W zimny listopadowy weekend droga zaprowadziła mnie do Londynu. Unikam tak wielkich miast, ale z racji, że od jakiegoś czasu badam tematykę współpracy PPS z socjaldemokracjami z Europy Wschodniej – także po 1945 roku, musiałem skorzystać z archiwum Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie. POSK obchodził w tym roku czterdziestolecie powstania i jest historią samą w sobie. Ja jednak przyjechałem tam badać stosunki polskich socjalistów z emigracjami z Łotwy, Estonii i Litwy. A z tej racji, że Łotwa wciągnęła mnie już do momentu, a w Londynie nie bywa się na co dzień, to postanowiłem odwiedzić społeczność londyńskich Łotyszy. Pierwszy adres, Dom Łotewski[1] otworzył przede mną swe podwoje dzięki pomocy emigrantki w trzecim pokoleniu – Karoline Zobens-East. Ona zaprosiła mnie na łotewskie tańce. Łotewski POSK Dom Łotewski, położony przy pięknej ulicy, obok dobrych londyńskich hoteli, jest wielopiętrową kamienicą. Zgubić się w niej nie można, ale robi wrażenie. Funkcjonuje jako ...
Pozostało jeszcze 95% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


