Szwedzka polityka migracyjna wzbudza w Polsce wiele kontrowersji. Uproszczony przesiąknięty stereotypami przekaz od czasu do czasu potrafi rozgrzać emocje nad Wisłą. Szczególnie silnie oddziałują proste reportaże ze Szwecji robione przez internetowych vlogerów. Pokazują oni czarno-biały świat złych muzułmańskich migrantów z Bliskiego Wschodu i naiwnych Szwedów. A ten nie chce być prosty i łatwo wyjaśnialny. Tą uproszczoną medialną wizję rozbija swoją książką dr Marta Woźniak-Bobińska. Książką, w której Szwecja jest tylko tłem dla życia licznej diaspory podsztokholmskich bliskowschodnich chrześcijan. Przeczytaj także: I w tym roku świąt nie będzie, czyli o obrazie Szwecji w skrajnie prawicowych mediach Zmieniająca się na przełomie lat 60. i 70. szwedzka gospodarka potrzebowała nowych rąk do pracy. Jednocześnie autorytarne reżimy polityczne i kryzysy na świecie wypychały kolejne grupy ludzi z różnych zakątków świata. W ten sposób od pół wieku do Szwecji przybywają Finowie, Polacy, ...
Pozostało jeszcze 90% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


