Rodzina Narwojszów powraca – recenzja drugiej części sagi „Silva Rerum” Kristiny Sabaliauskaitė

-

Polscy czytelnicy zafascynowani powieścią „Silva Rerum” Kristiny Sabaliauskaitė, wydanej w 2015 roku przez Wydawnictwo Znak, musieli poczekać na kontynuację losów bohaterów prawie trzy lata. Drugą książkę z czteroczęściowej sagi wydało w tym roku Wydawnictwo Literackie.

Silva rerum, po łacinie dosłownie: las rzeczy, a po polsku: sylwa, była dawniej księgą wspomnień rodu szlacheckiego, pisaną najczęściej przez ojca rodziny i oczywiście przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Był to w istocie „las rzeczy”: obok ważnych zapisków o narodzinach i śmierci gościły tam anegdoty, ciekawostki czy przepisy kulinarne. Staropolski Facebook? Jeśli nawet, to prowadzony nie indywidualnie, a w imieniu całej rodziny. Forma takiej właśnie rodzinnej księgi zainspirowała fabułę powieści litewskiej pisarki. Opowieść osnuta jest na losach litewskiego rodu Narwojszów. Otwiera ją przyjście na świat bliźniąt, Urszuli i Kazimierza, których dzieciństwo na dworze w Milkontach i wczesną młodość w Wilnie śledziliśmy na kartach pierwszej części tetralogii: Urszula wstępuje do zakonu, Kazimierz idzie na studia. Akcja pierwszej części toczy się niespiesznie i przedstawia wydarzenia w kolejności chronologicznej, obejmuje też znaczny przedział czasowy. Część druga jest bardziej skondensowana. Akcja obejmuje zaledwie kilka lat z początków XVIII wieku, czas wojny ze Szwecją i epidemii dżumy w Wilnie. Główni bohaterowie poprzedniej części są już staruszkami, na pierwszy plan wysuwają się ich dzieci i wnuczęta. Tym razem narracja nie ogranicza się jedynie do kilku wybranych postaci, ale oddaje głos większej grupie bohaterów, np. lekarzowi Aaronowi Gordonowi, wzorowanemu na postaci historycznej. Jednocześnie, dzięki licznym retrospekcjom, wszystkie tajemnice rodzinne zostają, strona po stronie, odkryte, również te, które nie zostały wyjaśnione w części poprzedniej.

Przeczytaj także:  Silva rerum, Kristina Sabaliauskaitė - recenzja

Tym, co wyróżnia cykl „Silva Rerum” na tle innych historycznych sag, są bez wątpienia język i forma. Obrazowy język pobudza wyobraźnię, a bogate opisy dawnych strojów, wnętrz i obyczajów nie nudzą, raczej uzmysławiają, w jak ciężkich czasach przyszło żyć poprzednim pokoleniom. Autorka, z wykształcenia historyk sztuki, zadbała o szczegółowość i rzetelność, poprzedzając pracę pisarską skrupulatnym zgłębianiem źródeł historycznych. Nie ma tu dłużących się opisów bitew czy przyrody, za to dużo ciekawostek z życia codziennego ówczesnej szlachty i chłopstwa. Jak działał osiemnastowieczny gabinet lekarski? Jak zwyczajowo przebiegała kariera na dworze magnackim? Czym był fontaź? Na takie, mniej lub bardziej doniosłe, pytania da odpowiedź lektura powieści. Niektórych odstraszyć może niemal zupełny brak dialogów. Niepotrzebnie. Gawędziarski styl opowieści przypomina baśń, a długie zdania same niosą czytelnika w głąb historii. Duża w tym zasługa tłumaczki, Izabeli Korybut-Daszkiewicz, wyróżnionej w tym roku translatorską Nagrodą św. Hieronima przyznawaną przez Ministerstwo Kultury Republiki Litewskiej.

Przeczytaj także:  „Silva rerum” – rozmowa z autorką Kristiną Sabaliauskaitė

Drugą część sagi „Silva Rerum” czyta się jeszcze lepiej niż część pierwszą, kompozycja jest zwarta, a wielogłosowość postaci pozwala spojrzeć na te same wydarzenia z różnych punktów widzenia. Fani pierwszej części z pewnością się nie zawiodą. Natomiast czytelnicy, którzy nie słyszeli wcześniej o książkach Kristiny Sabaliauskaitė, mają teraz okazję przeczytać oba tomy od razu, jeden po drugim. Pozostaje pytanie – kiedy w Polsce ukaże się część trzecia?

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Agnieszka Smarzewska
Agnieszka Smarzewska
Absolwentka Bałtystyki na Uniwersytecie Warszawskim. Autorka przekładów poezji i prozy z języków łotewskiego i litewskiego. Interesuje się historią i poetyką reklamy oraz narracją w biznesie. Lubi podróże na Północ. Mieszka w Warszawie. Prowadzi blog o literackiej stronie reklamy: www.smarzewska.com.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here