Wybory prezydenckie na Litwie: Troje faworytów w walce o drugą turę

-

W najbliższą niedzielę (12 maja) na Litwie odbędą się wybory prezydenckie. Obywatele Litwy będą mogli wybierać spośród dziewięciorga kandydatów. Najprawdopodobniej jednak zwycięzca będzie znany dopiero dwa tygodnie później, po drugiej turze – sondaże już teraz wskazują, że w pierwszej żaden z kandydatów nie zdobędzie wymaganej większości głosów. Największą popularnością cieszą się Gitanas Nausėda, Saulius Skvernelis i Ingrida Šimonytė.

12 lipca kończy się druga kadencja prezydent Dalii Grybauskaitė, która zgodnie z konstytucją nie może już ubiegać się o reelekcję. Funkcję głowy państwa litewskiego Grybauskaitė pełniła od 2009 roku. W wyborach, które odbyły się 17 maja 2009 roku ówczesna europejska komisarz ds. budżetu już w pierwszej turze uzyskała poparcie ponad 69 proc. wyborców. Pięć lat później powtórzyła sukces wyborczy, ale wówczas do zwycięstwa potrzebna była dogrywka: w drugiej turze Grybauskaitė pokonała kandydata Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej Zigmantasa Balčytisa, uzyskując prawie 58 proc. głosów.

W tegorocznych wyborach, które zaplanowane są na 12 maja weźmie udział dziewięcioro kandydatów:

  • Vytenis Andriukaitis (Litewska Partia Socjaldemokratyczna) – komisarz UE ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności, b. minister zdrowia, uczestnik ruchu dysydenckiego w czasach sowieckich, lekarz.
  • Arvydas Juozaitis (bezpartyjny) – filozof, publicysta, dyplomata, uczestnik ruchu niepodległościowego Sąjūdis, sportowiec (medalista IO w Montrealu w pływaniu).
  • Gitanas Nausėda (bezpartyjny) – ekonomista, wykładowca akademicki, wieloletni główny ekonomista i doradca zarządu banku SEB, wcześniej pracownik Banku Litwy.
  • Valentinas Mazuronis (bezpartyjny) – poseł do Parlamentu Europejskiego, b. minister środowiska, związany wcześniej z partią Porządek i Sprawiedliwość oraz Partią Pracy, architekt.
  • Mindaugas Puidokas (bezpartyjny) – poseł na Sejm, dziennikarz, politolog, działacz społeczny, do tego roku był członkiem Litewskiego Związku Rolników i Zielonych.
  • Naglis Puteikis (Litewska Partia Centrum) – poseł na Sejm, wcześniej radny Kłajpedy, urzędnik w Ministerstwie Kultury i pracownik służb ochrony zabytków, historyk.
  • Saulius Skvernelis (bezpartyjny, popierany przez Litewski Związek Rolników i Zielonych, LVŽS) – premier Litwy i poseł na Sejm od 2016 roku, wcześniej m.in. minister spraw wewnętrznych i komendant główny policji, prawnik i inżynier.
  • Ingrida Šimonytė (bezpartyjna, popierana przez Związek Ojczyzny, TS-LKD) – posłanka na Sejm, wcześniej członkini zarządu Banku Litwy, minister finansów i urzędniczka w tym resorcie, ekonomistka.
  • Waldemar Tomaszewski (Akcja Wyborcza Polaków na Litwie) – poseł do Parlamentu Europejskiego od 2009 roku, wcześniej poseł na Sejm, lider AWPL od 1999 roku, działacz Związku Polaków na Litwie.

Jak wskazują wyniki badań opinii publicznej, również w tych wyborach potrzebne będzie przeprowadzenie drugiej tury, ponieważ żaden z kandydatów nie zdobędzie więcej niż 50 proc. głosów. Największe szanse na udział w wyborczej dogrywce mają Ingrida Šimonytė, Gitanas Nausėda i Saulius Skvernelis.

Gitanas Nausėda, który jako pierwszy ogłosił swój udział w wyborach – jesienią ubiegłego roku – w swojej kampanii sięgnął po hasło „państwa dobrobytu”. Ów niegdysiejszy zwolennik liberalnej polityki gospodarczej tym razem opowiedział się za walką z nierównościami społecznymi. W kampanii prezentował jednak dość zachowawcze stanowisko, nie chcą zrażać do siebie różnych grup wyborców. W polityce zagranicznej Nausėda proponuje zacieśnienie współpracy z pozostałymi krajami bałtyckimi, Skandynawią i Wielką Brytanią. Pewne novum w litewskiej polityce stanowi postulowane przez tego kandydata nawiązanie współpracy gospodarczej z Chinami.

Przeczytaj także:  Gitanas Nausėda: gdy mowa o dwujęzyczności, jestem bardzo ostrożny

Przeczytaj także:  Aistis Zabarauskas: Gitanas Nausėda ma zdolność przyciągania różnych elektoratów

Ingrida Šimonytė uchodzi za kontynuatorkę dotychczasowej polityki prezydent Dalii Grybauskaitė. Dostrzega ona również pogłębiające się na Litwie nierówności, nie mogą one jednak jej zdaniem być rozwiązane przez podnoszenie podatków i rozdawnictwo pieniędzy. Postuluje ona stworzenie nowego modelu ekonomicznego, w którym jasno określone będzie, jakie potrzeby społeczne mają znaczenie priorytetowe. Šimonytė jest zwolenniczką twardego kursu wobec Rosji, odrzuca możliwość ewentualnego „resetu” o ile Rosja nie zaprzestanie agresywnej polityki względem sąsiadów. Opowiada się także za zwiększeniem finansowania armii do poziomu 2,5 proc. PKB.

Przeczytaj także:  Ingrida Šimonytė: musimy się zdecydować, czy jesteśmy Szwecją czy USA

Premier Saulius Skvernelis zapowiada kontynuację działań podejmowanych dotychczas przez jego rząd. Jednym z jego głównych celów ma być walka z korupcją i „szarą strefą”, m.in. poprzez reformę wymiaru sprawiedliwości. Walka z nadużyciami podatkowymi ma zwiększyć wpływy do budżetu, co pozwoli na zdobycie środków na sfinansowanie wydatków socjalnych. Obecna retoryka wobec Rosji jest zdaniem Skvernelisa zbyt ostra, ale sankcje powinny zostać utrzymane. Litwa powinna natomiast zacieśniać relacje ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem (Skvernelis zapowiedział m.in. gotowość przeniesienia ambasady w Izraelu do Jerozolimy).

Wszyscy z trojga faworytów w mniejszym lub większym stopniu deklarują wolę podtrzymania przyjaznych stosunków z Polską. Także w przypadku pytania o pierwszą podróż zagraniczną wszyscy troje zgodnie zapowiadają, że będzie to Warszawa. Skvernelis i Šimonytė twierdzą, że nie widzą przeszkód dla legalizacji oryginalnej pisowni imion i nazwisk litewskich Polaków. Co do tego nie ma jednak zgody w szeregach popierających ich ugrupowań. Nausėda natomiast w toku kampanii wyborczej zaproponował „kompromis” polegający na możliwości zapisu oryginalnego na drugiej stronie paszportu.

Według ocen ekspertów Šimonytė cieszy się popularnością wśród wyborców z dużych miast, inteligencji, młodzieży, ludzi pracujących w biznesie, jej elektorat to głównie wyborcy popierającej ją partii. Skvernelisa mają z kolei popierać mieszkańcy Litwy małomiasteczkowej i wiejskiej, osoby gorzej sytuowane czy emeryci. Šimonytė i Skvernelis mają jednak również duże elektoraty negatywne. Nausėda próbuje natomiast łączyć różne grupy wyborców. Swoją popularność zawdzięcza medialnej rozpoznawalności, gdy jako ekspert ekonomiczny często wypowiadał się publicznie w sprawach gospodarczych.

Wobec Šimonytė konkurenci próbowali wykorzystać fakt, że jako minister finansów w rządzie Andriusa Kubiliusa (2009–2012) w czasie kryzysu ekonomicznego popierała cięcia w wydatkach budżetowych uderzające w różne grupy społeczne. Z kolei Skvernelis przez nieprzychylnych mu obserwatorów przedstawiany jest jako reprezentant rozmaitych grup biznesowych i skorumpowanych samorządowców, sterowany przez wpływowego lidera LVŽS Ramūnasa Karbauskisa. Minusem Gitanasa Nausėdy jest natomiast brak większego doświadczenia politycznego, wobec którego – zdaniem przeciwników – może on stać się zależny od różnych grup interesu.

Zasiadający w Sejmie Ramūnas Karbauskis zapowiedział, że w przypadku jednoczesnej porażki Skvernelisa w wyborach prezydenckich oraz przegranej LVŽS w wyborach do Parlamentu Europejskiego rząd poda się do dymisji, a partia przejdzie do opozycji. Zdaniem części komentatorów zapowiedzi Karbauskisa nie należy traktować poważnie – mają one wyłącznie służyć mobilizacji elektoratu. W przypadku faktycznej dymisji rządu inicjatywa sformowania nowego gabinetu może przejść w ręce opozycyjnego TS-LKD, a jeśli to się nie powiedzie Litwę mogą czekać przyśpieszone wybory do Sejmu.

Jednocześnie z wyborami prezydenckimi odbędą się dwa referenda. Pytania referendalne dotyczą zmniejszenia liczby posłów na Sejm ze 141 do 121 oraz możliwości legalnego zachowania obywatelstwa litewskiego przez osoby przyjmujące obywatelstwo państw obcych. Wyborcy otrzymają trzy różne karty do głosowania. Aby referenda zostały uznane za ważne, musi w nich wziąć udział co najmniej połowa zarejestrowanych wyborców. W przypadku głosowania nt. obywatelstwa projekt wymaga poparcia ponad połowy głosujących. W przypadku zmniejszenia liczby posłów pozytywnie musi wypowiedzieć się co najmniej połowa głosujących, ale jednocześnie nie mniej niż 1/3 wszystkich wyborców.

Absolwent Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Historyczno-Socjologicznym Uniwersytetu w Białymstoku, interesuje się krajami bałtyckimi, stosunkami polsko-litewskimi i polsko-białoruskimi, był współautorem "Programu Bałtyckiego" w Radiu Wnet, publikował m.in. w "Nowej Europie Wschodniej", "New Eastern Europe" i "Tygodniku Powszechnym".

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj