Powrót do korzeni. O ciągłości łotewskiej państwowości

-

Deklaracja „O przywróceniu niepodległości Republiki Łotewskiej” z 4 maja 1990 roku ogłoszona przez Radę Najwyższą Łotewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej rozpoczęła drogę Łotyszy do przywrócenia niepodległości, brutalnie przerwanej radziecką inwazją z 1940 roku. Niezależność od Moskwy sama w sobie nie była wyłącznym żądaniem uciskanego społeczeństwa. Łotysze domagali się przywrócenia swojego przedwojennego bytu państwowego w oparciu o przekonanie o pięćdziesięcioletniej, bezprawnej okupacji ich kraju przez Sowietów.

Droga republik bałtyckich do niepodległości w znaczący sposób różniła się od pozostałych krajów związkowych ZSRR. Nie przystąpiły one do Wspólnoty Niepodległych Państw, prędko zgłosiły akces do Wspólnot Europejskich i NATO, upodabniając się raczej do państw satelickich, takich jak Polska czy Węgry. Na proeuropejską orientację i sukces w realizacji obranego kursu wpływ miało doświadczenie międzywojennej państwowości Litwy, Łotwy i Estonii, które nie tylko zakorzeniło kraje bałtyckie w kulturze zachodniej, ale i pozostało żywym wspomnieniem, do którego marzący o wolności mieszkańcy państw bałtyckich częstokroć się odwoływali w czasach ucisku. Nie bez znaczenia na ten proces, wynikający z niższego stopnia sowietyzacji nadbałtyckich ziem, miał wpływ fakt najpóźniejszego rozciągnięcia wpływów ZSRR na te tereny. Jednak i w obrębie tych trzech krajów można było dostrzec cechy uniemożliwiające zbiorczą charakterystykę. Na tle Litwy i Estonii szczególnie wyróżnia się przypadek Łotwy, która w swym dążeniu do reaktywacji przedwojennej państwowości przeprowadziła najciekawszy, pomyślny eksperyment.

Ryga, podobnie jak i Wilno i Tallinn, stanęła na gruncie interpretacji pięćdziesięcioletniej przynależności do ZSRR wskutek okupacji państwa przez Moskwę, która latem 1940 roku naruszyła IV Konwencję Haską, a dokładniej art. 43 wskazujący na zakaz ustanawiania własnego ustroju na terytorium okupowanym w czasie wojny. Lista pogwałconych norm i traktatów była jednak dłuższa. W szeregu złamanych przez Związek Sowiecki umów międzynarodowych znalazł się Pakt Brianda-Kellogga z 1928 roku, bilateralny układ łotewsko-radziecki z 1932 roku oraz londyńska Konwencja o określeniu napaści z 1933 roku. W związku z tymi naruszeniami, gdy na fali jesieni narodów rozpoczął się proces demontażu ZSRR, Łotwa nie ogłosiła secesji. Ryga uznała przyłączenie do ZSRR za nielegalne, forsując koncepcję nieprzerwanego bytu państwowego od 1918 roku, podważając decyzję Sejmu Ludowego z 1940 roku o włączeniu do Państwa Sowieckiego, co odbyło się z pogwałceniem art. 77 konstytucji poddającego tego typu kroki pod referendum. W świetle tego stanowiska, Łotwa nigdy nie stanowiła pełnoprawnej części składowej ZSRR, ale pozostawała krajem okupowanym. Narracja taka gwarantowała liczne korzyści – po rozpadzie Związku Radzieckiego Ryga nie musiała spłacać ułamkowych zobowiązań, zachowała także roszczenia o odszkodowania za zbrodnie sowieckie dokonane w dobie stalinizmu.

Niuanse prawa międzynarodowego

Niniejsza interpretacja powojennej sytuacji Łotwy stanowiła ogromne wyzwanie dla świata i specjalistów w dziedzinie prawa międzynarodowego. Na przestrzeni lat kolejne organizacje międzynarodowe dalej wyrażały solidarność z Litwinami, Łotyszami i Estończykami (w 1960 roku stosowne rezolucje wydały Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy oraz Parlament Europejski Wspólnot Europejskich). Profesor prawa międzynarodowego Krystyna Marek wyrażała w 1954 i 1968 roku przekonanie, że po oswobodzeniu kraje bałtyckie będą mogły przywrócić swoją państwowość sprzed 1940 roku.

W przypadku Polski czy Algierii, które swoją niepodległość utraciły z okładem na sto lat, świat nie uznał odrodzonych państw za kontynuatorów swych poprzednich wcieleń, ale za zupełnie nowe byty międzynarodowe. Z drugiej strony, krótkotrwałe aneksje Czechosłowacji czy Austrii potraktowano jako okupacje. Po ich oswobodzeniu z rąk Niemiec uznano powrót do stosunków wcześniej panujących. Wobec rozpiętości czasowej i odmiennej praktyki, kazus państw bałtyckich mógł wobec tego nie być tak oczywisty. Potencjalnym problemem mógł okazać się Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ogłoszony w Helsinkach w 1975 roku, który uznał integralność terytorialną państw-uczestników, a zatem i Związku Radzieckiego. Profesor prawa międzynarodowego Ineta Ziemele wskazała jednak szereg cech, które jej zdaniem nie mogły pozostawić wątpliwości co do oceny łotewskiego przypadku. Na liście tej pod pierwszą pozycją znalazło się samookreślenie narodu, poza tym: podjęcie pierwszych kroków na szczeblu instytucjonalnym, spójność praktyki konstytucyjnej, odbieranej na szczeblu międzynarodowym jako roszczenie państwa dotyczące uznania identyczności z państwem, które padło wcześniej ofiarą przemocy. Kolejnym elementem wskazanym przez łotewską prawnik jest uznanie międzynarodowe – częstokroć oznaka słabości prawa międzynarodowego, którego rola okazała się jednak nie do przecenienia w przypadku państw bałtyckich. Wreszcie – Ziemele uczula na konieczność stałego upominania się o respektowanie swojej narracji na poziomach: konstytucyjnym – co objawia się w praktyce dotyczącej regulacji poświęconych obywatelstwu czy ochronie wartości konstytucyjnych – i prawnomiędzynarodowym – a więc w obszarze realizacji zobowiązań międzynarodowych. Komplet elementów składających się na urzeczywistnienie tezy o kontynuacji bytu państwowego sprzed 1940 dopełnia mniejszościowe, negujące ową narrację, nieprzejednane stanowisko Rosji ukute wokół pojęcia „mitu okupacji”.

Konstytucja-Symbol

Deklaracja Rady Najwyższej ŁSRR, która do dziś ma walor aktu prawnego rangi konstytucyjnej (jednak niższego, niż sama ustawa zasadnicza), zapoczątkowała okres przejściowy, w czasie którego Łotwa poczyniła kroki zmierzające do uniezależnienia się od Moskwy oraz urzeczywistnienia niepodległości na zasadzie ciągłości państwa z lat 1918-1940. Dokonywało się to równolegle na płaszczyźnie międzynarodowej oraz konstytucyjnej.

Na poziomie krajowego porządku prawnego, co wynikało z Deklaracji Niepodległości, Łotwa przywróciła obowiązywanie przedwojennej konstytucji z 1922 roku. Podobnie jak i w przypadku Litwy, niemal natychmiast zawieszono jej obowiązywanie, wyjąwszy kilka przepisów dotyczących najbardziej elementarnych zasad konstytucyjnych: suwerenności, demokratycznego charakteru państwa czy przepisów dotyczących wyborów do parlamentu (Saeimy). Wyjątkowość łotewskiej ustawy zasadniczej wyróżniła jednak Łotwę na tle pozostałych krajów bałtyckich.

W przeciwieństwie do Litwy i Estonii, które w okresie międzywojennym uchwaliły nowe, kształtujące autorytarne realia, ustawy zasadnicze, łotewska konstytucja z 15 lutego 1922 roku (łot. Satversme) została zawieszona jeszcze w okresie międzywojennym, zachowując swój demokratyczny charakter mimo sytuacji politycznej panującej najpierw w autokratycznym reżimie prezydenta Kārlisa Ulmanisa, następnie w warunkach wojennych, wreszcie – podczas sowieckiej okupacji. W latach 90. konstytucja ta stanowiła zatem punkt odniesienia, którego oswobadzająca się z kajdan Łotwa nie musiała się wstydzić. Co więcej, do rangi symbolu narodowego urosła krótko po jej zawieszeniu, najpierw dla opozycji wobec autorytarnych rządów, następnie całego narodu stojącego w obliczu sowieckiej inwazji. Na pogwałcenie przepisów konstytucji powołał się 23 lipca 1940 roku ambasador w Londynie Kārlis Zariņš, protestując przeciw wcieleniu Łotwy w skład Związku Radzieckiego. Powołanie marionetkowego parlamentu w Rydze stanowiło pogwałcenie art. 1 konstytucji, który zmieniony mógł być wyłącznie w drodze referendum. Stosowny protest dotyczący pogwałcenia art. 1, 76 i 77 ustawy zasadniczej złożył w Waszyngtonie tamtejszy łotewski przedstawiciel Alfrēds Bīlmanis.

Władze łotewskie na uchodźstwie poświęciły miejsce rozważaniom na temat obowiązywania konstytucji. W 1944 roku pięć czołowych partii politycznych, działając na forum Centralnej Rady Łotewskiej, zwróciło uwagę na konieczność przywrócenia władzy w oparciu o konstytucję 1922 roku. Pod apelem podpisało się 189 polityków i osób publicznych przedwojennej Łotwy. Ostatni wicemarszałek Saeimy biskup Jāzeps Rancāns zlecił ekspertyzę Senatowi Łotwy (tak nazywał się przedwojenny Sąd Najwyższy) poświęconą ważności konstytucji i mandatów osób publicznych pełniących swoje funkcje de facto. 13 marca 1948 roku sędziowie Senatu Łotwy ogłosili ważność konstytucji, potwierdzając prawa biskupa jako pełniącego obowiązki Prezydenta. Piastując tę funkcję, Rancāns poświęcił się promocji konstytucji i jej wartości wśród Łotyszy. Ustawa zasadnicza z 1922 roku odegrała zatem kluczową rolę państwotwórczą na długo przed Śpiewającą Rewolucją. Profesor prawa i literat Arveds Švābe forsował w powojennym okresie tezę, że negowanie skuteczności i obowiązywania Satversme to postawa sprzyjająca wrogom Łotwy, jej niepodległości i podstawom prawnym istnienia.

Reaktywacja

Po 4 maja 1990 roku Rada Najwyższa ŁSRR powołała specjalną komisję, której zadaniem było opracowanie projektu nowej ustawy zasadniczej. Pomimo znaczącej roli w środowiskach emigracyjnych, nie obyło się bez wątpliwości co do zachowania obowiązywania starej konstytucji. Przeciwko jej utrzymaniu przemawiał fakt, że w okresie sowietyzacji nie zrealizowano jakichkolwiek poważnych studiów prawniczych na jej temat. Samo społeczeństwo nie było zaznajomione z jej treścią. Tymczasem jednak przygotowywano się do wyborów do Saeimy, pierwszych demokratycznych wyborów od 1931 roku. Zostały one przeprowadzone w oparciu o niezawieszony art. 6 konstytucji regulujący kwestię wyborów parlamentarnych oraz prawo wyborcze bazujące na analogicznej ustawie z 1922 roku. Do głosowania, które odbyło się 5 i 6 czerwca 1993 roku, dopuszczono przedwojennych obywateli Łotwy i ich potomków. Z uwagi na negatywne konotacje, wszystkie dwadzieścia trzy ugrupowania startujące w wyborach, jak ognia unikały w nazwach swych komitetów słowa „partia”.

Nadszedł moment przekazania władzy przez Radę Najwyższą ŁSRR. 6 lipca 1993 roku zebrała się Saeima piątej kadencji – podkreślając ciągłość z przedwojennymi parlamentami – pomijająca marionetkowy Sejm Ludowy z 1940 roku, który zwrócił się do ZSRR z prośbą o włączenie w poczet republik sowieckich. Podczas pierwszej sesji 7 lipca Saeima zadeklarowała, że przedwojenna konstytucja obowiązuje w pełnym zakresie. Dwa tygodnie później parlament wybrał nowego prezydenta Łotwy, którym został syn bratanka ostatniej przedwojennej głowy państwa – Guntis Ulmanis.

Pomimo zlecenia napisania nowej konstytucji, zadanie to nigdy nie zostało wykonane. Postaci takie jak profesor prawa Valdis Cielava czy aktualny prezydent Egils Levits twierdzą, że treść przedwojennej ustawy zasadniczej uznano za zgodną ze współczesnymi standardami demokratycznymi. Ten ostatni dostrzegał w idei przywrócenia Satversme szczególną wartość – była wolna od ideologii sowieckiej i socjalistycznej jurysprudencji. Jak pisał doktor prawa Przemysław Kierończyk, zauważmy bowiem interesujący, i w pewnym sensie symboliczny, fakt, że bałtycka koncepcja oparcia relacji podstawowych władz na osłabieniu władzy wykonawczej i wzmocnieniu legislatywy, przetrwała jako rozwiązanie praktycznie stosowane do dziś – w odrodzonej Republice Łotwy. I chyba to najlepiej świadczy o jej nieprzemijającej wartości.

Podejmując decyzję o przywróceniu, a raczej: zachowaniu swojego przedwojennego dzieła, Łotwa wymknęła się z obozu postsowieckiego konstytucjonalizmu i uniknęła pułapki bezrefleksyjnej kalki konstytucji zachodnich. Dla doktora prawa Jānisa Plepsa przykład Łotwy stanowi ewenement w skali świata – żaden inny kraj nie zdecydował się na eksperyment polegający na efektywnym przywróceniu obowiązywania swojej konstytucji po tak długim okresie jej niestosowania i braku nowelizacji. Dla jasności dodać jednak należy, że po 1993 roku konstytucja ta była kilkukrotnie poddawana zmianom. Jak pisał Przemysław Kierończyk, w grudniu 1997 roku wprowadzono czteroletnią kadencję parlamentu, w miejsce pierwotnej, trzyletniej. Wydłużono również kadencję prezydenta z trzech do czterech lat. Istotną zmianą, a raczej rozbudową, było wprowadzenie rozdziału poświęconego prawom człowieka.

Problem nie-obywateli

Zgodnie z charakterystyką Inety Ziemele, do kwestii porządku konstytucyjnego zaliczyć można prawo o obywatelstwie, które na Łotwie, podobnie jak i w Estonii, przyjęło specyficzną formułę. W 1989 roku Łotysze stanowili zaledwie 52% ludności swojego kraju, podczas gdy w 1945 roku udział tej narodowości wynosił 80%. Potrzeba czasowego wykluczenia ludności napływowej – głównie Rosjan, Białorusinów i Ukraińców, wpłynęła na decyzje o limitowaniu dostępu do obywatelstwa, co odróżniło Łotwę od południowego sąsiada. Litwa, która nie musiała obawiać się siły dwóch mniejszości: polskiej i rosyjskiej, automatycznie przyznała obywatelstwo litewskie swoim mieszkańcom. O ile na Łotwę posypały się gromy za wprowadzenie rozwiązań niezgodnych ze standardami praw człowieka, faktycznie często doprowadzające do administracyjnego paraliżu, profesor prawa międzynarodowego Peter Van Elsuwege uznał, że przyjęcie zasady kontynuacji państwowości nie nakłada obowiązku zapewnienia obywatelstwa ludności napływowej. Powołał się na sytuację ludności w Alzacji i Lotaryngii, która dwukrotnie przechodziła z rąk do rąk w 1871 i 1919 roku. Niemieccy osadnicy nie uzyskali jednak francuskiego obywatelstwa.

Łotwa prawo o obywatelstwie przyjęła w 1994 roku, ale do dziś istniejąca kategoria nie-obywateli stanowi trudne do rozwiązania zagadnienie. Z racji bezprecedensowego przypadku przywrócenia utraconej tożsamości państwa, niełatwo było sformułować obrońcom praw człowieka prawne opinie na temat rozwiązań łotewskich dotyczących kwestii obywatelstwa oraz faktycznego podziału ludności na rodzimą i napływową. W październiku 1991 roku status obywatela został automatycznie przyznany osobom, które to prawo uzyskały w okresie przedwojennej niepodległości, lub których co najmniej jeden rodzic legitymował się tymże obywatelstwem. Poza nawiasem znalazło się 700 tys. rosyjskojęzycznych osadników przybyłych na Łotwę po 1940 roku, którzy także doczekali się swojego potomstwa w nadbałtyckiej republice. Uznani za nie-obywateli, oficjalnie byli określani jako „byli obywatele ZSRR”. Kategoryzacja doprowadziła do chaosu i kłopotów administracyjnych ludności na wielu poziomach, od praw socjalnych począwszy, na możliwości zawarcia związku małżeńskiego skończywszy. Sytuacja wzbudziła zaniepokojenie szeregu organizacji międzynarodowych monitorujących prawa człowieka. Pod wpływem krytyki Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, 22 lipca 1994 roku przyjęto mniej restrykcyjne prawo o obywatelstwie, określające jako warunki naturalizacji: pięcioletnią rezydenturę na terytorium Łotwy, poczynając od 4 maja 1990 roku, znajomość języka łotewskiego, podstawowych zasad jej konstytucji, hymnu i historii kraju, posiadanie legalnego źródła dochodu oraz przysięgę na wierność nowej ojczyźnie, przy jednoczesnym wyrzeczeniu się poprzedniego obywatelstwa. Poza nawiasem pozostały określone kategorie ludności: byli wojskowi oraz osoby działające na szkodę łotewskiej państwowości metodami antykonstytucyjnymi. Warto zauważyć, że po dwóch latach od uchwalenia ustawy, obywatelstwo przypadło w udziale mniej jak 2500 osobom. W 2004 roku OBWE i Rada Europy wyraziły zaniepokojenie nieskuteczną polityką Łotwy w tym zakresie. Do dziś udział nie-obywateli w społeczeństwie Łotwy jest znaczny i wynosi ponad 10%.

O miejsce w świecie

Pod wpływem puczu Giennadija Janajewa Łotwa ogłosiła 21 sierpnia 1991 roku pełną niepodległość, uznaną następnie przez prezydenta Borysa Jelcyna 4 września. 27 sierpnia ministrowie spraw zagranicznych państw Wspólnot Europejskich uznali kontynuację państwowości i zadeklarowali wsparcie dla krajów bałtyckich. 17 września Łotwę włączono w poczet członków Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Narracja zorientowana na kontynuację państwowości z lat 1918-1940 wymusiła na Rydze zmierzenie się z wyzwaniem w postaci szeregu układów bilateralnych zawartych w latach 20. i 30. oraz określenia stopnia ich obowiązywania. Starania o przywrócenie tożsamości objęły relacje dwustronne z innymi krajami. Udało się Łotwie reaktywować przedwojenną umowę z Wielką Brytanią o ruchu bezwizowym. Norwegia i Polska uznały swoje traktaty zawarte z Łotwą okresu przedwojennego za pozostające w mocy. 23 lutego 1994 roku Polska i Łotwa zadeklarowały dalsze obowiązywanie umów z lat 1922-1938 z wyłączeniem pewnej liczby układów. Trzy lata później uznano, że traktaty polsko-radzieckie nie mają zastosowania w relacjach Warszawa-Ryga. Jednocześnie postanowiono o wygaśnięciu czternastu umów, zachowując dwie w mocy do czasu ich zastąpienia. Podobnie jak Polska, także i Belgia uznała swoje układy z ZSRR za nieobowiązujące w relacjach z państwami bałtyckimi.

Uznanie przez społeczność międzynarodową odzyskania niepodległości przez okupowaną pół wieku Łotwę wiązało się także ze zwrotem przedwojennych siedzib ambasad, a także rezerw złota zdeponowanych w Wielkiej Brytanii i zwróconych w 1993 roku. Generowało to lustrzane oczekiwania krajów, które przed 1940 roku utrzymywały stosunki dyplomatyczne z Łotwą. Polsce udało się np. uzyskać zwrot siedziby przedwojennego poselstwa.

Zasada kontynuacji państwa a nienaruszalność granic

Spór o liczący 1600 km2 region Abrene utracony de facto na rzecz Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w 1944 roku w ramach wewnętrznej korekty granic republik związkowych stanowi nieodłączną część zagadnienia zasady kontynuacji łotewskiej państwowości. Kulminacyjny moment sprawa ta osiągnęła w 2007 roku, kiedy Łotwa i Rosja podpisały traktat graniczny. Przyjęcie umowy, na mocy której Ryga wyrzekała się swoich praw do utraconego skrawka ziemi, wywołało pewne poruszenie nad Dźwiną. Patriotyczne uniesienie pewnych środowisk doprowadziło sprawę akceptacji nowej granicy przed Sąd Konstytucyjny Republiki Łotewskiej. Wyrok ten stanowi wartościowy i wyczerpujący materiał źródłowy dla jurydycznego wyjaśnienia kontynuacji łotewskiej państwowości. 29 listopada 2007 roku Sąd wydał liczące prawie 180 stron orzeczenie, w którym potwierdzono zgodność podejmowanych przez władze Łotwy kroków z przedwojenną konstytucją. Wywód sądu w znacznym stopniu opierał się o ustalenia faktyczne sięgające początków kształtowania łotewskiej państwowości.

8 lutego 2007 roku Saeima upoważniła drogą ustawową Radę Ministrów do podpisania układu granicznego z Rosją. 27 marca układ łotewsko-rosyjski został podpisany, a 29 maja w drodze ustawy ratyfikowała go Saeima. Art. 1 ustawy głosił, że przyjęty układ oddaje zasadę nienaruszalności granic ustanowioną Aktem końcowym KBWE w 1975 roku. Uchwalona ustawa spotkała się ze sprzeciwem części parlamentarzystów, którzy w ratyfikacji traktatu dopatrywali się sprzeniewierzenia się zasadzie kontynuacji łotewskiej państwowości. 21 deputowanych zwróciło się do sądu konstytucyjnego o rozstrzygnięcie kilku kwestii związanych z okolicznościami zmierzającymi do przyjęcia umowy łotewsko-rosyjskiej. Wnioskodawcy zarzucili niezgodność ustawy o pełnomocnictwach i odesłania na Akt końcowy KBWE jako niezgodne z preambułą i pkt. 9 Deklaracji Niepodległości Rady Najwyższej ŁSRR, która w zakresie, w jakim nie została skonsumowana przez przywróconą konstytucję, dalej zachowała rangę aktu konstytucyjnego. Pkt 9 dotyczył upoważnień do nawiązania i uregulowania stosunków z Moskwą i zdaniem wnioskodawców – musiało to nastąpić w oparciu o traktat ryski z 11 sierpnia 1920 roku. Obowiązek poprowadzenia rokowań, jako że wynikał z aktu rangi konstytucyjnej, nie mógł być zmodyfikowany przez ustawę zwykłą, jaką była ustawa o pełnomocnictwach, w dodatku nie napisana zdaniem wnioskodawców w duchu zasady kontynuacji państwowości. Traktat graniczny i ustawę ratyfikacyjną uważali za niezgodną z art. 3 konstytucji odnoszącym się do niepodzielności łotewskiego terytorium składającego się z czterech prowincji: Vidzeme, Kurlandii, Semigalii i Łatgalii. Wnioskodawcy powoływali się na interpretację wskazującą, że art. 3 nie dopuszczał zmian granic w drodze układów międzynarodowych z tej racji, że w momencie przyjęcia ustawy zasadniczej w 1922 roku Łotwa miała już podpisane traktaty z Litwą, Estonią i Rosją Radziecką. Wnioskodawcy zarzucali przyjęcie rosyjskiej interpretacji postanowień helsińskich, a samo odniesienie do Aktu 1975 roku w ustawie ratyfikacyjnej uważali za sprzeczne z zasadą kontynuacji państwa – a więc niezgodną z preambułą Deklaracji Niepodległości.

Saeima i Rada Ministrów broniły słuszności swoich posunięć. Parlament wyraził przekonanie, że pkt 9 Deklaracji nie zawiera odesłania na art. 3 traktatu 1920 roku, a jego art. 2. Odpierając zarzut nierozwiązania kwestii negocjacji z Rosją w oparciu o pkt 9 Deklaracji, Saeima powoływała się na Akt Konstytucyjny 21 sierpnia 1991 roku, na podstawie którego przestawały działać organa sowieckie. W tej sytuacji, pkt 9 utracić miał adresata normy, który mógłby przeprowadzić rokowania z Moskwą. Dla wspomożenia stanowiska o bezprzedmiotowości pkt. 9 wskazano uchylenie pkt. 5, który stanowił, że w okresie przejściowym powinna zostać przywrócona niezależność Republiki w drodze negocjacji z ZSRR w trybie opisanym w pkt. 9. Saeima interpretowała odesłanie na traktat 1920 roku w pkt. 9 jako treść wzmacniającą tezę o niezależności Łotwy, ale nie wyznaczającą ram strategii negocjacyjnych z Rosją. Parlament stanął na stanowisku, że art. 3 traktatu 1920 roku i tak utracił już częściowo moc obowiązującą, skoro w 1994 roku zawarto układ graniczny z Białorusią pokrywający ok. 30% granicy łotewsko-sowieckiej z 1920 roku.

Rada Ministrów także wyraziła przekonanie, że pkt. 9 Deklaracji nie można było traktować w oderwaniu od pkt. 5, który w następstwie Aktu Konstytucyjnego utracił moc, podobnie jak i pkt 9 mający stanowić mechanizm jego wykonania. Co także wywiodła Rada Ministrów, obowiązek prowadzenia rokowań określony w Deklaracji nie mógł jednocześnie wprowadzać obowiązku osiągnięcia finalnego porozumienia. Odesłania do Aktu Helsińskiego rząd bronił twierdząc, że w świetle prawa międzynarodowego granice ustanowione nielegalnie nie cieszą się ochroną nienaruszalności granic. Tłumacząc odesłanie do uzgodnień z 1975 roku rząd wskazał, że brali pod uwagę także osobne deklaracje mocarstw zachodnich, które w Helsinkach wskazały prawo państw bałtyckich do odzyskania państwowości. Nie wdając się niestety w szczegóły, Rada Ministrów zanegowała stanowisko, jakoby w momencie uchwalenia konstytucji 1922 roku kwestie graniczne były definitywnie rozstrzygnięte. Czyżby w grę wchodziło wciąż nieuznanie wschodniej granicy Polski przez Radę Ambasadorów, a więc i odcinka dźwińskiego?

Zdaniem rządu, art. 3 konstytucji jedynie ogólnie wskazywał na zasady określania granic z odesłaniem na zasady zawierania międzynarodowych traktatów – uregulowane w art. 68 i 73. Dla Rady Ministrów interpretacja dynamiczna była tym ważniejsza, że konstytuanta 1922 roku nie mogła przewidzieć ani II Wojny Światowej, ani jej następstw. Dodatkowo, priorytetem polityki lat 90. było nie uzgodnienie granic, a wzmocnienie swojej niepodległości. Podając argumenty faktycznie rząd Łotwy przywodził, że wstępując do Unii Europejskiej oraz NATO Ryga dała wyraz temu, że nie żywi wobec sąsiadów jakichkolwiek roszczeń terytorialnych. Dla rządu traktat 2007 roku nie mógł być sprzeczny z art. 3 konstytucji, jako iż dokonywał korekty granicy w zgodzie z okolicznościami de iure na moment zawarcia traktatu w 2007 roku. Zgodnie z interpretacją Rady Ministrów, Łotwa już wcześniej jednostronnie wyrzekła się Abrene, w latach 1997-2005 wyrażając publicznie przez dygnitarzy państwowych stanowisko o utracie regionu na rzecz Moskwy. Powtarzające się deklaracje i zapewnienia ze strony łotewskiej, zdaniem rządu, doprowadziły do przekazania tytułu prawnego nad Abrene już przed 2007 rokiem.

Na kanwie drobiazgowych rozważań sąd konstytucyjny uznał za zgodną z preambułą i pkt 9 Deklaracji ustawę o pełnomocnictwach, a układ graniczny i ustawę ratyfikacyjną za pozostające w zgodzie z konstytucją. Sąd uznał ustawowe odesłanie na Akt helsiński za niezgodne z częścią pierwszą art. 68 konstytucji. Werdykt, choć w zasadzie możliwy do przewidzenia, skoncentrował się na niuansach, unaoczniając tak wnioskodawcom, jak i stronie rządowej nieścisłości w ich pojmowaniu całej sytuacji. Sąd stwierdził np., że przekazanie Abrene dokonało się nie w drodze jednostronnego aktu oświadczenia woli (nieprzewidzianego przez łotewski porządek prawny), ale w momencie ratyfikacji traktatu granicznego. Sąd powołał się właśnie na część pierwszą art. 68 konstytucji, według której traktaty międzynarodowe regulujące zagadnienia zastrzeżone dla Saeimy wymagają potwierdzenia przez nią tego faktu. Przeniesienie tytułu prawnego stało się zatem skuteczne z momentem ratyfikacji układu w 2007 roku.

Najważniejszym wywodem sądu okazała się konstatacja wskazująca na możliwość zmiany granic państwowych. Sąd wyszedł z założenia, że jeżeli zakaz taki nie został wprost wyrażony w ustawie zasadniczej, to ewentualność taka jest dopuszczalna. Dla określonych terytoriów zostały jednak przewidziane różne reżimy prawne. Art. 3 konstytucji nie formułował idei niepodzielnej i zjednoczonej Łotwy jako konstruktu niezmiennego po wsze czasy. Norma ta, podobnie jak i inne zasady konstytucyjne, mogły zostać zmienione w drodze referendum (art. 77). Art. 3 zakazywał intepretować granice prowincji inaczej, niż było to ustanowione w drodze układów międzynarodowych. Sęk jednak w tym, że art. 3 nie odnosił się do ziem innych, niż cztery wskazane prowincje. A taką ziemią, jak wykazał Sąd, był okręg Abrene. Przekazanie części terytorium innej niż Vidzeme, Kurlandii, Semigalii i Łatgalii mogło dokonać się w drodze art. 68. Dużą część rozważań poświęcono zatem wykazaniu odrębności Abrene na tle części składowych Łotwy. Wedle jego ustaleń, sporne terytorium zostało oderwane od Inflant w 1481 roku, co doprowadzono do jego kilkusetletniej rusyfikacji. W tym kontekście sąd zauważył, że kształtując byt państwowy Łotwy w 1917 roku ani I, ani II Kongres Łatgalski nie zaprosił deputowanych z Abrene, jako iż w przeciwieństwie do byłych Inflant Polskich, miejscowość z przyległościami należała do rosyjskiej guberni pskowskiej, a nie witebskiej. Decydując o wcieleniu Łatgalii do Łotwy, ewentualność włączenia Abrene w ogóle nie była brana pod uwagę. Sąd zwrócił też uwagę, że o ile konstytuanta zorganizowała uzupełniające wybory dla północnego Vidzeme (po uzgodnieniu ostatecznego kształtu granicy z Estonią), to analogicznie nie upomniano się o reprezentantów Abrene, co zdaniem sądu świadczyło o nieprzynależności tego obszaru do Łatgalii. Włączenie skrawka guberni pskowskiej do Łotwy było podyktowane wyłącznie rezultatem zwycięskiej wojny z bolszewikami. Ryga, żądając przesunięcia granicy na swoją korzyść, kierowała się względami komunikacyjnymi – przez miasto biegła linia kolejowa umożliwiająca połączenie Łatgalii z Vidzeme.

W konsekwencji tych wywodów sąd uznał, że traktat graniczny nie naruszył art. 3 konstytucji. Niewłaściwe okazało się tylko poszerzenie treści umowy międzynarodowej ustawą ratyfikacyjną. Utraciło moc odesłanie na zasadę nienaruszalności granic, przyjętą przez KBWE – uznane przez sąd za niedozwolone zastrzeżenie, mogące w istocie świadczyć o braku zgody na brzmienie umowy uzgodnionej z Rosją i narzucające z góry Łotwie pewną interpretację układu. Warto nadmienić, że Moskwa ratyfikowała traktat bez jakichkolwiek uzupełnień.

Wyjątki potwierdzające regułę

Profesor Peter Van Elsuwege zwrócił uwagę, że postulowany przez Łotwę model restitutio ad integrum w swej krystalicznej postaci stanowił postulat nierealny. Nawet uznając półwiecze władzy Sowietów za nielegalne, nie sposób było rzeczywistości prawnej z 1940 roku na powrót zaaplikować w 1990 roku, ignorując komunistyczną, zastaną rzeczywistość. Deklaracja o reaktywacji swej państwowości mogła zdaniem belgijskiego uczonego stanowić jedynie punkt wyjścia dla dalszych wysiłków Łotwy. Ta, niekiedy natrafiała na ścianę, bądź sama naginała dla swoich potrzeb deklarowaną koncepcję. Niepowodzeniem zakończyła się próba wznowienia członkostwa Łotwy w Międzynarodowej Organizacji Pracy, do której wstąpiła przed II Wojną Światową. Ryga musiała zgłosić akces jako nowy członek.

Na podobną niekonsekwencję, tym razem pozostającą w gestii Łotwy, zwrócił uwagę profesor Karol Karski. Łotwa zachowała dwunastomilowy pas morza terytorialnego (na takie poszerzenie zezwoliła Konwencja Prawa Morza z 1982 roku) przyjęty przez ZSRR. Kolejnym wyłomem w praktyce Łotwy było nawiązanie współpracy państw bałtyckich pod szyldem Rady Bałtyckiej, która w 1990 roku zastąpiła funkcjonującą w latach 1934-1940 Ententę Bałtycką. Wreszcie, co było powyżej roztrząsane, Ryga zgodziła się podpisać z Moskwą traktat graniczny w 2007 roku, który choć, jak udowodniono powyżej, na gruncie prawnym został stosownie umocowany w ramach zasady kontynuacji państwa, to jednak stanowił przejaw niemożliwej do uniknięcia faktycznej kapitulacji. Warto zauważyć, że Estonia do tej pory analogicznego układu granicznego nie zawarła.

Mimo niedających się ukryć trudności stanowiących konsekwencję udanego eksperymentu prawnomiędzynarodowego i konstytucyjnego, Łotwa do dziś twardo obstaje przy swoim stanowisku, które z pomocą prawa, chyba jak w żadnym innym kraju, spaja historię z teraźniejszością, porządek międzynarodowy i krajowy, wieloetniczność i patriotyzm, a przytłaczającemu i niechcianemu wschodniemu dziedzictwu przeciwstawia wartości pielęgnowane przez raptem dwadzieścia lat.

Literatura:

  • Karski Karol, ‘Ius postiliminii’ jako podstawa uznania ciągłości przedwojennych i dzisiejszych państw bałtyckich, „Zeszyty Prawnicze”, t. 14 nr 1, 2014, s. 7-47;
  • King Viola Olga, Latvia’s unique path toward independence: the challenges associated with the transition from Soviet Republic to an independent state, “International Social Science Review”, Vol. 87, No. 3/4 (2012), pp. 127-154;
  • Kierończyk Przemysław, O specyfice pierwszych konstytucji państw bałtyckich, „Studia Iuridica Toruniensia”, t. XIII, 2013, s. 35-65;
  • Lazdiņš Jānis, Continuity of the Judicial Power in the Republic of Latvia, “Juridiskā zinātne / Law”, No. 9, 2016, pp. 58-77;
  • Pleps Jānis,The continuity of the constitutions, the examples of the Baltic States and GeorgiaPreconditions and Necessity, “Wroclaw Review of Law, Administration & Economics”, 6 (2), 2016, pp. 29-44;
  • Van ElsuwegePeter, State Continuity and its Consequences: The Case of the Baltic States, “Leiden Journal of International Law”, 16 , Issue 2, 2003, pp. 377-388;
  • Ziemele Ineta, Acceptance of a Claim for State Continuity: A Question of International Law and its Consequences, “Juridiskā zinātne / Law”, No. 9, 2016, pp. 39-47;
  • Решение Именем Латвийской Республики, Рига, 29 ноября 2007 года по делу № 2007-10-0102.

Absolwent prawa na Uniwersytecie Warszawskim oraz Kolegium Europejskiego w Natolinie. Autor powieści historycznej „Wolność niejedno ma imię” (2013) i monografii: „Wyprawa Fryderyka Augusta I do Inflant w latach 1700-1701 w świetle wojny domowej na Litwie” (2015) oraz "Działania zbrojne w Rzeczypospolitej podczas interwencji rosyjskiej 1764 roku" (2020).

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

Subskrybuj newsletter Przeglądu Bałtyckiego, żeby otrzymywać informacje o nowych artykułach.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj