Wileńskie hospicjum prosi o wsparcie

-

Choć istnieje zaledwie pięć lat, hospicjum im. błogosławionego ks. Michała Sopoćki w Wilnie cieszy się na Litwie dobrą sławą. Do tej pory jest to jedyna taka placówka na Litwie, która wcześniej nie znała ruchu hospicyjnego. Została utworzona przez pochodzącą z Ziemi Szczecińskiej charyzmatyczną siostrę Michaelę Rak, z wykształcenia teolog i prawniczkę, nazywaną czasem przez współpracowników “aniołem z Wilna”.

Hospicjum, które powstało na terenie starego więziennego budynku,  ma swoje liczne grono sympatyków, którzy podziwiają energię, z jaką siostra pracuje na rzecz nieuleczalnie chorych. Niejeden by się załamał, a ona dzielnie trwa na posterunku przy ulicy Rasų. Ostatnio obszerny artykuł w “Nowej Europie Wschodniej” poświęciła hospicjum Ewa Wołkanowska-Kołodziej. Po prawdzie jednak siostra była już bohaterką materiałów w TVN, “Dzienniku Bałtyckim”, “Fakcie” czy “Wilnotece”. Jesienią placówkę odwiedzili minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius w towarzystwie ambasador Polski na Litwie Urszuli Doroszewskiej, a także litewsko-polskiej załogi na przyszłoroczny Rajd Dakar. Dobro, którym promieniuje siostra, przyciąga niejednego.

Jak podkreśliła w październiku 2017 roku siostra Michaela Rak w rozmowie z Kamilem Zalewskim z Polskiego Radia, jeszcze kilka lat temu na Litwie niewiele osób miało świadomość, czym w istocie jest hospicjum i na czym polega jego idea, a także praca z nieuleczalnie chorymi. – To hospicjum w centrum Wilna jest przedziwnym pomostem pomiędzy wiedzą a niewiedzą i wzajemnym dzieleniem się, doświadczeniem. Przez to dzielenie się rodzi się dobro. Powoli zaczynamy rozprzestrzeniać na Litwie to, co nazywamy ruchem hospicyjnym – mówiła Polskiemu Radiu siostra Rak.

Hospicjum miałem szansę odwiedzić także ja podczas Maja nad Wilią, który odbył się w tym roku. Siostra przyjęła nas serdecznie i opowiedziała o tym, jak wygląda codzienne funkcjonowanie hospicjum. – Nikomu nie narzucamy naszej wiary. Jeśli jesteś prawosławnym czy ewangelikiem, drzwi hospicjum są dla ciebie otwarte – opowiada siostra Michaela. – Był nawet wyznawca religii mojżeszowej, który się do nas zgłosił. Poprosił, by ktoś z opieki przyszedł do niego do domu. Nasza pracownica miała na sobie krzyżyk, ten krzyżyk w pewnym momencie w niego uderzył. On go pocałował, był wyraźnie wzruszony – są i takie przypadki. Mnie osobiście cieszy, że to hospicjum jest właśnie ekumeniczne, otwarte także na człowieka wątpiącego czy poszukującego Boga.

Przeczytaj także:  "Maj nad Wilią krzepi", czyli Wańkowicz powraca jako patron

Dziś siostra Michaela potrzebuje wsparcia rodaków z Polski. Od lat wszystko jest na jej głowie, ale nawet tak pracowitej i oddanej służbie wobec Boga i człowieka osobie, potrzebna jest czasem pomoc. Siostra zbiera właśnie na budowę oddziału hospicyjnego dla dzieci. Ambicje są wielkie, bo chodzi o to, by w zbiórce uzyskać milion euro. – Gdyby dwa miliony osób wysłało SMS, już zebralibyśmy potrzebne środki. Zbieramy czasem przed Świętami pieniądze na różne akcje, dziwne inicjatywy, a ta naprawdę warta jest poparcia – mówi Przeglądowi Bałtyckiemu gdański prawnik Tomasz Snarski, wielki przyjaciel hospicjum. – Chcę żeby dzieci z chorobami nowotworowymi nie myślały o śmierci. Chcę stworzyć miejsce gdzie wśród innych maluchów, będą mogły poczuć się nie jak w placówce medycznej, ale jak w przedszkolu – powiedziała na wiosnę 2017 roku siostra Michaela gazecie “Fakt”.

Wystarczy wysłać SMS o treści WILNO pod numerem 72405 (koszt 2,49 z VAT), by pomóc idei siostry Rak, by wesprzeć funkcjonowanie wileńskiej placówki, by dać odrobinę ciepła litewskim dzieciom. Serdecznie namawiamy do tego czytelników Przeglądu Bałtyckiego.

Więcej informacji:

W 2010 r. współzałożyciel Programu Bałtyckiego Radia Wnet, a później jego redaktor, od lat zainteresowany Łotwą, redaktor strony facebookowej "Znad Daugawy", wcześniej pisał o krajach bałtyckich dla "Polityki Wschodniej", "Nowej Europy Wschodniej", Delfi, Wiadomości znad Wilii, "New Eastern Europe", Eastbook.eu, Baltica-Silesia. Stale współpracuje także z polską prasą na Wschodzie: "Znad Wilii", "Echa Polesia", "Polak na Łotwie". Najlepiej czuje się w Rydze i Windawie.

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy. Więcej informacji o prawach autorskich i zakup licencji.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj