(...) Niestety projekt o nazwie Szwecja umiera. Moim zdaniem kraj powinien się kierować zasadami bezpieczeństwa, jakie panują na tonącym statku. Mianowicie najpierw pomóc sobie, żeby później móc pomóc innym. W moim rozumieniu być prawicowcem to opowiadać się za zmianami, które są konieczne, nie bać się reform i iść za postępem. Obecny system jest nieudolny i przestarzały. Tylko zmiany w programie Umiarkowanej Partii Konserwatywnej mogą uzdrowić Szwecję. I nie boję się powiedzieć, że jest to ostatnia szansa na jakieś przełom w kraju – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim Monika Olsson, przewodnicząca polskiego oddziału szwedzkiej konserwatywnej partii Moderaterna (Moderaci). Tomasz Otocki: Poproszę o wprowadzenie, parę słów o sobie – kim Pani jest, jak znalazła się Pani w Szwecji i czym się Pani tam zajmuje? Monika Olsson Monika Olsson: Nazywam się Monika Olsson, z domu Pycińska, mieszkam w Szwecji już od 17 lat. Pochodzę ze Skawiny pod Krakowem. Po ukończeniu studiów w Wyższej Szkole...
Pozostało jeszcze 91% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


