Mam na zajęciach kilka pań koło sześćdziesiątki, które zawsze mają wypełnione parę lekcji do przodu, bo nie mogą wytrzymać bezczynnego czekania na kolejne zajęcia. Są to panie z polskimi korzeniami, dla których używanie polskiego jest związane z umacnianiem swojej tożsamości, być może też z sentymentalnym powrotem do lat dzieciństwa, do języka bliskich. Uczę również jedenastoletniego chłopca z sześcioletnią siostrą, którzy z niekłamanym przejęciem przyswajają sobie nowe słowa, bo używa ich babci...
Zamów prenumeratę w wariancie Patron, Przyjaciel lub dowolną prenumeratę jednorazową, aby móc przeczytać cały artykuł. Prenumerując wspierasz Przegląd Bałtycki! Przeczytaj dlaczego to ważne »
Jeśli już prenumerujesz, zaloguj się.