100 lat Czechosłowacji. Litwa w kraju Žižki, Czechy w kraju Witolda

-

Na stulecie Czechosłowacji można zastanawiać się po raz kolejny, dlaczego Polska, Węgry czy Niemcy nie ułożyły sobie przed wojną dobrych stosunków z naszym południowym sąsiadem. Wylano na ten temat morze atramentu. Niedawno obchodziliśmy osiemdziesiątą rocznicę aneksji Zaolzia. Był jednak kraj, który leżał od Pragi pięćdziesiąt godzin jazdy pociągiem, a starał się widzieć Czechosłowację jako ważnego partnera oraz przeciwwagę do silnej pozycji Niemiec czy Polski w regionie. Litwa, odwołując się do tradycji Jana Žižka, prowadziła politykę przyciągania Pragi, budowy dobrych relacji handlowych i politycznych. Symbolem tego jest kształcenie litewskich wojskowych w szkołach czechosłowackich, import czeskiego sprzętu wojskowego czy drukowanie pierwszych litów w praskiej drukarni. Zapraszamy w podróż śladami Litwy w przedwojennej Czechosłowacji.

Zainteresowanie Czechosłowacji regionem bałtyckim w dwudziestoleciu międzywojennym było umiarkowane, choć nie marginalne. Jak twierdzi badacz tematu prof. Jaroslav Valenta „zainteresowania Pragi, tak polityczne, jak i gospodarcze, kierowały się tradycyjnie na południowy wschód, obejmując rejon naddunajski i bałkański”. Nie oznacza to jednak, że kraje bałtyckie były dla Czechów zupełną „terra incognita”. Początki były jednak trudne.

U progu XX wieku relacje czesko-litewskie rozwijały się w cieniu Rosji. Politycy czescy, zarówno umiarkowanie prorosyjski Tomáš Masaryk, jak narodowy demokrata i rusofil Karel Kramář, nie wyobrażali sobie niepodległości Kowna, Rygi czy Tallinna. Ten pierwszy polityk, który już w czasie I wojny światowej zetknął się z litewską emigracją w Europie i Ameryce, opowiadał się początkowo za federalną i demokratyczną Rosją, krajom bałtyckim przyznając status autonomii. W tym czasie nawiązał także kontakt z twórcą idei unii litewsko-łotewskiej Jonasem Šliūpasem. Jednak powołanie w 1918 roku niepodległych republik bałtyckich, a także stabilizacja władzy bolszewickiej w Moskwie, również na prorosyjskiej Czechosłowacji zaczęły wymuszać bardzo powolną zmianę myślenia. Najbardziej otwarci na postulaty polityków bałtyckich byli czescy socjaldemokraci.

Przeczytaj także:  Pod czerwonym sztandarem. Łotewska socjaldemokracja przed wojną

Poseł nadzwyczajny i minister pełnomocny Czechosłowacji w Kownie Jan Skalicki (trzeci od lewej) po złożeniu listów uwierzytelniających Antanasowi Smetonie. Kowno, 1936 r. Zdj. diplomatiniskaunas.lt.

W styczniu 1921 roku państwa Ententy uznały niepodległość Litwy, Łotwy i Estonii. Ten fakt musiał zrobić wrażenie także w Pradze, będącej zwolenniczką stworzonego przez Ententę systemu wersalskiego. Wiosną tego roku Czechosłowacja powołuje do życia konsulaty w Rydze i Tallinnie, zaś późnym latem – w Kownie. Tyleż z uznania nowej rzeczywistości, co chęci penetrowania rynku rosyjskiego. Na początku relacji z Bałtami Czesi zaliczyli jednak wpadkę. Delegacja czechosłowacka nie wzięła we wrześniu 1921 roku udziału w głosowaniu nad przyjęciem bałtyckiej trójki do Ligi Narodów. Trochę się to później odbije na współpracy z tym regionem. Ostatecznie Czechosłowacja uznaje kraje bałtyckie 29 grudnia 1921 roku, prawie dokładnie rok po Polsce.

Przeczytaj także:  Dzień był mglisty i pochmurny. 99 lat temu uchwalono niepodległość Litwy

Wspomniana Polska ważna jest w kontekście czechosłowackiej polityki. O ile Łotwa i Estonia były zwolenniczkami budowy z Warszawą Związku Bałtyckiego, który został powołany na mocy układu z 1922 roku, to Litwa z otwartymi rękami przyjmowała symboliczną początkowo obecność Czechosłowacji w regionie. W Czechosłowacji widziano kraj, który przełamie polityczną dominację Polski w regionie oraz gospodarczą potęgę Niemiec. Szybko jednak dla Litwy nadszedł zimny prysznic. Choć serce Czechów w konflikcie o Wilno było po stronie Kowna, to Praga okazała się za słaba, by coś na Polsce czy Europie wymusić. Dla pragmatycznych Czechów, choćby nie wiem jak kochali Litwinów, siłą rzeczy ważniejszym krajem była duża, sąsiedzka Polska, a nie położona pięćdziesiąt godzin drogi pociągiem Litwa. Dla tej ostatniej Czechosłowacja odgrywała jednak niezmiernie ważną rolę polityczną. Także wojskową i gospodarczą, bo pierwszy eksport czeskich samolotów Š-20 pójdzie w 1925 roku właśnie na Litwę. Również w Pradze będą się kształcić litewscy wojskowi, a nowe banknoty litowe zostaną wydrukowane w czeskiej drukarni „A. Haase”. W 1923 roku podpisana zostanie umowa handlowa między dwoma krajami.

Delegacja litewska biorąca udział w sesji Rady Ligi Narodów w 1927 r. Widoczni od lewej: Dovas Zaunius, premier Augustas Voldemaras, Petras Klimas. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Rok wcześniej w Pradze pojawia się litewski chargé d’affaires Donatas Malinauskas, zastąpiony szybko przez posła Dovasa Zauniusa, jednego z najlepszych dyplomatów litewskich, późniejszego ministra spraw zagranicznych. W tym okresie dochodzi do aneksji Kraju Kłajpedy przez Litwę, na co Praga, solidaryzująca się po cichu z Litwą w sprawie Wilna, reaguje ze zrozumieniem. Minister spraw zagranicznych Edvard Beneš w kluczowym momencie opowiada się przeciwko przyznaniu Polsce specjalnych praw w tym porcie, co Litwini przyjmują z ogromnym zadowoleniem. W Kłajpedzie powstaje honorowy konsulat czechosłowacki, którym do 1939 roku kieruje przedsiębiorca i bankowiec Martinas Reišys.

Ideologia, szkolnictwo i wojsko

Jan Žižka

O ile Czechosłowacja starała się przed wojną prowadzić politykę pragmatyczną, patrzącą z dystansem na polskie „umiłowanie do symboli” to przyjaźń z Litwą próbowano jakoś umotywować historycznie. Symbolem czesko-litewskiego braterstwa stał się Jan Žižka, przywódca taborytów w czasie wojen husyckich, czeski bohater narodowy, który w 1410 roku wziął jako najemnik udział w bitwie pod Grunwaldem, gdzie podobno stracił oko. Gdy w 1930 roku, słynnym „roku witoldowym”, czeski poseł w Kownie Vladimír Hurban składał prezydentowi Antanasowi Smetonie listy uwierzytelniające, przypomniał w swoim przemówieniu udział Czechów pod wodzą Žižki w bitwie pod Grunwaldem, podkreślając, że „narody czeski i litewski zawsze żyły ze sobą w najlepszej przyjaźni”. Sześć lat wcześniej, gdy konsulem był jeszcze Jaroslav Galia, Banka československých legií, czyli Czechosłowacki Bank Legionowy, sfinansował wyposażenie kowieńskiego konsulatu w obraz Jana Žižki. Z kolei litewski poseł w Pradze Jonas Aukštuolis, poza czasami Witolda Wielkiego, lubił odwoływać się do XIX wieku, gdy w Pradze działał Jonas Basanavičius, który pod wpływem czeskiego odrodzenia narodowego zaczął wydawać litewską „Aušrę”.

Aukštuolis w wywiadzie dla jednej z gazet przypomina, że w Czechosłowacji studiuje w latach trzydziestych dwustu Litwinów, z czego w Pradze siedemdziesięciu. „Z bałtyckich kolonii studenckich w Czechosłowacji litewska jest największa. A studia tej młodzieży w czechosłowackich uczelniach wyższych są poręką, że stosunki Litwy z Czechosłowacją będą w przeszłości krzepnąć” – mówił czeskim mediom litewski dyplomata. Luboš Švec w swojej fundamentalnej pracy o stosunkach czechosłowacko-bałtyckich podkreśla, że duża część studentów w Brnie i Pradze była litewskimi Żydami, którym łatwiej się było odnaleźć w „europejskiej” Czechosłowacji. By animować oficjalną współpracę między dwoma krajami, na czeskich uczelniach w latach dwudziestych utworzono korporację „Lithuania”, która w 1929 roku skupiała 15 członków.

Odrębny temat to współpraca wojskowa i wywiadowcza między Litwą a Czechosłowacją. Pierwsi oficerowie armii litewskiej pojawili się na tamtejszych uczelniach w 1922 roku. Rok później Pragę odwiedziła delegacja wojskowych na czele z generałem Leonasem Radusem-Zenkavičiusem, która zaznajomiła się z systemem szkolenia militarnego w Czechosłowacji. Generał wziął udział w manewrach miejscowej armii. Z kolei dowódca lotników litewskich gen. Juozas Kraucevičius odwiedził zakłady Škoda Praha, gdzie interesował się konstrukcją samolotów. W 1924 roku w Pradze pojawił się attaché wojskowy major Balys Giedraitis. Nawet gdy nastąpiło ochłodzenie we wzajemnych relacjach po puczu Smetony w grudniu 1926 roku współpraca wojskowa była kontynuowana. W 1928 roku w Czechosłowacji kształciło się siedmiu z szesnastu litewskich oficerów, którzy studiowali wówczas za granicą. Absolwentem Czechosłowackiej Akademii Wojskowej był współautor zamachu stanu w grudniu 1926 roku generał Povilas Plechavičius.

Historia jednego fake newsa

Jaroslav Galia

Mimo okresów „odprężenia”, Polska nie miała do Czechosłowacji w okresie międzywojennym ani serca, ani cierpliwości, na czym zaważył konflikt o Śląsk Cieszyński, a także prosowiecka postawa Pragi, która nie rozumiała roli, jaką Polska chce odgrywać na Wschodzie. Dla pragmatycznych Czechów „utopią” była zarówno wysunięta daleko na Wschód polska granica ryska, jak i nasze „rojenia o Międzymorzu”. Z kolei polscy politycy i publicyści obwiniali Pragę o knucie z Litwą i wspieranie irredenty mniejszości narodowych w Polsce. Na wszelkie próby porozumienia litewsko-czeskiego czy działalności wymierzonej w Polskę nasza prasa reagowała bardzo nerwowo. W 1924 roku polskie gazety przedrukowały informację zamieszczoną przez „Deutsche Allgemeine Zeitung” o uroczystych obchodach pięciolecia armii litewskiej w Kownie, w których uczestniczył Jaroslav Galia. Przedstawiciel Czechosłowacji, w obecności żołnierzy czechosłowackich i dygnitarzy międzynarodowych, miał wygłosić przemówienie podkreślające związki czesko-litewskie. „Po przemówieniu złożył poseł Czechosłowacji wieniec na grobie żołnierzy litewskich poległych w walce z Polską. Obecny w Kownie poseł litewski w Pradze w przemówieniu swem potwierdził oświadczenie posła czesko-słowackiego o serdecznych stosunkach między Litwą i Czechosłowacją i dodał, że Czechosłowacja czynem poprze dążenia Litwy w sprawie zabezpieczenia granic Litwy” – donosił „Dziennik Poznański”. „Deutsche Allgemeine Zeitung”, cytowana przez gazetę z Wielkopolski, zauważyła, że Czechy nie tylko patrzą przychylnym okiem na Litwę, ale także goszczą u siebie działaczy białoruskich i ukraińskich. O ile to ostatnie było prawdą, to informację o zachowaniu przedstawiciela czechosłowackiego w Kownie Niemcy znacząco „podkręcili”. Dopiero później polska prasa zamieściła sprostowanie Karola Badera, polskiego chargé d’affaires ad interim w Czechosłowacji, który wskazał, że doniesienia „Deutsche Allgemeine Zeitung” są nieprawdziwe. „Czeskosłowacki konsul w Kownie dr Galia wygłosił przemówienie z racji rozdania orderów czeskosłowackich oficerom litewskim, co miało miejsce kilka dni przed uroczystościami armii litewskiej. Dekoracja nastąpiła jako odwzajemnienie za odznaczenie orderami litewskimi czechosłowackich oficerów, którzy byli przydzieleni jako instruktorzy do intendentury armii litewskiej. W wygłoszonej podczas aktu dekoracji mowie unikał konsul Galia wszelkich aluzji politycznych, zaś podczas uroczystości armii litewskiej żadnych przemówień nie było” – prostował po tygodniu „Dziennik Poznański”, dziwiąc się jednak, że Jaroslav Galia złożył jednak wieniec na grobie Litwinów poległych z Polską. Już wtedy w ówczesnej Europie, pełnej napięć między sąsiadami, dziennikarze poznali smak „fake news”.

Stosunki litewsko-czechosłowackie irytowały polską prasę także później. W 1928 roku „Cat” we wstępniaku „Szelest jedwabi orderowych” w „Słowie” wileńskim odnosił się do uhonorowania przez prezydenta Masaryka Orderem Białego Lwa grupy wojskowych litewskich, wśród nich późniejszego generała Pranasa Tamašauskasa. „Czechosłowacja nie po raz pierwszy pojawia się na terenie kowieńskim. Nie moglibyśmy mieć żadnych pretensji o te ordery, gdyby nie to, że poza jedwabiem świeżych orderowych wstążek kryją się rzeczy o wiele poważniejsze” – pisał „Cat”, wskazując na antypolską aktywność Czechosłowacji na polu ukraińskim i białoruskim. „Kilkakrotnie nazywaliśmy już antypaństwowy i antypolski blok mniejszości narodowych „blokiem kooperacji czesko-litewskiej” (…) Mamy bursy dla studentów-Białorusinów w Pradze, mamy ściąganie tutejszej młodzieży białoruskiej do tego dużego ogniska antypolskości, jakie się tam w Pradze rozpaliło. Studenci wyjeżdżają przez kowieńską zieloną granicę i przez kowieńską zieloną granicę powracają (…) Skąd się u Czechosłowacji ta antypolskość wzięła?” – pytał retorycznie wileński dziennikarz.

Czesi patrzą na prawicową Litwę

Tomáš Masaryk, prezydent Czechosłowacji. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Cezurą w relacjach Litwy i Czechosłowacji jest nacjonalistyczny pucz Antanasa Smetony w grudniu 1926 roku. Powstanie centrolewicowej koalicji wiosną tegoż roku konsul Jaroslav Galia powitał z zadowoleniem, nazywając wybranego przez Sejm na prezydenta Kazysa Griniusa „demokratą i humanistą z przekonania”, który „jest prawdziwym przyjacielem Czechosłowacji, wielkim czcicielem T.G. Masaryka” i „napisał o nim szereg artykułów do litewskiej prasy”. Poprzedni rząd chadecki określał zaś mianem wstecznego, wskazując, że wybory z wiosny 1926 roku przyczyniły się do „wyzwolenia się kraju spod ówczesnego reakcyjnego reżymu klerykalnego”. Gdy w grudniu 1926 roku władzę na Litwie przejął Antanas Smetona poseł czechosłowacki w Kownie początkowo ze zrozumieniem odnosił się do przewrotu, jednak później jego opinie były już coraz bardziej krytyczne. System Smetony odbierał jako „dyktaturę nacjonalistów na czele z prezydentem i premierem, za którymi stoi dowództwo wojskowe”. Po zamachu stanu na Litwie, prasa czechosłowacka zniechęcona do konfrontacyjnej polityki premiera-nacjonalisty Augustinasa Voldemarasa, zaczęła przychylniej pisać o Polsce, krytyczniej zaś odnosić się do tego, co ma miejsce w Kownie. „Ochłodzenie między Kownem a Pragą nie było jednak takie, by naruszyło zawiązaną już współpracę w dziedzinie wojskowości” – zastrzega Luboš Švec. Pod koniec 1927 roku brneńskie zakłady zbrojeniowe przy wsparciu rządu w Pradze podpisały wielki kontrakt na dostawę ponad tysiąca lekkich karabinów maszynowych ZB 26 dla litewskiej armii. Wartość transakcji opiewała na 400 tysięcy dolarów. Rychłe odejście od władzy Voldemarasa zostało w Pradze przyjęte pozytywnie jako nadzieja na pewną „liberalizację systemu”. Za czasów nowego premiera Juozasa Tūbelisa pojawiła się nawet propozycja utworzenia bezwizowego reżimu między Pragą a Kownem.

Przeczytaj także:  Litewska flaga na Kurfürstenstraße. Sto lat stosunków litewsko-niemieckich

Czesi z braku pola manewru, a także pewnej protekcjonalności wobec Litwy, tolerowali autorytarny reżim Antanasa Smetony. To właśnie za tych czasów apogeum osiągnie wymiana handlowa między dwoma krajami. Mimo litewskiego konserwatyzmu i autorytaryzmu na Litwie popularna była postać prezydenta Masaryka, który imponował Smetonie. Zresztą prasa litewska i czeska chętnie porównywała te dwie osobistości. Smetona podobnie jak Grinius był w latach dwudziestych autorem artykułów poświęconych Czechosłowacji i jej przywódcy. Gdy w 1937 roku zmarł Masaryk, flagi na litewskich urzędach zostały opuszczone do pół masztu. Z kolei gdy rok wcześniej w Bratysławie próbowano wydać broszurę krytykującą brak demokracji na Litwie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Pradze nie zgodziło się na jej opublikowanie. Między dwoma krajami były także okazje to „spotkań nieoficjalnych”. Parę lat wcześniej na kuracji w Dolní Lipové przebywał prezydent Smetona, z tej okazji odwiedził nawet Pražský hrad pod nieobecność samego Masaryka.

Przeczytaj także:  Duet Antanasa i Zofii Smetonów

Sympatia do Litwy zwiększyła się jeszcze bardziej, gdy na ten kraj zaczęła naciskać III Rzesza, wykorzystując propagandowo rzekomo złe położenie Niemców w Kraju Kłajpedy. Procesy działaczy nazistowskich w Kłajpedzie, do których doprowadził prezydent Antanas Smetona, spotkały się z poparciem prasy czeskiej. Gdy w 1934 roku powstaje Ententa Bałtycka, zrzeszająca Litwę, Łotwę i Estonię, to choć niepokoi to Polskę – ze względu na wejście Kowna do gry, to Czechosłowacja przyklaskuje tej idei, licząc na stabilizację regionu i wzmocnienie sił przeciwnych likwidacji porządku wersalskiego.

W 1930 roku Litwa i Czechosłowacja, kontynuując współpracę, podpisały umowę arbitrażową.

Czechosłowacko-litewskie stosunki gospodarcze

O ile w latach dwudziestych głównym partnerem handlowym Czechosłowacji wśród trzech państw bałtyckich była Łotwa, co przejawiało się choćby w inwestycjach firmy zbrojeniowej Sellier & Bellot, otwarciu banku czesko-brytyjsko-rosyjskiego w Rydze, który miał finansować handel między Rosją a Zachodem czy wreszcie dość znaczną wymianą handlową, to w latach trzydziestych na prowadzenie wysunęła się Litwa. W 1931 roku wartość czechosłowackiego eksportu na Litwę wyniosła aż 68 milionów koron, podczas gdy zaimportowano wówczas towary o łącznie dziesięć razy niższej wartości. Później import z Litwy będzie się zwiększał, by osiągnąć pod koniec lat trzydziestych względną równowagę z eksportem. W roku kryzysu monachijskiego Czesi wyeksportowali i zaimportowali towary o łącznej wartości 90 milionów koron.

Współpraca czesko-litewska zaczęła się od podpisania w 1923 roku w Pradze umowy o wspólnym handlu. Jednym z pierwszych, symbolicznych jej „akordów” było wydrukowanie nowych litewskich banknotów – litów w praskiej drukarni „A. Haase”. W tym samym okresie Litwini zakupili w firmie „Sychra i Fabiánek” 70 tysięcy metrów materiału na uniformy dla litewskiej kolei i poczty. Już w roku podpisania umowy handlowej Czechosłowacja trafiła na trzecie miejsce wśród krajów litewskiego importu, co stanowiło 3,27% obrotów (dla porównania – import z Niemiec wynosił wówczas 80,89%, a z Wielkiej Brytanii 5,27%). Przez cały okres międzywojenny władze w Litwie życzyły sobie, by udział Czechosłowacji w wymianie handlowej wzrastał kosztem Niemiec, państwo czeskie okazało się jednak za słabe na to, by spełnić marzenia Litwinów o niezależności od Berlina. Później niszę zwolnioną przez Niemcy po rozpoczęciu się kryzysu w relacjach litewsko-niemieckich przejmie Wielka Brytania.

Czechosłowacja importowała z Litwy głównie produkty rolnicze, bydło, mięso, nabiał, a także w mniejszym zakresie zboże. Nad Bałtyk eksportowano z kolei wyroby przemysłowe czy technologie wojskowe. Hamulcem handlu w okresie międzywojennym była geografia. Na drodze współpracy bałtycko-czechosłowackiej leżała Polska i jej ambicje. Towary czeskie eksportowano przez Hamburg, Szczecin, Gdańsk aż do Kłajpedy i innych portów bałtyckich.

Czechosłowackie Wilno

Gdy mowa o relacjach czechosłowacko-litewskich, nie sposób pominąć Wilna, choć w tym artykule ukażemy je jako miasto par excellence polskie, co de facto Czechosłowacja akceptowała. Inaczej niż we Lwowie, nie otworzyła jednak w Wilnie swojego konsulatu, co było wyraźnym gestem w stronę Kowna. Miasto nad Wilią miało swoje związki z Czechosłowacją, przyjeżdżali tu czescy dziennikarze, lekarze czy sportowcy. W 1926 r. w Wilnie bawiła wycieczka żurnalistów z Pragi, którą na dworcu powitali wiceprezydent miasta Antoni Łokuciewski, prezes Syndykatu Dziennikarzy Polskich Konstanty Bukowski, który wręczył dziennikarce Oldze Tartrowej z pisma „Národní politika” bukiet pąsowych róż. Pracowników prasy powitali także państwo Jarząbkowie, członkowie wileńskiej kolonii czeskiej. „Dziennikarze czescy otrzymali 23 egzemplarze „Dziennika Wileńskiego” z artykułem przeznaczonym na ich powitanie. W ciągu dnia goście zwiedzili Wilno pod przewodnictwem prof. Ruszczyca. Wieczorem w pałacu reprezentacyjnym odbył się bankiet, wydany przez wojewodę Raczkiewicza” – pisał „Dziennik Wileński”. Trzy lata później nastąpiła kolejna wizyta gości z Czechosłowacji, którzy wcześniej mieli okazję zobaczyć Powszechną Wystawę Krajową w Krakowie. W delegację do Wilna udali się prezes Syndykatu Dziennikarzy Czechosłowackich, notabene pochodzący z Wołynia, Věnceslav Švihovský, redaktor naczelny „Prager Press” Arne Laurin, Antonín Pimper z „Národní listy”, Rudolf Fuchs z „Prager Abendblatt”, Eduard Bass reprezentujący „Lidové noviny”, a także Ladislav Zamykal z „Olmützer Našinec”. Jak widać redaktorzy reprezentowali zarówno prasę czesko, jak i niemieckojęzyczną. Goście z Czech zatrzymali się w Hotelu Europejskim. Odwiedzili biskupa Bandurskiego w jego pałacu. Zanim odjechali na kilkudniowy pobyt do Rygi, zwiedzili Wilno w towarzystwie endeckiego dziennikarza Stanisława Kadzia. Kolejna wizyta żurnalistów z Czechosłowacji nastąpiła już wiosną 1933 roku, gdy wracali z długiej podróży po Finlandii, Estonii, Łotwie i Litwie. Wśród wielu gości znaleźli się Jan Hejret z „Národní politika”, przedstawiciel katolickiego pisma „Lidové listy” ksiądz František Dvorník, tłumacz Reymonta i członek redakcji „Slovenskýego denníka” J. Ripaczek, dziennikarz gospodarczy z pisma „Národní listy” Antoni Pimper, Václav Tannenberger z robotniczego pisma „Venkov”, a także redaktor naczelny „České slovo” Karel Zdeněk Klíma. „Dziennik Wileński”, relacjonując tę wizytę, uderzył w tony słowianofilskie. „Witamy ich szczerym sercem, po staropolsku, w tym grodzie wileńskim i prosimy, by po powrocie zapewnili swych rodaków, że polskie Wilno razem z całą Polską czuje i rozumie potrzebę najściślejszego zespolenia i porozumienia dwóch szczepów słowiańskich, kultury zachodniej, wobec wspólnie nam grożącego niebezpieczeństwa ze strony odwiecznego wroga Słowiańszczyzny, który na swych sztandarach wypisał barbarzyńskie hasło „ausrotten” i od tysiąca lat stara się je w czyn wprowadzić. W jedności siła! Nie damy się! Witejte nam! Na zdar! Koledzy po piórze, a bracia z krwi!” – zagrzewali do boju endeccy dziennikarze, tradycyjnie prosłowiańscy i antyniemieccy.

Przeczytaj także:  „Cieszyn wraca do macierzy”. Wilniuk świętuje zajęcie Śląska Cieszyńskiego

W 1926 roku Wilno odwiedzili czechosłowaccy lekarze, zwiedzając klinikę Uniwersytetu Stefana Batorego, Katedrę, Górę Zamkową. Głównym przedstawicielem południowego sąsiada był doktor Milan Janů. Stowarzyszenie Lekarzy w Wilnie podjęło swych kolegów obiadem w hotelu „Georges”. „Po obiedzie odbyła się akademia w lokalu Stowarzyszenia Lekarskiego w Wilnie, wieczorem zaś zaproszono gości do domu Akademika Polskiego na „biesiadę” spędzoną na sposób czeski, w czasie której urządzono śpiewy chóralne i wygłoszono również serdeczne przemówienia”.

Bal w Łazienkach w Królewskich w Warszawie. Widoczni od lewej: poseł nadzwyczajny i minister pełnomocny Czechosłowacji w Polsce Juraj Slavik oraz poseł nadzwyczajny i minister pełnomocny Litwy w Polsce Kazys Skirpa. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

W sierpniu 1934 r. Wilno odwiedzili przedstawiciele polskiego kółka samokształceniowego w Karwnie na Zaolziu, którzy zwiedzili Ostrą Bramę, Uniwersytet, Górę Zamkową, a także udali się do Trok. Byli na przedstawieniu w Teatrze Letnim oraz na operetce w „Lutni”. „Z wrażeń z Wilna wycieczka podkreśla przede wszystkim ogromną serdeczność i gościnność oraz świetną organizację kwaterunków, posiłków i nadzwyczajnie ciekawe, wyczerpujące informacje udzielane przez przewodników podczas zwiedzania zabytków. Wszyscy są zachwyceni pięknem Trockich jezior i malowniczością ruin Trockiego zamku. Krótki czas pobytu w Trokach nie pozwolił na dokładne zwiedzenie trockiej Karaimszczyzny, która wzbudza w przyjezdnych duże zainteresowanie. Pozatem goście z Czech są mile rozczarowani polskością i kulturą Wilna” – relacjonowała w „Kurierze Wileńskim” Zofia Kalicińska.

Wilno odwiedzali także czechosłowaccy sportowcy. W lipcu 1927 roku odbyły się tutaj dwa mecze mistrzowskiej drużyny Czechosłowacji z wileńską „Pogonią”. Dochód ze spotkań został przeznaczony na budowę stadionu sportowego w Wilnie. W 1934 roku w parku sportowym im. Lucjana Żeligowskiego wystąpili polscy i czechosłowaccy łyżwiarze.

Koniec Czechosłowacji

Wróćmy jednak do stosunków litewsko-czechosłowackich. Gdy do władzy w Berlinie dochodzi Adolf Hitler, to psują się zarówno nastroje w Kownie, jak i w Pradze. To jeszcze raz zbliża do siebie dwie stolice. Rząd Czechosłowacji, sympatyzujący z Francją i Związkiem Sowieckim, opowiada się za Paktem Wschodnim, który gwarantowałby niepodległość państw tego regionu. Litwa jest za, Łotwa i Estonia, wraz z Polską, przeciw. Powodem entuzjazmu Kowna jest brak wspólnej granicy z Sowietami, z kolei istnienie takiej granicy przeraża Łotyszy i Estończyków.

W marcu 1938 roku minister spraw zagranicznych Kamil Krofta potępia polskie ultimatum wobec Litwy, radzi jednak Litwinom jego przyjęcie. Za parę miesięcy dojdzie do konferencji monachijskiej, na której Czechosłowacja zostanie zmuszona do oddania bogatego regionu Sudetów. W krajach bałtyckich rozbiór Czechosłowacji został przyjęty pesymistycznie. Prezydent Antanas Smetona, rozpoczynający właśnie kolejną siedmioletnią kadencję, w swoim inauguracyjnym przemówieniu w grudniu 1938 roku podkreślił: „Nowe czynniki mocarstwowe wytworzyły swymi metodami nowe prawo międzynarodowe, które, jak się wydaje, daje mało nadziei na lepszą przyszłość”. Korespondent rządowego „Lietuvos aidas” pisze w październiku 1938 roku: „ofiara z Czechosłowacji niestety nie ocaliła pokoju. Jedynie przedłużyła czas jego trwania”. W prasie litewskiej Czechosłowacja jest przedstawiana wówczas jako „umierający zraniony lew”. Poseł Litwy w Pradze Turauskas podczas wieczoru organizowanego przez towarzystwo czesko-słowacko-litewskie deklaruje: „wasz ból jest naszym bólem”.

15 marca 1939 roku do Pragi wkraczają wojska niemieckie. To już koniec Czechosłowacji. Do rangi symbolu urasta fakt, że zajęcie Kłajpedy nastąpiło osiem dni później.

Korzystałem z następujących źródeł:

  • Luboš Švec, „Československo a pobaltské státy v letech 1918-1939. Vývoj politických a hospodářských vztahů Československa s Litvou, Lotyšskem a Estonskem v meziválečném období”, Univerzita Karlova, Nakladatelství Karolinum, Praha 2001
  • Jaroslav Valenta, „Europa małych państw”, [w:] „Bałtowie – przeszłość i teraźniejszość. Materiały z sesji naukowej zorganizowanej przez Studium Europy Wschodniej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie 10-11 grudnia 1990 r., pod red. Andrzeja Kastorego i Andrzeja Essena, Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, Kraków 1993
  • Jindřich Dejmek, „Litwa a projekty bezpieczeństwa w Europie Północno-Wschodniej w pierwszej połowie lat trzydziestych”, [w:] „Studia z Dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej”, Tom 34, Wrocław 1999
  • Tenże, „Nacjonalistyczny przewrót na Litwie w grudniu 1926 roku w oczach konsula czechosłowackiego w Kownie”, [w:] „Studia z Dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej”, Tom 31, Wrocław 1996
  • Waldemar Rezmer, „Litewskie lotnictwo wojskowe 1919-1940”, Wyd. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 1999
  • „Kurier Wileński”, „Dziennik Wileński”, „Słowo”, „Robotnik”, „Dziennik Poznański”

W 2010 r. współzałożyciel Programu Bałtyckiego Radia Wnet, a później jego redaktor, od lat zainteresowany Łotwą, redaktor strony facebookowej "Znad Daugawy", wcześniej pisał o krajach bałtyckich dla "Polityki Wschodniej", "Nowej Europy Wschodniej", Delfi, Wiadomości znad Wilii, "New Eastern Europe", Eastbook.eu, Baltica-Silesia. Stale współpracuje także z polską prasą na Wschodzie: "Znad Wilii", "Echa Polesia", "Polak na Łotwie". Najlepiej czuje się w Rydze i Windawie.

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj