Duchniewicz, Dobrowolska, Klonowski. Napsują krwi AWPL-ZChR, ale czy wejdą do Sejmu?

|

AWPL-ZChR może tegoroczne wybory uznać za nieco bardziej stresujące. Nie widać tego po mediach partyjnych, które regularnie informują, że w sondażach partia przekracza „magiczne pięć procent”. Dzieje się to jednak po odliczeniu głosów niezdecydowanych i tych, którzy nie pójdą na wybory. Od parunastu miesięcy obserwujemy odpływ głosów na polską partię zarówno w Wilnie, gdzie w 2019 roku straciła aż 40% mandatów w radzie miejskiej, a także w Kłajpedzie, gdzie w tym samym roku z rady „wypadł” wieloletni, niezawodny sojusznik akcji „Alians Rosjan”. Sytuację partii pogarsza negatywna ocena ministra Jarosława Narkiewicza, a także fakt, że po raz pierwszy jest alternatywa: dwóch polskich kandydatów spoza AWPL-ZChR ma poważne szanse na sejmowy mandat. I to jest pierwsza taka sytuacja od bardzo wielu kadencji.
Polskie kwestie to „pięciorzędne sprawy”
- AWPL-ZChR nie jest polską partią, kwestia pisowni polskich nazwisk nie jest polską kwestią, a partia ani tym tematem, ani ustawą o mniejszościac...

Pozostało jeszcze 96% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×