czerwonej. Mimo mocnej obrony, oddziały białoruskie wycofały się z Wyzny. 6 grudnia bolszewicy wygrali bitwę w okolicy wsi Jodczyce. Następnego dnia oddziały białoruskie wycofały się z Siemieżewa, a później do wsi Podczyce i Hrycewicze. Powstańcom brakowało broni, amunicji, prowiantu, szalała epidemia tyfusu plamistego. Powstańcy zastosowali taktykę partyzancką, zdołali zająć dwie kolejne wsie i 13 grudnia weszli z powrotem do Siemieżewa. Jednak 15 grudnia ta miejscowość znów została zajęta przez Armię Czerwoną, a sztab białoruski został przeniesiony do wsi Moracz. 17 grudnia Rada Najwyższa BRL wyznaczyła kapitana Andreja Jakubieckiego (1892–po 1944) na dowódcę oddziałów słuckich (faktycznie sprawował on funkcję dyktatora). Następnego dnia powstańcy przejęli inicjatywę i znów zajęli Siemieżewo i Wyznę, jednak już 19 grudnia musieli opuścić te miejscowości i wycofać się do wsi Smolicze. Pod sam koniec grudnia przetrzebione oddziały powstańcze, mimo dużego wysiłku nie stanowiły już poważnej alternatywy wojskowej wobec Armii Czerwonej na terenie powiatu słuckiego. Powstanie faktycznie zostało stłumione.

Od Kowna i Dyneburga do Karagandy

Podczas narady w Baranowiczach uzgodniono wycofanie się oddziałów białoruskich na tereny, zajęte przez Wojsko Polskie. 28–31 grudnia 1920 roku około 1500 żołnierzy i oficerów przekroczyło linię demarkacyjną i zostało rozbrojonych przez Polaków. Oficerowie oraz strzelcy zostali internowani najpierw w Białymstoku, a później – w kwietniu i maju 1921 roku w Dorohusku. Uczestnicy słuckiego czynu zbrojnego, którzy wrócili na teren powiatu słuckiego, znajdującego się w rękach bolszewików, w ciągu kilku miesięcy 1921 roku zostali aresztowani i zesłani na rosyjską Północ i do Karagandy. Wielu z nich tam zginęło.

Przeczytaj także:  Tomasz Błaszczak: po 1923 roku współpraca z Białorusinami przestała się Litwinom opłacać

Uładzimir Prakulewicz w 1921 roku wyjechał do Wilna, agitował tam przeciwko wyborom do Sejmu Litwy Środkowej, został aresztowany i w 1922 roku przekazany władzom litewskim. Mieszkał w Kownie, od 1923 roku pełnił obowiązki sekretarza państwowego BRL w rządzie Aliaksandra Ćwikiewicza i razem z nim wyjechał do Pragi. Podobnie jak Ćwikiewicz w 1925 roku zadeklarował likwidację niezależnego ośrodka białoruskiego na konferencji w Berlinie i w 1926 roku wyjechał do Mińska. Pracował w Bibliotece Państwowej, w 1930 roku po raz pierwszy został aresztowany, a w 1938 roku rozstrzelany na Uralu w obwodzie swierdłowskim. Przywódca Rady Ziemi Słuckiej został ostatecznie zrehabilitowany dopiero w 1989 roku.

Zaproszenie na uroczystą akademię ku czci powstańców słuckich w Melbourne w Australii (1959)

Faktyczny dyktator w końcowej fazie powstania Andrej Jakubiecki, podobnie jak Prakulewicz, został aresztowany przez władze polskie w Wilnie i przekazany stronie litewskiej. W maju 1922 roku wyjechał na Łotwę, gdzie stał się jednym z działaczy mniejszości białoruskiej, był nauczycielem w gimnazjum białoruskim w Dyneburgu, aktywnie współpracował z Białoruskim Muzeum imienia Iwana Łuckiewicza w Wilnie. W okresie okupacji nazistowskiej Jakubiecki pracował w lokalnej administracji okupacyjnej. Po 1944 roku brak jest sprawdzonych informacji na jego temat. We wsi Kopciówka pod Grodnem na miejscowym cmentarzu został postawiony symboliczny nagrobek Andreja Jakubieckiego.

Mit czy kolejny fundament tożsamości?

Powstanie słuckie, coraz częściej nazywane właśnie czynem zbrojnym (zwolennicy tej tezy pragną podkreślić to, że była to próba utworzenia formacji zbrojnej, podległej władzom Białoruskiej Republiki Ludowej), w ciągu kolejnych dziesięcioleci stało się nie tylko symbolem sprzeciwu zbrojnego Białorusinów, ale również zdecydowanej i świadomej deklaracji dążenia ku niepodległości kraju. W okresie radzieckim wydarzenia te wymazano z pamięci zbiorowej. Powstanie słuckie uznano wręcz za mit, fantasmagorię historyków emigracyjnych, powołując się na pewne wypowiedzi niektórych uczestników wydarzeń. Tylko w przekazach lokalnych, w rodzinach wspominano o działaniach mieszkańców Słucczyzny, a białoruska emigracja na Zachodzie starała się utrwalić czyn zbrojny za pomocą publikacji i ufundowała nawet symboliczny pomnik w miejscowości Mittenwald w Niemczech Zachodnich w 1948 roku. Dopiero na początku lat 90. we wsiach Grozowo, Siemieżewo, Słoboda Czerwona, dzięki staraniom aktywistów, postawiono krzyże, upamiętniające te wydarzenia. Do dziś słucki czyn zbrojny nie doczekał się szczegółowej monografii naukowej, wydano jednak zbiór dokumentów, powstało kilka filmów (w tym fabularny) i powoli wraca on do świadomości zbiorowej Białorusinów. Czy jest możliwe, że obecne wydarzenia polityczne i społeczne na Białorusi pozwolą na nowo spojrzeć na zryw słucki sprzed stu lat?

Historyk i kulturoznawca, absolwent Uniwersytetu Grodzieńskiego im. Janki Kupały i Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Zainteresowania badawcze: historia idei, historiografia, polityka pamięci oraz mniejszości etniczne i wyznaniowe w Europie Środkowej i Wschodniej. Najlepiej się czuje w Grodnie, Wrocławiu i Druskiennikach. Od dziecka jest zauroczony postaciami z książek estońskiego pisarza Eno Rauda.

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

Subskrybuj newsletter Przeglądu Bałtyckiego, żeby otrzymywać informacje o nowych artykułach.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj