Macierzyństwo kontra władza. Recenzja powieści Nory Iksteny „Mleko matki”

|

Ryga w cieniu Związku Radzieckiego, końcówka lat 60. ubiegłego wieku. Na świat przychodzi córka – główna bohaterka i jedna z narratorek opowieści. Matka, ambitna i pracowita ginekolożka, znika zaraz po porodzie. Po tym, jak radzieccy żołnierze aresztowali jej ojca, tak bardzo nienawidzi władzy komunistycznej i obowiązującego ustroju, że postanawia nie karmić dziecka własnym mlekiem, które, w jej świadomości, przesiąkło wszechobecnym złem i osobistym cierpieniem. Tak rozpoczyna się doceniona na świecie powieść Nory Iksteny pod tytułem Mleko matki, którą, dzięki przekładowi Daniela Łubińskiego, możemy już przeczytać po polsku. W Mleku matki na tle wielkiej historii rozgrywa się nie mniej wielki, osobisty dramat. Matka wraca po kilku dniach, ale nigdy nie będzie karmić piersią. Wkrótce zostawi córkę pod opieką babci i ruszy do Leningradu doskonalić sztukę lekarską. W imię niesienia pomocy pacjentkom będzie gotowa – do czasu – iść na ustępstwa wobec znienawidzonej władzy. Jej buntownicza n...

Pozostało jeszcze 82% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×