Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Jak budowaliśmy lotnicze Międzymorze. 85 lat połączenia lotniczego z Łotwą i Estonią

LOT należy do najstarszych linii lotniczych na świecie. Trzy lata temu polska spółka obchodziła swoje 85-lecie. Z tej okazji w Wilnie otwarto wystawę trzydziestu unikatowych zdjęć związanych z działalnością LOT. Dziś obchodzimy kolejną ważną rocznicę – 85 lat od uruchomienia linii bałtyckiej z Warszawy przez Wilno do Rygi i Tallinna. Na specjalnej uroczystości, w dniach 17-18 sierpnia 1932 roku, pojawili się prezydent Ignacy Mościcki, premier Łotwy Marģers Skujenieks, a także naczelnik państwa estońskiego Karl Einbund. Dzięki otwarciu linii bałtyckiej LOT udało się połączyć kierunek północny z południowym. Od dwóch lat działała bowiem linia LOT do Bukaresztu, Sofii i do Salonik. Uruchomienie połączenia do Łotwy i Estonii wpisywało się w polskie próby konsolidacji państw w regionie Europie Środkowej, budowy czegoś w rodzaju lotniczego „Międzymorza”. Linia do Rygi i Tallinna, na długo przed tym, zanim powstało połączenie Warszawy z Berlinem, Budapesztem czy Kopenhagą, miała być dowodem specjalnych stosunków łączących Polskę z państwami bałtyckimi.

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Skąd pomysł lotów do Łotwy i Estonii

W rok po utworzeniu polskiej spółki lotniczej nasze samoloty latały już na połączeniach krajowych z Warszawy do Gdańska, Bydgoszczy, Poznania, Katowic i Lwowa. To codziennie. Dwa razy dziennie LOT kursował z Katowic do Krakowa. Co dwa dni polskie samoloty woziły pasażerów z Katowic do Wiednia, przez Brno, a także ze Lwowa, przez Gałacz, do Bukaresztu.

Prezydent Ignacy Mościcki zwiedza samolot. Widoczny m.in. szef Gabinetu Wojskowego Prezydenta RP płk Jan Głogowski. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

17 sierpnia 1932 roku doszło do otwarcia kolejnej, północnej linii LOT, która nadać miała stosunkom polsko-łotewskim i polsko-estońskim nową dynamikę. Była też spełnieniem marzenia o roli Polski jako pośrednika między krajami Północy i Południa. „Powstała droga tranzytowa biegnąca nad Polską od krajów bałtyckich aż do Morza Czarnego i Egejskiego. Łączyła ona Estonię, Łotwę, Polskę, Rumunię, Bułgarię i Grecję z obszarami zachodniej Azji i północno-wschodniej Afryki” – napisze prof. Eugenia Brzosko ze Szczecina, współczesna badaczka transportu. „Nie było sprawą przypadku, iż polskie linie komunikacji lotniczej rozciągnęły się przede wszystkim w kierunku północnym i południowym. Kierunek ten wyznaczały aktualne możliwości, ale także i zainteresowania polityczne Polski obszarem Międzymorza, krajami położonymi między Niemcami a Rosją” – przypomina prof. Piotr Łossowski. Przy okazji nowej marszruty utworzono także organizację międzynarodową pod nazwą Konferencje Lotnicze Bałtycko-Bałkańskie, do której należały poza Polską, Łotwa, Estonia, Rumunia, Bułgaria i Grecja. Jej siedziba znajdowała się w Warszawie, co po raz kolejny nadawało Polsce status państwa integrującego region Europy Środkowo-Wschodniej.

Inicjatywa uruchomienia lotu do Rygi i Tallinna wyszła ze strony polskiej. „Przedstawiciele naszego lotnictwa stopniowo wpoili w reprezentantów władz estońskich i łotewskich przekonanie o ważności i znaczeniu lotnictwa komunikacyjnego dla dobra własnego i rozwoju każdego z państw, jak również uświadomili ich o ogólnych, które należy stworzyć na prowadzenia normalnej komunikacji lotniczej i możliwości zapewnienia jej dalszego rozwoju” – możemy przeczytać w opracowaniu Ministerstwa Komunikacji z 1935 roku.

Uroczysty początek z udziałem prezydenta Mościckiego

Przemawia minister komunikacji Alfons Kühn. Widoczni uczestnicy uroczystości m.in.: prezydent RP Ignacy Mościcki i premier Aleksander Prystor. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Uroczyste otwarcie linii do Rygi i Tallinna odbyło się 17 sierpnia 1932 roku. Już od rana na lotnisku w Okęciu zaczęli pojawiać się oficjele, przedstawiciele rządu, dyplomacji, wojska, a także dziennikarze. Punktualnie o godzinie 9:15 przyjechał prezydent Ignacy Mościcki, witany dźwiękami hymnu narodowego. „Po powitaniu przez zebranych członków rządu, z premierem Prystorem oraz wiceministrem spraw wojskowych gen. Fabrycym na czele, p. Prezydent zwiedził samolot, który zainaugurował nowe polskie połączenie lotnicze, poczem zajął miejsce przed mównicą, ustawioną obok płatowca” – relacjonowała rządowa gazeta „Polska Zbrojna”. Pierwsze przemówienie na Okęciu wygłosił minister komunikacji Alfons Kühn, który zwrócił uwagę na fakt, że linia Warszawa-Wilno-Ryga-Tallinn jest naturalnym przedłużeniem „linii południowej” LOT, czyli połączenia do Lwowa, Bukaresztu, Sofii i Salonik. Linia ta miała stanowić najdłuższy w Europie szlak powietrzny liczący 2700 km. „Szlak ten łączy ze sobą sześć zaprzyjaźnionych państw” – komentowała „Polska Zbrojna”. Oprócz prezydenta uroczystość zaszczycili swoją obecnością marszałkowie Sejmu i Senatu Kazimierz Świtalski oraz Władysław Raczkiewicz, a także prezydent Warszawy Zygmunt Słomiński.

Prezydent RP Ignacy Mościcki wręcza ministrowi komunikacji Alfonsowi Kühnowi odręczne pisma do prezydenta Łotwy i naczelnika Estonii. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Po ministrze Kühnie w Warszawie zabrali głos przedstawiciele poselstw Łotwy i Estonii A. Stegmanis i A. Schmidt. Chargé d’affaires Łotwy podkreślił, że „samolot, który za chwilę podąży na Północ, jest symbolicznym dowodem, że w sprawach dotyczących wzajemnych stosunków i działalności narodów – możliwe jest wzniesienie się ponad uczucie nieufności wypływające z braku wzajemnej znajomości”. Chargé d’affaires Estonii powitał z kolei otwarcie linii „przybliżającej Bałtyk do Morza Egejskiego”. Po przemówieniach odegrano hymny łotewski i estoński. Prezydent Mościcki wręczył podpułkownikowi Czesławowi Filipowiczowi, dyrektorowi Wydziału Lotnictwa Cywilnego Ministerstwa Komunikacji, odręczne pisma do prezydenta Łotwy oraz naczelnika Estonii. „Następnie p. Prezydent przeciął symboliczną taśmę przeciągniętą przed gotowym już do lotu trójsilnikowym Fokkerem, noszącym dźwięczne imię „Basia”, który ruszył wolno ku miejscu startu, pilotowany przez p. Burzyńskiego” – relacjonował polski dziennik wojskowy. Uroczystość transmitowana była przez radio. „Od chwil wystartowania płatowca stacja radiowa przy cywilnym porcie lotniczym była w ciągłym kontrakcie z radiotelegrafistą, znajdującym się na pokładzie samolotu” – donosili dziennikarze.

