Niestety nie wierzę, że bardziej demokratyczne kraje bałtyckie przetrwałyby walkę z Sowietami. Nie byliśmy Finlandią, która była jednak o wiele silniejszym krajem. Wystarczy spojrzeć na demokratyczną Czechosłowację, która została rozszarpana w 1939 roku. W jednym może być tutaj racja. Jeśli spojrzy się na demokratyczne społeczeństwa, to prawdopodobnie one bardziej nalegałyby na obronę republik. W dodatku trzeba pamiętać, że reżim Smetony nie był popularny w wielu środowiskach. Mieliśmy wielu intelektualistów, którzy mieli go serdecznie dosyć, patrzyli w stronę Wschodu i wierzyli naiwnie, niczym lunatycy, że Stalin zachowa jakąś formę autonomii dla Litwy. Wierzyli w to nawet prawicowcy tacy jak chrześcijański demokrata Kazys Bizauskas, który wolał Litwę sowiecką niż smetonowską – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim doktor Tomas Balkelis, litewski naukowiec zajmujący się historią XX wieku. Tomas Balkelis urodził się w 1970 roku w Łoździejach. W 1997 roku ukończył studia historyczne n...
Pozostało jeszcze 95% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


