Kinematografia Litwy, Łotwy i Estonii jest w Polsce stosunkowo mało znana. Filmy stamtąd rzadko goszczą w naszych kinach, za to coraz częściej znaleźć je można w repertuarze festiwalów i przeglądów filmowych. Nieliczni dystrybutorzy decydują się pokazać je w Polsce. Miłośnicy filmów z regionu bałtyckiego nie powinni jednak załamywać rąk. W styczniu tego roku ruszyła platforma Baltic View, dzięki której poprzez Internet można legalnie oglądać filmy z Litwy, Łotwy i Estonii.
Do tej pory w polskich kinach mogliśmy oglądać takie estońskie filmy jak „Nasza klasa” („Klass”), „Mandarynki” („Mandariinid”), „Kertu”, litewskie „Lato Sangailė” („Sangailės vasara”) czy zupełnie niedawno – łotewskie „Marzenia” („Es esmu šeit”). Ciągle czekamy na przesuwaną w czasie premierę kinową „Świtu” („Ausma”), koprodukcji łotewsko-estońsko-polskiej w reżyserii Laili Pakalniņy, ze zdjęciami Wojciecha Staronia oraz Wiktorem Zborowskim w jednej z głównych ról.
Przeczytaj także: Mandarynki - recenzja filmu
...
Pozostało jeszcze 87% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


