Ita nie grzeszyła zbytnią pięknością, ale była bardzo zgrabna. Nazwałbym ją „wesołą dziewuszką”, niezmiernie oczytaną i dowcipną. Poznaliśmy się w końcu lat osiemdziesiątych XX wieku. U niej w mieszkaniu znajdowałem zawsze najnowsze i najciekawsze płyty. Skąd ona je dostawała, nie wiem. Pewna kompania ludzi, z którą byłem związany, przychodziła do niej na potańcówki. Ona miała dużo przyjaciółek i tak zaczęła się nasza znajomość. Jakie relacje nas łączyły? Przyjaźniliśmy się, to nie było nic nadzwyczajnego. Jednak w 1989 roku przyszło mi stanąć na czele ryskiego oddziału Związku Polaków na Łotwie. Ita Kozakiewicz była szefową jego ogólnorepublikańskiej organizacji. I pozostałaby nią dalej, gdyby nie tragiczny wypadek trzydzieści lat temu, 28 października, w słonecznej Italii.
Demostenes z Rygi
Ita Kozakiewicz. Zdj. Gunārs Janaitis.
Ita Kozakiewicz urodziła się w 1955 roku w mieszanej, polsko-łotewskiej rodzinie. Poliglotka, absolwentka francuskiego liceum w Rydze i romanistka po skończo...
Pozostało jeszcze 92% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


