Bogactwo językowe łotewskich cmentarzy

-

Południowo-wschodnia Łotwa należy do jednych z najbardziej zróżnicowanych narodowościowo, wyznaniowo i kulturowo regionów Europy. Mieszkają tutaj Łotysze, Łatgalczycy, Polacy, Rosjanie, Białorusi, Cyganie, Żydzi i inni. Odzwierciedla się to nie tylko w liczbie cmentarzy – katolickich, prawosławnych, luterańskich, starowierskich i żydowskich, ale również w języku samych nagrobków.

Kiedy pojawia się pytanie o cmentarze „kresowe”, od razu przychodzi na myśl wileński cmentarz na Rossie czy lwowski Łyczaków, które przyciągają przepiękną architekturą i nazwiskami pochowanych tam wybitnych Polaków. Nekropolie południowo-wschodniej Łotwy nie są tak barwne architektonicznie, nierzadko znajdują się w fatalnym stanie, zapomniane i naruszone zębem czasu. Ale ich bogactwo odzwierciedla się w czymś innym – w wielości języków napisów nagrobnych. Z łatwością możemy natrafić na nagrobki polskojęzyczne, sporządzone po rosyjsku, po łotewsku, czasami nawet po łatgalsku i po białorusku. Swojej tradycji trzymała się również ludność pochodzenia żydowskiego obecna tutaj do II wojny światowej, upamiętniająca zmarłych w języku hebrajskim.

Nie trzeba prowadzić wnikliwych badań, wystarczy rzut oka na nagrobki znajdujące się na różnych nekropoliach, by odwiedzający zyskał przegląd uwarunkowań historyczno-społecznych sięgających co najmniej II połowy XIX wieku. Jaka była przynależność państwowa, jakiej narodowości byli pochowani, jaka była rola Kościoła katolickiego czy Cerkwi prawosławnej. Na nagrobkach katolickich widnieją na przykład liczne nazwiska polskie: Emilia Zarakowska (1885-1919), Малаховский Антон (1893-1946), Грабовские Иван Иосифович и Мария Францевна (1906-1986, 1919-1998), Ignacy Koniuszewski (1895-1949), Dominik Rusiecki (1859-1939), Rozalia Szpakowska (zm. 1929), Jāzeps Lipnickis (1882-1952) i wiele innych. Są to przede wszystkim nazwiska zakończone na -ski, które w większości można uznać za polskie, a przez miejscową ludność traktowane są za typowo polskie. Na cmentarzach katolickich nie brakuje także nazwisk osób pochodzenia rosyjskiego i białoruskiego, co pokazuje, że osoby tej narodowości również były katolikami: Рерух Вероника Иосифовна (1884-1967), Колософ Григорий Епифанович (1898-1985). Stosunkowo najmniej jest nazwisk łotewskich, np.: Albīne Brice.

Nagrobki na cmentarzu katolickim w Piedrui – mąż katolik, żona prawosławna
Nagrobki na cmentarzu katolickim w Piedrui – mąż katolik, żona prawosławna

Wiele napisów nagrobnych wskazuje mieszane narodowościowo rodziny, tak pod względem religijnym, jak i narodowościowym. Zdarza się, że na cmentarzach katolickich i prawosławnych można odnaleźć mogiły małżeństw katolicko-prawosławnych bądź różnych narodowościowo – Якубович Янис Павлович (nazwisko po ojcu słowiańskie, imię łotewskie), Olesja Aišpure (nazwisko łotewskie, imię wschodniosłowiańskie).

Przeczytaj także:  Łotewskie zaduszki. O cmentarzach i mozaice wyznań

Na cmentarzach katolickich nierzadko można natrafić na nagrobki prawosławne i sporadycznie również starowierskie. Również na cmentarzach prawosławnych chowane są osoby wyznania katolickiego i starowierskiego. Zauważalna jest jednak pewna tendencja – do II wojny światowej widać bardzo mocne rodzielenie pochówku w zależności od wyznania, a różnorodność zaczyna się dopiero po roku 1945.  Polszczyzna dominowała jeszcze w okresie międzywojennym, w czasach Łotewskiej SRR pojawiało się coraz więcej napisów po rosyjsku, a obecnie jest tendencja do stawiania nagrobków łotewskojęzycznych.

Na cmentarzach starowierskich napisy na nagrobkach były sporządzane tylko w  języku rosyjskim, na prawosławnych już w trzech językach – po rosyjsku, czasami po polsku (Sobołewski Arnold 1939-1942) i sporadycznie po łotewsku (Liepiņš Jānis 1900-1934). Najbardziej zróżnicowane są jednak cmentarze katolickie, na których można odnaleźć nagrobki w języku polskim (nie zawsze literackim, często z licznymi cechami polszczyzny północnokresowej), rosyjskim, łotewskim, łatgalskim i czasami po białorusku. Różnice w języku zauważalne są w obrębie jednego nazwiska, a nawet jednej rodziny.

O ile w przypadku nagrobków w języku rosyjskim czy łotewskim możemy mówić o prawidłowym, literackim języku, to napisy sporządzane po polsku nierzadko odbiegają od języka standardowego. Zauważalne są liczne cechy polszczyzny północnokresowej i wpływy wschodniosłowiańskie, jak brak kategorii męskoosobowości (Łowczinowskie zamiast Łowczynowscy), akanie (Alżbieta zamiast Elżbieta), końcówki wschodniosłowiańskie (Ozerskaja zamiast Ozierska, Podgajskij zamiast Podgajski), nierzadko podaje się też imię odojcowskie w sposób typowy dla języków wschodniosłowiańskich (Łagun Fabijan Iosifowicz zamiast Łagun Fabijan, s. Józefa). Wpływy wschodnie widoczne są również w słownictwie, np. pamiatnik zamiast pomnik, wieczna pametka zamiast wieczna pamiątka itd.

Do rzadkości na tym obszarze należą z kolei nagrobki z napisami w języku łatgalskim i białoruskim. W trakcie swoich badań natrafiłem tylko na dwie takie mogiły, obydwie należące do rodziny Błażewiczów, aktywnie działających w okresie międzywojennym i tuż po wojnie na rzecz białoruskiego życia społeczno-kulturalnego.

Język napisów nagrobnych zmienia się z biegiem czasu i kolejnymi władzami,  należy jednak podkreślić, że to nie kwestie polityczne i administracyjne miały decydujący wpływ na wybór języka, a tradycja związana z przynależnością do konkretnej wiary i wybór rodziny, o czym świadczą wypowiedzi samych mieszkańców:

(Od czego zależy język napisu na nagrobkach?) Jak ludzie zachacieli, jeżeli, na przykład, ja pomrę, to zachcę żeby na polskim języku było napisane na pamiatniku i tak napiszą. Ja że nie maskouka jakaś, ani nie ruskaja. Trzeba pa polsku pisać. Skażę córce „napisz po polsku!”, napisze po polsku. Nie chcą pisać pa rusku. No, kto ruski (tzn. prawosławny) jest pochowany, to pa rusku napiszą. A katoliki to balszynstwo pa polsku.

Choć napisy na nagrobkach sporządzane są w różnych językach przez wiernych przynależących do różnych wyznań (katolicy, prawosławni i luteranie), to większość z nich łączy jedno – kapu svētki, łotewskie święto cmentarza. Każdy cmentarz ma swoje święto w niezmiennym terminie (w okresie od wiosny do jesieni), co umożliwia tak wiernym, jak i duchownym dotrzeć nawet do najodleglejszych i najmniejszych cmentarzy w parafii.

Autorem zdjęć – chyba, że zaznaczono inaczej – jest Mirosław Jankowiak.

Zajmuje się językowym i kulturowym pograniczem słowiańsko-bałtyckim. Absolwent warszawskiej białorutenistyki i polonistyki. Studiował w Studium Europy Wschodniej UW. Współpracował z Fundacją im. Kazimierza Pułaskiego jako ekspert ds. państw bałtyckich i obwodu kaliningradzkiego. W latach 2008-2017 pracował w Instytucie Slawistyki PAN. Od 2018 pracownik Instytutu Słowiańskiego Akademii Nauk Republiki Czeskiej. Najlepiej czuje się na Białorusi, Łotwie i w Szwecji.

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

2 KOMENTARZE

  1. ciekawy zwyczaj to “kapu svētki”. trochę jak pamiątka poświęcenia kościoła, względnie odpust.

    czy wiadomo coś o motywacji wyboru konkretnego dnia dla danego cmentarza [przychodzi mi do głowy, że to może być jakoś związane z rocznicą założenia/poświęcenia danego cmentarza]?

    • Przekazujemy odpowiedź Mirosława Jankowiaka, autora artykułu: “Na Łotwie jest tradycja świętowania (wspominania) zmarłych na cmentarzu, podtrzymywana tak przez katolików, jak i ludność luterańską (tzw. Kapu svētki). Obchodzi się je od lipca do września i każdy cmentarz ma swoją datę, wyznaczoną zazwyczaj przez proboszcza. W rejonie krasławskim dla cmentarzy katolickich daty takie wyznaczył prałat Józef Łapkowski i są one “generalnie” stałe, tj. zmieniają się +/- kilka dni ze względu na to, że odbywa się to święto w niedzielę, a nie w dni robocze – stąd takie niewielkie przesunięcia. Nie jest to związane z patronami, świętymi itp., a raczej wynika z pragmatyzmu i planowania swojej służby przez duchownych – ze względu na niewielką liczbę duchownych nie jest możliwe odwiedzenie wszystkich cmentarzy jednej parafii jednego dnia.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj