3 marca na Litwie odbędą się wybory samorządowe. Litwini będą wybierać radnych oraz merów w 60 rejonach i miastach. O 1502 mandaty ubiega się 13666 kandydatów. Czy te wybory mają szanse zmienić cokolwiek podejściu obywateli do władz samorządowych i odwrotnie? – Na Litwie samorząd nadal postrzegany jest przede wszystkim jako władza. Ludzie nie widzą w samorządzie czegoś własnego, ani instytucji, która ich reprezentuje, ani czegoś, w czym mogliby sami uczestniczyć. Wielu Litwinów nadal postrzega urzędy czy to centralne, czy lokalne, jako instytucje władzy a nie takie, w których zwykły obywatel może mieć jakiś udział – wyjaśnia w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim politolog Ieva Petronytė. Ieva Petronytė jest litewskim politologiem. Ukończyła studia w Instytucie Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, gdzie w 2014 roku obroniła pracę doktorską poświęconą kształtowaniu się postaw politycznych w państwie postkomunistycznym na przykładzie Litwy. Od 2009 roku pr...
Pozostało jeszcze 93% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


