Andrejs Elksniņš: chcę działać dla łotewskich interesów narodowych

|

Możemy mówić o bezpieczeństwie narodowym, ale pomówmy o bezpieczeństwie ekonomicznym. Nie podoba mi się, że Dyneburg nie ma dobrego połączenia drogowego z Rygą. Mamy mieszkańców Dyneburga, którzy wolą jechać na lotnisko do Wilna i Kowna, bo istnieją dobre połączenie drogowe z Litwą, ale nie ze stolicą kraju. Mamy rodziny, które jeżdżą na Litwę na wakacje albo na zakupy, bo na Litwie jest nie tylko „Rimi” i „Maxima” tak jak na Łotwie. Na Litwie konkurencja jest większa, system jest bardziej liberalny, oni mają Norfę, Lidl, Iki. Dzięki temu są niższe ceny także dla mieszkańców Dyneburga, a dla nas to jest bardzo ważne, bo zarabia się tutaj, jak już mówiłem, dwieście, trzysta euro mniej. Tylko, że to nie jest dobre dla miasta jako takiego. Widzimy, że jeśli rząd Łotwy nic nie robi dla Dyneburga, wtedy wspiera narodowe interesy Litwy, Białorusi czy Rosji – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim Andrejs Elksniņš, polityk Socjaldemokratycznej Partii „Zgoda”, od 2017 r. mer Dyneburga. Andrej...

Pozostało jeszcze 94% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×