Zapomniane rubieże. Recenzja reportażu „Wymazana granica. Śladami II Rzeczpospolitej”

|

Dziś jadąc z Warszawy do Olsztyna, Trójmiasta, do Kołobrzegu, czy nawet przemierzając kolejne części aglomeracji śląskiej przekraczamy niewidzialne granice. Granice przedwojennej Rzeczpospolitej. Nie zwracamy na to większej uwagi. Może dlatego, że w dzisiejszej Europie z jej strefą Schengen nie czujemy już nawet, gdy przekraczamy granice istniejących państw? Czy te nadal mają znaczenie? Na to pytanie szukać odpowiedzi należy w najnowszej książce Tomasza Grzywaczewskiego „Wymazana granica. Śladami II Rzeczpospolitej” wydanej przez Wydawnictwo „Czarne”. Marzeniem wielu przedwojennych endeków była Polska, a nie Rzeczpospolita z jej wielokulturowym składem. Polska, w której nie istnieją pogranicza etniczne i kulturowe. Ukraińcy na Wołyniu, czy Białorusini na Polesiu mieli być tylko folkowym skansenem, reliktem. Wszyscy mieli przyjąć polityczną i etniczną tożsamość polską. Sen ten nie ziścił się w międzywojniu. Marzenie endeków zrealizowali dopiero komuniści. Ci w duchu swojego czerwonego n...

Pozostało jeszcze 92% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×