Samolot przyleciał do Wilna

Otwarcie nowej linii lotniczej było sensacją także w Wilnie. Dzięki LOT polskie miasto kresowe miało szansę na połączenie zarówno z polską stolicą, jak i dwoma stolicami sąsiednich państw. Odpowiednio wcześniej na wileńskim Porubanku zbudowano specjalny budynek, w którym umieszczono biuro wileńskiego oddziału LOT, na czele z Kazimierzem Markiewiczem. W budynku zainstalowano także urząd celny i urząd kontroli paszportów. Na otwarcie linii w dniu 17 sierpnia 1932 roku przybył wojewoda wileński Zygmunt Beczkowicz ze swoim zastępcą Marianem Jankowskim, wiceprezydent miasta Witold Czyż, a także starosta grodzki, komendant policji państwowej i inni przedstawiciele władz. Pojawił się kierownik Wydziału Eksploatacji Polskich Linii Lotniczych pułkownik Ludwik Zajfert. Przybył także konsul łotewski w Wilnie Felikss Donas.

Uczestnicy uroczystości. Widoczni m.in.: prezydent RP Ignacy Mościcki, premier Aleksander Prystor, marszałek senatu Władysław Raczkiewicz, marszałek sejmu Kazimierz Świtalski, sekretarz marszałka senatu Aleksander Mohl. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

„W dniu wczorajszym Wilno przeżywało wielki dzień: stanęło na szlaku powietrznym, który w przyszłości łączyć ma z północy na południe Europę, od Helsingforsu po Saloniki” – pisało 18 sierpnia (z dumą?) „Słowo” wileńskie. „Od dłuższego czasu zapowiedziane uruchomienie linii wzbudzało zawsze żywą ciekawość, która wczoraj wylała się na lotnisku w Porubanku licznym tłumem przedstawicieli władz, prasy, jak to się mówi, społeczeństwa, a przede wszystkim ciekawych, ciekawych i ciekawych… jak to nasze konserwatywne Wilno komunikować się będzie od dnia tego najbardziej nowoczesnym, najbardziej extra-modern środkiem lokomocji. Wspaniale udekorowano hangary na wileńskim lotnisku na Porubanku flagami o barwach polskich, łotewskich i estońskich” – donosiło na pierwszej stronie „Słowo”. Polski samolot z Okęcia zjawił się w Wilnie o godz. 12:25. Fokker, okrążywszy lotnisko, wylądował na Porubanku, witany dźwiękami orkiestry wojskowej. Uczestnicy wycieczki powiedzieli dziennikarzom, że do Grodna mieli bardzo dobrą pogodę, a między Grodnem a Oranami samolot musiał przedzierać się przez chmury.

Prezydent Ignacy Mościcki zwiedza samolot. Widoczni m.in.: wiceminister spraw wojskowych gen. dyw. Kazimierz Fabrycy, sekretarz PLL LOT Stanisław Wilczyński. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Wojewoda wileński Zygmunt Beczkowicz podkreślił w swoim przemówieniu, że „znaczenie praktyczne [otwarcia linii] polega na tym, że od dziś Wilno znalazło się na szlaku najszybszej i nawskroś nowoczesnej komunikacji. Przybyła nową wieź, łącząca i zbliżająca nasze ziemie północno-wschodnie oraz ich stolicę Wilno z całą Polską oraz z zagranicą, bliską nam Estonią i Łotwą”. Beczkowicz zwrócił uwagę na to, że odtąd północna część Europy połączona jest ze szlakiem południowym, który wiedzie nad Morze Czarne i Egejskie.

O godz. 13:20 samolot LOT odleciał z Porubanka w kierunku Rygi, jak podkreśliło „Słowo”, „żegnany okrzykami zebranych na lotnisku tłumów”. Samolot zabrał ze sobą 71 listów do Tallinna i 62 listów do Rygi.

Lądujemy w Łotwie i Estonii

Odlot samolotu oglądają m.in.: prezydent Ignacy Mościcki, premier Aleksander Prystor, minister komunikacji Alfons Kühn, marszałek senatu Władysław Raczkiewicz, wiceminister komunikacji Witold Czapski, dyrektor PLL LOT inż. Wacław Makowski. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

O godzinie 15:25 polski Fokker wylądował na lotnisku Spilve w Rydze. Uczestników lotu powitał poseł w Łotwie Mirosław Arciszewski z żoną oraz pracownikami poselstwa i konsulatu. Po półgodzinnym postoju samolot oddalił się w stronę Estonii. W Tallinnie samolot wylądował o godz. 17:45. Na lotnisku witali pasażerów poseł Polski w Estonii Konrad Libicki, a także szef kancelarii wojskowej przy naczelniku państwa płk. Jakobsen. Następnego dnia samolot wyleciał z Tallinna w stronę Warszawy o godz. 11:10. Udział w specjalnej uroczystości wziął naczelnik państwa estońskiego Karl Einbund, a także minister spraw zagranicznych Mihkel Pung, minister wojny August Kerem oraz minister komunikacji Raudsepp. Nie mogło zabraknąć generała Johana Laidonera, przewodniczącego Towarzystwa Estonia-Polska. Po przemówieniach notabli orkiestra odegrała hymny narodowe Polski i Estonii. Z kolei parę godzin później na lotnisku Spilve pod Rygą, w oczekiwaniu na lot powrotny z Tallinna, pojawił się premier Łotwy Marģers Skujenieks, minister komunikacji Kursītis, a także przedstawiciele ministerstw, korpusu dyplomatycznego, sejmu łotewskiego oraz mediów. „Lotnisko było udekorowane chorągwiami o barwach polskich, łotewskich i estońskich, a na dwóch zaś słupach udekorowanych zielenią i połączonych pomiędzy sobą wstęgami o barwach polskich i łotewskich powiewały chorągwie polskie i łotewskie” – pisali o Spilve wileńscy dziennikarze. Przemówienie wygłosił poseł Mirosław Arciszewski, podkreślając, że linia Warszawa-Ryga jeszcze bardziej wzmocni przyjaźń polsko-łotewską. Z kolei przedstawiciel LOT Czesław Filipowicz podziękował rządowi Łotwy za udzielenie spółce koncesji na otwarcie nowego szlaku.

Samoloty cieszą się popularnością, a Łotysze narzekają

Jak donosiło „Słowo” wileńskie samoloty latające do krajów bałtyckich cieszyły się sporą frekwencją. Szybko zaczęli korzystać z nich notable. „W piątek przybył z Warszawy do Wilna samolotem J.E. ks. metropolita arcybiskup Ropp. W sobotę przeleciała przez Wilno do Warszawy, z powrotem z państw bałtyckich, delegacja władz lotniczych polskich, która w dniu otwarcia linii udała się do Tallinna z Rygi” – informowało „Słowo”.

Minister spraw zagranicznych Łotwy Vilhelms Munters wita ministra spraw zagranicznych Polski Józefa Becka na lotnisku w Rydze. Na drugim planie widoczny samolot Polskich Linii Lotniczych LOT. Lipiec 1938. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Łotwa i Estonia zyskały dzięki nowemu połączeniu możliwość szybkiej łączności ze światem. Nie wszystkim to było w smak. Wileńskie „Słowo” informowało o tym, że łotewska gazeta o zabarwieniu antypolskim „Pēdējā brīdī” wybrzydzała na fakt, że komunikacja do Rygi szła przez Wilno, miasto o niedookreślonym statusie politycznym. „Dlaczego do linii komunikacji lotniczej przyłączono Wilno, które leży w najdalszym zakątku państwa polskiego i które w razie wojny może być w pierwszym rzędzie okupowane przez wroga? Chodzi o to, że Wilno jest pojęciem politycznym nie tylko dla dorzecza Niemna, lecz i Wilii. Wilno symbolizuje gorliwy imperializm polski. Wilno oznacza nadzieje Polski Mocarstwowej, ekspansję państwa i rozwój jego wpływów politycznych. Wilno jest bezpośrednim pośrednikiem Warszawy. Otwarcie wzmiankowanej linii powietrznej świadczy, że linia ta ma większe znaczenie polityczne aniżeli ekonomiczne” – pisała gazeta „Pēdējā brīdī”. „Długa na trzy tysiące kilometrów linia przechodzi przez sześć państw z wyłączeniem Litwy. O politycznym znaczeniu nowej linii można by zresztą wnioskować z mowy wygłoszonej przez posła polskiego w Rydze Arciszewskiego przy otwarciu tej linii. Poseł Arciszewski zwrócił mianowicie uwagę na testament polityczny ś.p. Mejerowicza, byłego ministra spraw zagranicznych Łotwy, który był stanowczym zwolennikiem orientacji polskiej i dążył do zbliżenia narodów” – przypominał łotewski dziennik.

Co było później

Na dachu Pałacu Prasy w Krakowie stoją: wicedyrektor PLL LOT L. Zajfert, współpracownik redakcji IKC Wacław Szperber, nadburmistrz Helsinek Antti Tulenheimo, dyrektor firmy „Aero” Gunnar Ståhle, delegat PLL LOT w Helsinkach inż. Dunkel, kierownik ruchu lotniczego w Krakowie pilot Chorzemski. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Jak wspomina prof. Piotr Łossowski linia do Tallinna nie cieszyła się wielką popularnością. „W 1934 roku podczas sezonu trwającego od kwietnia do października, przy trzech lotach w tygodniu, z usług „Lotu” skorzystało ogółem 479 pasażerów. Poza tym przewieziono 1327 kg przesyłek towarowych i 586 kg poczty. Nie było to wiele, nawet jak na ówczesne warunki. Ale z roku na rok zaznaczał się postęp i linia mimo wszystko nie była deficytowa” – pisze profesor w książce „Stosunki polsko-estońskie”. Ówczesny Tallinn posiadał cztery połączenia – oprócz Warszawy z Helsinkami, Leningradem i Królewcem. Do Helsinek przeleciało prawie trzy piąte pasażerów, do Królewca prawie jedna trzecia, zaś linie do Warszawy i Leningradu nie cieszyły się dużą popularnością. Jak już wcześniej jednak wspomniano, linia do Estonii miała tyleż znaczenie gospodarcze, komunikacyjne, co polityczne. Była to kolejna próba budowy „Międzymorza” przez polskie władze sanacyjne. „Z perspektywy kilku lat stawało się jasne, że uruchomienie linii lotniczej z Warszawy do Tallinna było posunięciem celowym i udanym. Nie licząc względów czysto ekonomicznych, Polska demonstrowała w ten sposób swoją otwartość i wolę współpracy z Estonią w jeszcze jednej dziedzinie” – pisze Łossowski.

W grudniu 1935 roku Tallinn odwiedził dyrektor LOT Wacław Majewski. Zaproponował wtedy wprowadzenie codziennej komunikacji na linii Warszawa-Tallinn, która w połowie obsługiwana byłaby przez samoloty polskie, w połowie estońskie. Estończycy narzekali jednak na brak środków finansowych i propozycji nie podjęli. Pozytywnie o LOT wyrażali się za to dziennikarze estońscy. W lipcu 1936 roku dziennik „Vaba Maa” zamieścił pozytywny reportaż z podróży samolotem LOT, wyrażając się z uznaniem o organizacji polskiej spółki lotniczej i zaletach samolotu. Gazeta „Uus Eesti” chwaliła jesienią 1936 roku wzrost frekwencji na linii Tallinn-Warszawa, a także dobrą izolację kabin, co pozwalało na rozmowy podczas podróży.

80 rocznica pierwszego lotu do Helsinek

Przecięcie wstęgi przez naczelnika państwa Estonii Karola Einbunda. Widoczni m.in.: dyrektor PLL LOT Wacław Makowski, poseł RP Konrad Libicki. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Dla Estończyków duże znaczenie miało przedłużenie polskiej linii północnej do Finlandii, co nastąpiło już wiosną 1937 roku. Pierwszy samolot z Okęcia do Helsinek poleciał 29 kwietnia. Na pokładzie znaleźli się m.in. wiceminister komunikacji Aleksander Bobkowski, dyrektor departamentu lotnictwa cywilnego płk Wieden, dyrektor LOT Wacław Makowski, a także sekretarz konferencji bałtycko-bałkańskiej Wacław Racięcki. W Tallinnie minister Bobkowski odznaczył osoby szczególnie zasłużone dla otwarcia nowej linii do Helsinek. Na trasie Tallinn-Helsinki miały latać samoloty konstrukcji amerykańskiej typu Douglas DC 2 oraz Lockheed Electra. Jak pisała prasa warszawska otwarcie szlaku do Finlandii stało w bezpośrednim związku z przedłużeniem szlaku południowego. „Polska Zbrojna” nie bez powodu opatrzyła swój tekst o nowej linii tytułem „Helsinki-Warszawa-Palestyna”.

Pani Libicka, żona posła Libickiego w Tallinnie, rozdziela między gości kawałki wstążki przeciętej przed pierwszym samolotem na nowej linii. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Samolot lecący do Helsinek wylądował o godz. 16:50 w Rydze. Po wylądowaniu pilot samolotu wręczył attaché prasowemu polskiego poselstwa w Łotwie Xaweremu Glince list polskiego konsula generalnego w Jerozolimie Witolda Hulanickiego. Po paru minutach samolot odleciał do Tallinna, gdzie odbyło się uroczyste otwarcie linii Tallinn-Helsinki z udziałem polskich urzędników oraz korpusu dyplomatycznego. Przemówienia wygłosili minister Bobkowski, poseł RP w Estonii Wacław Przesmycki, a także estoński minister komunikacji Otto Sternbeck, który przy dźwiękach polskiego hymnu przeciął wstęgę umieszczoną na samolocie. Zaraz po uroczystości do Helsinek odleciały dwa samoloty LOT. W Helsinkach wylądowały o godz. 19:35 i 19:40. Pasażerów witali dyrektor naczelny kolei fińskich inż. Reino Castrén oraz polski poseł w Helsinkach. Na lotnisku powiewały polskie i fińskie flagi, a także sztandar LOT. Wieczorem polski poseł podjął przyjęciem ministra spraw zagranicznych Finlandii Rudolfa Holstiego oraz ministra komunikacji Hannes Ryömä. Minister Bobkowski udekorował orderem Polonia Restituta dyrektora fińskiej spółki „Aero” Gunnara Ståhle. Jak zaznaczyła „Polska Zbrojna” otwarcie linii skróciło podróż z Finlandii do Palestyny o jedenaście dni.

Garść ważnych informacji

Od sierpnia 1932 roku samoloty miały latać przez Wilno do Rygi i Tallinna trzy razy w tygodniu, w poniedziałki, środy i piątki. Wracać miały również trzy razy, we wtorki, czwartki i soboty.

Marszruta przedstawiała się następująco:

Przylot Odlot
Warszawa 7:20
Wilno 9:55 10:25
Ryga 13:00 13:30
Tallinn 15:20

 

LOT linia północna

Ceny biletów ustalono na stosunkowo niewielkim poziomie. Za bilet do Wilna płacono 56 złotych, do Rygi – 95 zł, do Tallinna – 137 zł. Bagaż był także płatny. Za przewóz jednego kilograma płacono od 50 groszy do 1,15 zł. Bezpłatny bagaż nie mógł być cięższy niż 15 kilogramów.

Pasażerów nowej linii lotniczej miały przewozić ośmioosobowe samoloty typu Fokker zaopatrzone w silniki Wrighta o łącznej mocy 660 HP, czyli 220 HP każdy. LOT posiadał wówczas dwanaście tego typu samolotów. Na linię bałtycką polska spółka wydelegowała swoich czterech bardzo dobrych pilotów, z których każdy przekroczył w swoim czasie pół miliona kilometrów. Jeden pilot miał kierować samolotem przez pierwszą część lotu, w Wilnie miał go zmieniać kolejny pilot.

***

Przedstawiciele LOT w Wilnie przewidzieli specjalne udogodnienia dla tych, którzy chcieli lecieć do Warszawy lub Rygi i Tallinna. Od poniedziałku do soboty spod hotelu „Georges” przy ulicy Mickiewicza specjalny samochód zabierał podróżnych na lotnisko w Porubanku. Oferował bezpłatny przewóz bagażu. Z kolei wileńskie hotele ustanowiły dziesięcioprocentowe zniżki dla pasażerów LOT. Jak podpowiada reprint „Przewodnika polskiej komunikacji lotniczej” z 1933 roku były to wówczas hotele „Georges” i „Europejski”.

***

Ostatnim etapem rozwoju linii północnej LOT było wprowadzenie jeszcze jednego przystanku na trasie do Helsinek, mianowicie w Kownie. Stało się to w kwietniu 1939 roku, na parę miesięcy przed wybuchem II wojny światowej. Akurat nawiązano wówczas stosunki dyplomatyczne między Polską a Litwą, a Kowno uzyskało połączenie lotnicze z resztą Europy. Dotychczas samoloty Lietuvos oro linija latały bowiem jedynie do Połągi. Uwzględnienie Kowna w północnej marszrucie wydłużało co prawda podróż do Rygi, Tallinna i Helsinek, ale pomagało Litwie wyzwolić się z komunikacyjnej peryferii.

Przeczytaj także:  Na wiosnę polecimy do Połągi

LOT na świecie (pogrubiona linia)

LOT, jak podkreślają eksperci, był w latach trzydziestych najbardziej dynamicznie rozwijającą się linią europejską. Polscy inżynierowie mieli ogromne plany. Na rok przed wybuchem wojny z Warszawy zaczęły latać samoloty do Budapesztu, Kopenhagi, Bejrutu, Belgradu oraz Rzymu. Na 1940 rok planowano uruchomienie linii do Stambułu, Teheranu, Basry i Bagdadu, ale także do stolic europejskich – Sztokholmu, Paryża, Londynu i Moskwy. LOT miał się stać linią transkontynentalną, łącząc Północną Europę, Wybrzeże Atlantyku, a także Lewant i Środkowy Wschód.

Wszystko to pokrzyżował wybuch II wojny światowej.

 

Korzystałem z następujących materiałów:

  • Piotr Łossowski, „Stosunki polsko-estońskie 1918-1939”, Oficyna Olszynka, Warszawa 2010
  • Eugenia Brzosko, „Rozwój transportu w Polsce w latach 1918-1939”, Wydawnictwo Naukowe Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Szczecinie, Szczecin 1982
  • Tymoteusz Pawłowski, „Lotnictwo lat 30. XX wieku w Polsce i na świecie. Wybrane zagadnienia”, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2011
  • „Przewodnik polskiej komunikacji lotniczej. Lato 1933”, Zakłady Drukarskie Galewski i Dau, Warszawa 1933; reprint Księży Młyn Dom Wydawniczy Michał Koliński, Łódź 2014
  • materiały prasowe, „Polska Zbrojna” (1932, 1937), „Słowo” (1932), „Gazeta Polska” (1932), „Kurier Warszawski” (1932).

 

Zdjęcie tytułowe: Minister spraw zagranicznych Łotwy Vilhelms Munters wita ministra spraw zagranicznych Polski Józefa Becka na lotnisku w Rydze. Na drugim planie widoczny samolot Polskich Linii Lotniczych LOT. Lipiec 1938. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Polub nas na Facebooku!