Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Gospodarka czasu rzeczywistego – biznesowy tygrysi skok

Na początku stycznia Finlandia i Estonia podpisały list intencyjny ws. budowy gospodarki czasu rzeczywistego. To pierwszy krok w kierunku stworzenia nowoczesnego systemu ekonomicznego.

Estonia i Finlandia opracowują plany modernizacyjne fundamentów swoich gospodarek. Stawiając na gospodarkę czasu rzeczywistego chcą wyeliminować biurokrację, zautomatyzować transakcje finansowe oraz pobudzić innowacyjność i rozwój.

Trudno sobie wyobrazić działalność przedsiębiorstwa bez księgowości, system podatkowy państwa bez dziesiątek formularzy czy prognozy gospodarcze bez zastrzeżenia o „najnowszych danych” sprzed kwartału czy roku. Podobnie długą drogę przechodzą płatności faktur czy rachunków. Dane sprzed kwartału to nie najlepsza podstawa dla określenia ryzyka inwestycyjnego czy dla planowania budżetu państwa. W czasach online, biznes nadal działa w oparciu o fundamenty i zasady stworzone w czasach offline.

Te opóźnienia w gospodarce chcą wyeliminować Finowie i Estończycy. Od kilku lat ekonomiści z Uniwersytetu Aalto w Finlandii rozwijają koncepcję gospodarki czasu rzeczywistego (Real-Time Economy, RTE). Od niedawna w projekcie uczestniczy również Estonia, która dzięki świetnie rozwiniętej ofercie usług cyfrowych jest idealnym inkubatorem dla nowego systemu.

Biznes w rytmie playlist Spotify

Czym więc jest gospodarka czasu rzeczywistego? Upraszczając można opisać ją jako system ekonomiczny, z którego wyeliminowane są czasochłonne kroki pośrednie między sprzedażą a raportowaniem. Wszystkie znane nam dzisiaj elementy transakcji – sprzedaż, wystawienie rachunku lub faktury, księgowanie, opłacenie podatku i końcowe raportowanie – będą odbywały się automatycznie, w środowisku cyfrowym i w czasie rzeczywistym. Innymi słowy wszystko to co do tej pory trwało nawet całe miesiące zostanie skrócone do „tu i teraz”. Dane przepływać będą w czasie ograniczonym jedynie wydajnością łącz i serwerów.

Rewolucyjność takiego rozwiązania polega na oszczędności czasu, ale i wyeliminowaniu biurokracji i kosztownej księgowości, która zastąpiona zostanie audytem lub uproszczoną formą weryfikacji zrealizowanych transakcji.

Anneli Heinsoo

Anneli Heinsoo

– Najmłodsze pokolenie żyje w czasach Spotify. Jeśli chcesz posłuchać muzyki nie musisz kupować płyt, spisywać na kartce ulubionych utworów i dźwigać tego ze sobą. Z biznesem też tak będzie. – snuje wizję nowoczesnego systemu gospodarczego Anneli Heinsoo, prezydent Estońskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorstw ICT zrzeszającego 80 największych firm sektora. – Wystarczy kliknąć, by zaakceptować transakcję, a cała reszta odbędzie się automatycznie, bez zbędnych opóźnień i utrudnień.

O ile taka wizja brzmi dosyć futurystycznie, zwłaszcza w zderzeniu ze znanym nam dzisiaj systemem ekonomicznym i prawem podatkowym, o tyle według Heinsoo nie jest to melodia odległej przyszłości. – Estonia ma infrastrukturę ICT, która pozwoli w ciągu kilku lat wprowadzić taki system.

Państwo bez fiskusa i szarej strefy

Estoński sektor publiczny oferuje kilkaset różnego rodzaju usług cyfrowych, od założenia firmy po rozliczenie podatków, a rząd aktywnie uczestniczy i wspiera innowacje. – Współpraca z rządem jest bardzo ważna. To po stronie rządowej leży dostosowanie ram prawnych tak, żeby wprowadzenie innowacji było możliwe. – mówi Anneli Heinsoo – bez Real-Time Governance, nie ma Real-Time Economy – dodaje.

Estoński sektor publiczny oferuje kilkaset różnego rodzaju usług cyfrowych, od założenia firmy po rozliczenie podatków, a rząd aktywnie uczestniczy i wspiera innowacje.

Gospodarka czasu rzeczywistego idzie w parze właśnie z administracją czasu rzeczywistego. Estonia to kraj mały, który od lat wprowadza zaawansowane usługi cyfrowe w administracji publicznej także po to, by obniżyć wydatki na działalność struktur państwowych. Pomimo oczywistych oszczędności, wprowadzenie nowego modelu systemu gospodarczego może budzić obawy. Wyeliminowanie dokumentacji, „twardych dowodów” prowadzonej działalności może sprawiać wrażenie przyzwolenia dla szarej strefy.

– Od początku tego roku przedsiębiorcy zobowiązani są do przekazywania fiskusowi okresowych deklaracji zawierających informacje o transakcjach o wartości powyżej 1000 euro. Już ten niewielki krok przynosi efekty i przedsiębiorcy skrupulatniej podchodzą do raportowania swoich obrotów – zauważa Heinsoo. – Wprowadzenie gospodarki czasu rzeczywistego przyniesie jeszcze lepszy efekt, bo żadna transakcja nie zniknie z systemu, informacje o każdej automatycznie trafią do wszystkich zainteresowanych stron. Wyeliminowany zostanie natomiast obowiązek składania raportu do urzędu skarbowego – wyjaśnia.

Ograniczenie szarej strefy ma podnieść dochody państwa. Automatyzacja poboru podatków i raportowania ma doprowadzić do ograniczenia biurokracji i w rezultacie ma obniżyć koszty funkcjonowania państwa. W dłuższej perspektywie efekty modernizacji fundamentów gospodarki mają pozwolić również do obniżenia podatków.

Innowacyjność czasu rzeczywistego

Gospodarka czasu rzeczywistego ma przynieść przedsiębiorcom oczywiste korzyści w postaci ograniczenia kosztów prowadzenia działalności i kosztów pracowniczych, a także podniesienia produkcyjności i innowacyjności. – Wyeliminowanie uciążliwego raportowania, rozliczenia podatków i księgowości ma umożliwić przedsiębiorcy poświęcenie się przede wszystkim działalności biznesowej, tworzeniu i wdrażaniu innowacji. – mówi Heinsoo – Przedsiębiorcy lwią część swojego czasu i energii tracą obecnie na formalności. To ogranicza kreatywność! – przekonuje.

Przedsiębiorcy lwią część swojego czasu i energii tracą obecnie na formalności. To ogranicza kreatywność!

Wszystkie prozaiczne czynności, jak chociażby zbieranie rachunków, ich raportowanie, rozliczanie i wprowadzanie do baz danych lub ksiąg, zostaną wyeliminowane lub zautomatyzowane. Papier a nawet dokument elektroniczny sprowadzone zostaną do wpisu w bazie danych generowanego po akceptacji transakcji w taksówce czy sklepie internetowym.

Nowy model gospodarki ma ograniczyć także ryzyko i niepewność decyzji inwestycyjnych podejmowanych w oparciu o dane historyczne – w systemie dostępne będą dane dotyczące potencjalnego partnera aktualne w momencie ich sprawdzania. Podobnie bank nie będzie wymagał dziesiątek dokumentów, by oszacować ryzyko kredytowe klienta ubiegającego się o dodatkowe środki. Państwo natomiast mogłoby szacować wzrost gospodarczy czy wydatki budżetowe w oparciu o dane spływające do baz statystycznych w czasie rzeczywistym.

Cyfrowa kolebka gospodarki czasu rzeczywistego

Gospodarka czasu rzeczywistego to wizja, która wymaga zaawansowanych technologii cyfrowych, by można było myśleć o jej wdrożeniu. Estonia jest państwem, w którym prężny sektor ICT wspierany jest przez rząd wdrażający również własne e-usługi. Dzięki temu rozwiązania cyfrowe implementowane są szybko po ich opracowaniu. Estonia już teraz ma pierwsze komponenty gospodarki czasu rzeczywistego, m.in. możliwość szybkiego założenia firmy, rejestry firm i nieruchomości online, elektroniczne deklaracje podatkowe, powszechnie stosowany podpis cyfrowy.

Estonia już teraz ma pierwsze komponenty gospodarki czasu rzeczywistego, m.in. możliwość szybkiego założenia firmy, rejestry firm i nieruchomości online, elektroniczne deklaracje podatkowe, powszechnie stosowany podpis cyfrowy.

Koncepcja RTE wymaga innowacyjnych rozwiązań cyfrowych toteż Estonia będąca awangardą w zakresie e-administracji jest naturalnym inkubatorem dla nowego modelu gospodarki. Aby nowy model mógł być wdrożony potrzebne są nie tylko szybkie łącza i wydajne serwery, ale również dowody i podpisy elektroniczne oraz dziesiątki usług cyfrowych, które muszą być ze sobą połączone. X-Road to kręgosłup estońskich (a wkrótce również fińskich) e-usług, który łączy bazy danych i informacje w jeden system, który w przyszłości pozwoli generować raporty i analizy, czy przesyłać e-faktury.

Przeczytaj także:  Filozofia nowoczesnego państwa. Rozmowa z Siimem Sikkutem

O ile obecnie usługi cyfrowe niezbędne są dla wdrożenia gospodarki czasu rzeczywistego, o tyle w ciągu kilku-kilkunastu lat to nowy system będzie kluczowy dla ich rozwoju. RTE pozwoli cyfrowemu biznesowi opierać się na cyfrowych podstawach.

Biznesowy tygrysi skok

Estończycy, by wykonać ten skok modernizacyjny, współpracują z Finami. Na początku tego roku podpisany został list intencyjny pomiędzy Estońskim Stowarzyszeniu Przedsiębiorstw ICT i Fińską Federację IT. Do inicjatywy przedsiębiorstw sektora ICT mają być włączone banki i państwo. Firmy ICT przygotowały wizję, koncepcję produktu, mają przeanalizować wpływ RTE na gospodarkę i określić potrzebne zmiany prawne oraz przygotują projekty pilotażowe i plan wdrożenia. Do państwa należało będzie przygotowanie ram prawnych.

– Chcemy, żeby był to produkt, który można porównać do rozszerzonej bankowości online. – mówi Anneli Heinsoo – włączenie banków do naszego projektu ma zagwarantować zaufanie użytkowników, którego często brakuje wobec platform publicznych – wyjaśnia.

Pomimo niesamowitego zaawansowania do tej pory nie udało się przekuć cyfrowych osiągnięć e-administracji i sukcesu branży ICT na dynamiczny rozwój całej gospodarki. Przyczyn takiego stanu rzeczy można dopatrywać się w stosunkowo niewielkim stopniu wdrożenia nowoczesnych rozwiązań w pozostałych sektorach gospodarki. Przemodelowanie dotychczasowego systemu ekonomicznego może stać się bodźcem dla całej gospodarki, by wykonała kolejny, tym razem biznesowy „tygrysi skok”[1].

 

[1] Tygrysi skok to program rządu estońskiego realizowany w latach 90. Jego celem była komputeryzacja i internetyzacja oraz edukacja społeczeństwa w zakresie korzystania z komputerów i Internetu.

 

Rozmowę z Anneli Heinsoo przeprowadził Kazimierz Popławski, 30 stycznia 2015 r., w Tallinnie.

Kontakt: info@przegladbaltycki.pl, na twitterze @kazpoplawski.

 

Zdjęcie: Ken Teegardin / Flickr.

Polub nas na Facebooku!