Mitotwórca Marc Chagall

-

Geografia miejsc związanych z nazwiskiem artysty Marca Chagalla jest bardzo szeroka: Francja i Szwajcaria, Niemcy i Anglia, Stany Zjednoczone i Izrael. Przez Chagalla zostały stworzone freski na suficie Opery Garnier w Paryżu, witraże w kościołach Moguncji, Zurichu i Tudeley, synagogi w Jerozolimie, mozaika w Chicago, tysiące płócien i prac graficznych, które znajdują się obecnie w różnych krajach na różnych kontynentach… W ciągu całego swojego niemal stuletniego życia Chagall stał się prawdziwym „obywatelem świata”, a jego twórczość – bliska i zrozumiała dla przedstawicieli różnych narodowości i wyznań.

„Rozetnij moje serce…”

W życiu wielkiego artysty było jednak miasto, pamięć o którym nosił przez całe życie – Witebsk, który dzięki Marcowi Chagallowi znany jest dziś na całym świecie.

Dźwięczy we mnie dalekie miasto,
Cerkwie białe i synagogi.
Drzwi są otwarte naprzeciw zmartwieniu,
Naprzeciw radości i niepokoju.

Marc Chagall, 1927 r. Zdj. Pierre Choumoff.

Słowa te, napisane w języku jidysz, Marc Chagall poświęcił swojemu rodzinnemu Witebskowi, w którym się urodził, spędził swoje dzieciństwo i młodość oraz który na zawsze opuścił, kiedy ukończył 33 lata. Dzięki Marcowi Chagallowi małe prowincjonalne miasto na Białorusi zdobyło ogólnoświatową sławę i uznanie jako nostalgiczny obraz małej Ojczyzny, przepełniony najskrytszymi uczuciami i wspomnieniami. Chagall wyrósł z Witebska a o swoich korzeniach z czułością i wnikliwością opowiedział całemu światu. „Rozetnij moje serce – znajdziecie w nim Paryż!” – napisał w jednym ze swoich wierszy Louis Aragon. W sercu Marca Chagalla przez całe długie 98-letnie życie zawsze pozostawał Witebsk.

Nie ma wątpliwości, że genius loci przygarnął tego człowieka pod swoje skrzydła – inaczej dlaczego pamiętano w Paryżu „Litwaka Chagalla”, jak nazywał go krytyk Leo Kenig, i jego maleńkie witebskie domy, rozchwiane ogrodzenia i muzyków o smutnych oczach, dając krytykom dodatkowy powód do znajdowania w jego „obrazach wszystkich cech prawdziwie słowiańskiej duszy”?[1]

Witebsk. Muzeum dom Marca Chagalla.

Obecnie w Witebsku w rodzinnym domu Chagalla przy ulicy Pokrowskiej otwarte jest muzeum pamięci artysty. Autentyczne eksponaty z czasów, kiedy Chagall żył w mieście, w milczeniu przyjmują dociekliwych gości z całego świata. Witebsk z początku XX wieku, który tak zachwycał współczesnych niezwykłym połączeniem form architektonicznych i naturalnej rzeźby terenu, po wyjeździe Chagalla został zniszczony przez wojnę i złą wolę ludzi, a teraz żyje tylko na starych fotografiach. Za sprawą tego hymnu, który całym swoim życiem Marc Chagall wyśpiewał Witebskowi, miasto to właściwie nie potrzebuje żadnego rodzaju apologii. Dlatego sięgamy tylko do niektórych faktów dotyczących historii miasta i biografii artysty – tego samego materiału, z którego Chagall potrafił stworzyć cudowny mit, pełen uroku i poezji.

Wspomnienie, za którym płacze serce

Marc Chagall urodził się w Witebsku 7 lipca (24 czerwca według starego stylu) 1887 roku. Po urodzeniu rodzice nadali swojemu pierworodnemu imię Mojsze (pseudonim artystyczny Marc artysta przyjmie dopiero w Paryżu). Dom, w którym urodził się Chagall nie zachował się do czasów dzisiejszych, a nawet jego lokalizacja znana jest tylko w przybliżeniu – znajdował się na północnych obrzeżach miasta, „przy drodze, za więzieniem” na Pieskowatykach.

Siergiej Prokudin-Gorski. Widok na centralną część Witebska. Zdjęcie kolorowe, 1912 r.

Witebsk tamtych czasów zachwycał odwiedzających zróżnicowaniem: w architekturze kościołów chrześcijańskich istniała specyficzna kombinacja tradycji katolickiej i prawosławnej, a w samym mieście, którego panoramę zdobiło około trzydziestu świątyń, żyła głównie ludność żydowska – Witebsk był ostatnim dużym miastem na drodze do stołecznego Petersburga, gdzie pozwolono Żydom osiedlać się.

Witebsk. Most nad rzeką Dźwiną. Pocztówka z początku XX w.

Rzeka Dźwina dzieli miasto na dwie części i przez jego ponad tysiącletnią historię stanowiła główny czynnik miastotwórczy. Żelazny most na kamiennych filarach przerzucony nad Dźwiną stanowił piękno i dumę witebszczan i częściej niż którykolwiek inny z miejskich obiektów, był ulubionym „modelem” dla lokalnych fotografów. Niezliczoną liczbę razy fotografowali oni jego ażurową konstrukcję pod różnymi kątami, a następnie replikowali na pocztówkach i kartkach. „Most dla nas to raj” – pisała w swojej autobiograficznej książce Bella Chagall, żona artysty, która także urodziła się w Witebsku. „Wyszliśmy z ciasnych domków z niskimi sufitami, żeby spojrzeć na niebo”[2].

Chagall urodził się w dniu wielkiego pożaru – największego pożaru w Witebsku w całym XIX wieku, podczas którego spłonęła trzecia część miasta. Według naocznych świadków, „w miejscu pożogi uformowała się potężna masa ognia, która wystrzeliwała w górę, rozchodziła się z jednej ulicy na drugą i sunęła po ziemi, niszcząc po drodze wyniesiony, czy raczej wyrzucony dla uratowania dobytek” [3]. Jak pisał sam Chagall w książce autobiograficznej „Moje życie”, jego matka z noworodkiem musiała nawet przenieść się razem z łóżkiem w bezpieczne miejsce. Jednak z biegiem lat pożar z horroru zmienił się w dożywotnią bolesną miłość – wszystko wokół tak magicznie przeobrażało się, kiedy płonęło… Tak też rodzinne prowincjonalne miasto z biegiem lat zamieniło się w najskrytsze wspomnienie, za którym płacze serce.

Zostać artystą

Przez kilka lat po narodzinach pierworodnego, ojciec Chagalla zdołał kupić kawałek ziemi i drewniany dom w północno-zachodniej części miasta, przy ulicy Pokrowskiej. Tutaj cała rodzina żyła przez wiele lat, dokupując z czasem jeszcze dwa drewniane i jeden murowany dom. Ulica Pokrowska znajdowała się niemal na obrzeżach Witebska, gdzie mieszkała głównie biedna ludność żydowska.

Witebsk. Ulica Kanatnaja. Pocztówka z początku XX w.

„Tutaj, przy ulicy Pokrowskiej, urodziłem się jeszcze raz” – pisze Chagall w książce „Moje życie”. I następnie dodaje: „Jeśli moja sztuka nie odegrała żadnej roli w życiu moich krewnych, to ich życie i ich działania, wręcz przeciwnie, silnie wpłynęły na moją sztukę” [4]. Słowa te można odnieść tak do wąskiego otoczenia rodzinnego artysty, jak i szerszego kręgu jego sąsiadów, obrazu i rytmu życia mieszkańców ulicy Pokrowskiej i przylegających do niej kwartałów, które artysta wielokrotnie utrwalał na swoich dziełach.

Muzeum dom Chagalla w Witebsku. Fragment ekspozycji.

W jakiś cudowny sposób ceglany dom Szagalów, chociaż potwornie zniszczony, to przetrwał II wojną światową, kiedy niemal wszystkie drewniane budynki przy ulicy Pokrowskiej spłonęły w pożarach. To w nim obecnie otwarte jest muzeum dom artysty. W tym domu Chagall dorastał razem ze swoim bratem Dawidem i pięcioma siostrami. Cała duża rodzina mieszkała tutaj do czasu, kiedy dzieci nie dorosły i nie powyjeżdżały i do kiedy rodzice nie poumierali.

Matka artysty, Feige-Ite Szagal, energiczna, towarzyska i przedsiębiorcza kobieta, otworzyła w murowanym domu sklep spożywczy. Głównymi przedmiotami handlu były śledzie z beczek, owies, cukier, mąka i świece. Głowa rodziny Chaskiel Szagal był cichym, pobożnym i pracowitym człowiekiem. Całe życie zarabiał ciężką pracą fizyczną – pracował jako ładowacz u handlarza śledziami. Ciężkie życie uczyniło ojca człowiekiem grubiańskim i trudnym do zrozumienia. Pamięć artysty o nim zawsze wiązała się z wizerunkiem pobożnego żyda, który codziennie rano chodził do synagogi, a wieczorami pił herbatę z samowara. Jeśli chodzi o matkę, to Chagall przez całe życie zachował wobec niej wielką wdzięczność za to, że rozumiała i nawet wspierała jego pragnienie podążania za swoim powołaniem.

Witebsk. Cukiernia „Jean-Albert”. Pocztówka z początku XX w.

Jesienią 1900 roku Chagall rozpoczął naukę w szkole podstawowej – czteroletniej szkole miejskiej w Witebsku. Spośród wszystkich przedmiotów, których uczył się w szkole najbardziej lubił geometrię – królestwo „kątów prostych, trójkątów, kwadratów”, jak pisał sam Chagall w „Moim życiu”, a także rysunek, w którym „brakowało tylko tronu”. Zafascynowany rysunkiem, Chagall udekorował swoimi pierwszymi rysunkami ściany sypialni w domu rodzinnym.

Po ukończeniu szkoły, Chagall w 1906 roku namówił rodziców, aby posłali go w celu dalszego kształcenia do „Szkoły rysunku i malarstwa artysty Pena” – jedynej w tym czasie w Witebsku artystycznej instytucji edukacyjnej. Jurij (Jehuda, Judel) Pen był absolwentem Petersburskiej Akademii Sztuki, konsekwentnym przedstawicielem realistycznej szkoły malarstwa. „Młody artysta z powodzeniem uczy się swojej pierwszej lekcji realizmu, jednak jego pędzel stopniowo staje się bardziej swobodny, a wybór koloru – bardziej śmiały” – tak dużo później o tym czasie napisze w biografii Chagalla jego wnuczka Meret Meyer[5]. Nauka nie trwała jednak długo – w sumie dwa miesiące, ale spotkanie z Penem stało się dla Chagalla początkiem wielkiej przyjaźni, którą przerwała śmierć tego pierwszego w 1937 roku.

Przez krótki czas – znów tylko dwa miesiące – Chagall bez specjalnej radości przeszedł przeszkolenie w rzemiośle retuszera u witebskiego fotografa A. Mieszczaninowa. Wreszcie zimą na przełomie lat 1906–1907, razem ze swoim przyjacielem Wiktorem Meklerem wyjechał na studia do Petersburga – jak wierzył sam Chagall, na zawsze opuścił dom, żeby zostać artystą.

Realistyczny pejzaż

Jeszcze przed wyjazdem do Petersburga w jednym z pokoi drewnianego domu przy ulicy Pokrowskiej w Witebsku Chagall stworzył swoją pracownię. Wyposażona była w łóżko, biurko, stolik na pędzle i farby oraz kilka krzeseł. Pokój został ozdobiony rysunkami na ścianach autorstwa samego Chagalla, naturalną dekoracją był rozciągający się za jedynym oknem miejski pejzaż, z którym artysta nie mógł rozstać się do końca swojego życia.

Marc Chagall. Widok z okna w Witebsku. 1908 r. Kolekcja prywatna.

W jednym ze swoich wczesnych dzieł – „Widok z okna w Witebsku” (1908) – Chagall przedstawił wieczorny pejzaż, który rozpościerał się z okna jego pracowni. Pod samym oknem widzimy wysoki płot, który stanowił granicę majątku Szagalów, na drugim planie – proste drewniane domy i szopy sąsiadów, jeszcze dalej – kształt prawosławnej cerkwi Zbawiciela, która znajdowała się na drugim brzegu rzeki Dźwiny, ale z powodu wizualnego przekłamania witebskiego reliefu, wydaje się, że jest bliżej i że jest wpisana w sylwetkę kwartału. Ten miejski pejzaż nie został jeszcze obdarzony przez artystę żadnymi szczególnymi cechami i najprawdopodobniej wyraża tylko podziw autora dla ciszy miejskiego wieczoru, delikatnych odcieni kolorów i światłocieni. Jednak obecne są już na nim te obiekty-obrazy, które Chagall później zabierze ze sobą do artystycznej stolicy Europy – do Paryża – i których orędownikiem pozostanie do końca swoich dni: małe drewniane domki, rozchwiane płoty, duża kopuła prawosławnej cerkwi z krzyżem nad nią. „Pen – mój pierwszy nauczyciel” – pisze Chagall pod koniec lat 20., już we Francji. „Jeśli czegoś zazdroszczę, jeśli z jakiegoś powodu mi przykro, to tego, że Pen stale mieszka w Witebsku, a ja stale, stale w Paryżu… On mnie nie rozumie, kiedy moje listy do niego przepełnione są pytaniami: «Jak sobie żyją moje płoty, płoty, płoty?»” [6].

Podczas nauki w Petersburgu Chagall poznał prawnika, wybitnego publicystę i deputowanego Dumy Państwowej Maxima Vinavera, który dofinansował wyjazd artysty do Francji. Dzięki stypendium w wysokości 125 franków miesięcznie, Chagall mógł kontynuować swoją edukację w Paryżu, dokąd wyjechał wiosną 1911 roku.

Modernista bez modernizmu

W Paryżu Chagall zetknął się z szerokim spektrum artystycznych innowacji, twórczo je przyswoił, ale nie dołączył do żadnej z grup zwolenników tego czy innego systemu. Dzięki wsparciu swoich nowych przyjaciół – poetów Guillaume’a Apollinaire’a, Blaise’a Cendrarsa i Maxa Jacoba, krytyków André Salmona i Ricciotta Canuda – Chagall zdobył pierwszy rozgłos i uznanie. „Pode mną jest Paryż!” – pisał w „Moim życiu”. „Mój drugi Witebsk!”[7].

Latem 1914 roku, kilka tygodni przed wybuchem I wojny światowej, nadejścia której Chagall nawet się nie domyślał, wrócił do Witebska – na trzy miesiące, jak zakładał sam artysta.

Marc Chagall. Widok z okna. Witebsk. 1914-1915 r. Galeria Trietiakowska, Moskwa.

Po powrocie z Paryża Marc Chagall w szeregu swoich dzieł starał się udokumentować Witebsk i jego mieszkańców. Dzieła z tego okresu także nazwał „dokumentami” i nie ma w nich śladu francuskiego modernizmu. Wśród tych „dokumentów” jest jeszcze jeden „Widok z okna. Witebsk” (1914–1915). Z tego samego okna starej pracowni artysta maluje ten sam pejzaż, jednak starannie opracowuje w nim każdy detal, każdy drobiazg, z fotograficzną dokładnością stara się oddać perspektywę każdego obiektu architektonicznego, który istnieje w rzeczywistości. Integralność takiego naturalistycznego miejskiego pejzażu, jak wiadomo, sama w sobie wydaje się nie być zbyt urodzajnym gruntem do stworzenia mitu. Jednak Marc Chagall był w stanie nadać nowy sens i wznieść na zupełnie nowy poziom nawet realistyczny pejzaż.

„Gęste niebieskie światło z jedynego okna”

Pejzaż architektoniczny słynnego obrazu „Zakochani nad miastem” (1914–1918) jest w istocie tym samym „Widokiem z okna” domu przy ulicy Pokrowskiej. Starając się poszerzyć przestrzeń, zmieścić w konkretnym motywie wizualnym więcej znaczenia i wrażeń, artysta stosuje widok z góry i odwrotną perspektywę, jednak pejzaż architektoniczny dalej pozostaje dokumentalny i szczegółowy: te same drewniane domki, taśmy płotów, kopuła prawosławnej cerkwi.

Marc Chagall. Zakochani nad miastem. 1914–1918 r. Galeria Trietiakowska, Moskwa.

Ten pejzaż dogłębnie dotknął duszy artysty. Potwierdzenie tego, że Chagall wszystko malował z natury, znajdujemy w książce „Moje życie”: „Plecionki i dachy, domy zrębowe i płoty oraz wszystko, co otwierało się dalej za nimi, zachwycało mnie. Co dokładnie – możecie zobaczyć na moim obrazie «Nad miastem». Mogę też i opowiedzieć. Łańcuch domów i budek, okna, bramy, kury, zamknięta fabryka, cerkiew, łagodne wzgórze (opuszczony cmentarz). Wszystko jak na dłoni, jeśli spojrzysz z okna na poddaszu, siedząc na podłodze”. I dalej: „Pokój wypełniało gęste niebieskie światło z jedynego okna. Szło z daleka: ze wzgórza, na którym stała cerkiew. Ten pagórek z cerkwią przedstawiałem na swoich obrazach nieraz i zawsze z przyjemnością” [8].

Chagall – wielki mistrz, przedstawił realny krajobraz małego prowincjonalnego miasta i tchnął życie w swoje dzieło, jak Bóg tchnął duszę w ciało pierwszego człowieka. I wtedy monotonne taśmy szarych płotów, prowadzące na poddasza schody, toalety i pozamykane od podwórza okiennice domów stojących na obrzeżach miasta nagle tracą cechy rzeczywistości i zamieniają się w obraz. Chagallowi udało się przełożyć historyczne szczegółowe i dlatego krótkotrwałe fakty do rangi wiecznych, udało mu się stworzyć mit o mieście, które istnieje poza czasem. A potencjał twórczy autora jest tak wielki, że żadne późniejsze przedstawienie miejskiego pejzażu nie było na siłach zniszczyć tego mitu i pozbawić piękna i uroku „gęstego niebieskiego światła z jedynego okna”.

Smutny wędrowiec

Chagall na zawsze wyjechał z Witebska i stracił Ojczyznę w 1920 roku. Osiedlając się we Francji, artysta przybrał kraj, gdzie narodziło się jego malarstwo. Znalazłszy się na wygnaniu, Chagall przestał być drzewem mocno trzymającym się ziemi. W jego pejzażach pojawiają się coraz częściej bukiety – oskubane, pozbawione korzeni kwiaty. Część z tych bukietów Chagall na zawsze pozostawił na ulicach rodzinnego miasta.

Witebsk. Cerkiew św. Eliasza (po lewej) i cerkiew pw. Opieki Matki Bożej (Pokrowska). Pocztówka z początku XX w.

Marc Chagall. Cerkwie św. Eliasza i pw. Opieki Matki Bożej (Pokrowska) w Witebsku. 1908 r.

Witebsk w czasie okupacji. Płonące cerkwie św. Eliasza i pw. Opieki Matki Bożej (Pokrowska). Lata 1941–1944.

W lutym 1944 roku, kiedy Witebsk był jeszcze okupowany przez faszystowskie wojska, w Nowym Jorku w czasopiśmie „Eynikeyt” („Jedność”) opublikowano list Marca Chagalla pt. „Do mojego miasta Witebska”. Było to kolejne poetyckie wyznanie miłości do swojego miasta rodzinnego: „Już od dawna, moje ukochane miasto, nie widziałem Ciebie, nie słyszałem, nie rozmawiałem z twoimi obłokami i nie opierałem się o twoje płoty. Jak smutny wędrowiec – niosłem tylko twój oddech na moich obrazach. I tak z Tobą rozmawiałem i, jak we śnie, Ciebie widziałem. (…) Nie mieszkałem z Tobą, ale nie było mojego obrazu, który nie oddychałby twoim duchem i odbiciem. (…) Patrzę, moje miasto, na Ciebie z daleka, jak moja matka patrzyła na mnie z drzwi, kiedy ja odchodziłem”[9].

Obecnie Chagalla i Witebska nie można już rozdzielić. Czy to Witebsk miał szczęście do Chagalla, czy może Chagall do Witebska? Teraz to już trudne do odgadnięcia. I czy warto szukać odpowiedzi na to pytanie?

Reprodukcje dzieł Marca Chagalla wykorzystano wyłącznie w celach edukacyjnych.

Tłumaczenie z języka rosyjskiego Kazimierz Popławski.

 

Przypisy:

[1] Еврейские художники в Париже. Воспоминания Лео Кенига // Вестник Еврейского университета в Москве. 1999. № 2 (20). S. 350.

[2] Chagall B. Горящие огни. М., 2001. S. 214.

[3] Narodowe Archiwum Historyczne Białorusi, zasób 1430, inwentarz 1, praca 38996, list 70.

[4] Chagall M. Моя жизнь. М., 1994. S. 21.

[5] Meyer M. Биография Марка Шагала // Мишпоха (Witebsk). 2000. № 8. S. 48.

[6] Chagall M. Мои первые учителя. I. Пен // Рассвет (Paryż). 1927. № 4. 30 stycznia. S. 6.

[7] Chagall M. Моя жизнь. М., 1994. S. 113.

[8] Jw. S. 33, 78–79.

[9] Chagall M. К моему городу Витебску. Przekład z jidysz D. Simanowicz. W ks. Simanowicz D. Мой Шагал, или Полет любви. Witebsk, 2001. S. 21–23.

Historyk i historyk sztuki. Publikowała artykuły i książki na temat regionu witebskiego, a także o biografii i twórczości Marca Chagalla. Redaktor historycznego popularnonaukowego almanachu «Віцебскі сшытак» (vlib.by/index.php/ru/vitsebski-sshytak). Mieszka w Witebsku.

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj