Vivianna Maria Stanislavska: Komiks można wydać nawet po łatgalsku

W połowie kwietnia w Poznaniu odbywa się kolejna już edycja Poznańskiego Festiwalu Sztuki Komiksowej, o którym pisaliśmy kilka dni temu. Festiwal skupia twórców i twórczynie z całego kontynentu, w tym krajów Grupy Wyszehradzkiej, Niemiec, Beneluxu, Ukrainy czy Białorusi. Jedną z trzech Łotyszek goszczących na festiwalu jest Vivianna Maria Stanislavska.

|
Vivianna Maria Stanislavska

Vivianna Maria Stanislavska, w połowie Polka, w połowie Łotyszka, urodzona w 1992 roku, to utalentowana freelancerka mieszkająca w Rydze, specjalizująca się w ilustracji, komiksach i animacji. Jej prace były prezentowane w renomowanych publikacjach, takich jak „Kuš!”, „Stripburger”, „Le Monde Diplomatique” i „Kuti”, a także w jej samodzielnie publikowanych zinach. Niedawno nawiązała współpracę z autorką Laurą Melne, aby wydać pierwszy komiks w dialekcie łatgalskim, co pokazuje jej zaangażowanie w reprezentację kulturową.

Jak wskazuje Stanislavska komiks na Łotwie dopiero się rozwija.

Łotwa nie ma typowej tradycji komiksowej, tak jak inne kraje, więc wciąż się rozwija i ewoluuje. Powiedziałbym, że Łotwa ma wyjątkowo wielu artystycznych twórców komiksów i stylów – nie znajdziesz tu tradycyjnych powieści graficznych, ale znajdziesz opowiadania z nietypowymi narracjami (kuš!) i bogatym wykorzystaniem mediów – mówi Przeglądowi Bałtyckiemu gościni festiwalu.

Stanislavska dodaje, że większość komiksów do niedawna była skierowana do dojrzałej publiczności, a komiksy dla dzieci powoli stają się coraz bardziej popularne. Na Łotwie zamiast publikować tłumaczenia, znajdziesz więcej lokalnych autorów i artystów, którzy ze sobą współpracują. Kilka dobrych książek (lokalnych i tłumaczonych) można znaleźć w katalogach wydawnictwa „Liels un Mazs”, a od roku nowy magazyn dla młodzieży „Lasis” publikuje sześciostronicowe komiksy w każdym numerze! Cieszę się, że komiksy zyskują ostatnio na popularności – to bardzo niedoceniana technika na poziomie lokalnym, z ogromnym potencjałem narracyjnym.

Jak to się stało, że Stanislavska zainteresowała się Łatgalią w kontekście komiksu?

Okładka komiksu „Spotlight”. Zdj. Poznański Festiwal Sztuki Komiksowej.

– W 2023 roku, wraz z moją przyjaciółką i pisarką Laurą Melne, stworzyłyśmy 40-stronicowy komiks zatytułowany „Sunāns Breiveibā” (dosłownie: „Wolność Psa”), który jest pierwszym komiksem w języku łatgalskim. Stało się to naturalnie – Laura chciała, aby więcej osób mówiło i rozumiało łatgalski (to odrębny język lokalny używany w niektórych częściach Łatgalii, łatgalski jest częścią historii języka łotewskiego), ale ja chciałem narysować komiks, który byłby przydatny dla czytelnika na więcej niż tylko poziomie rozrywki.

Jak wskazuje Stanislavska największą zaletą komiksów jest to, że narrację można zrozumieć nawet bez czytania tekstu. – Obie postanowiłyśmy osiągnąć nasze cele w tym formacie: Laura napisała tekst i wybrała lokacje, a ja zajęłam się układem i rysowaniem wszystkiego do końca. Komiks został wydany przez „Volūda”. Komiks zdobył nagrodę kultury Łatgalii, a Laura nagrodę za najlepszy debiut „Baltvilka Jaunaudze” w tym samym roku.

Od tego czasu Stanislavska bierze udział w różnych warsztatach na festiwalach Łatgalii, odwiedza szkoły i pokazuje komiks „Sunāns Breiveibā”, aby nauczyć czytelników czegoś nowego w czystej zabawie. Na początku tego roku komiks został również zaadaptowany na przedstawienie kukiełkowe. Teraz będą mogli go obejrzeć mieszkańcy Poznania.

Przeczytaj także:  Łotyszki na Poznańskim Festiwalu Sztuki Komiksowej

Zapisz się na newsletter!

Na Twoją skrzynkę e-mailową będę trafiały informacje o nowych publikacjach oraz o promocjach.

W 2010 r. współzałożyciel Programu Bałtyckiego Radia Wnet, a później jego redaktor, od lat zainteresowany Łotwą, redaktor strony facebookowej "Znad Daugawy", wcześniej pisał o krajach bałtyckich dla "Polityki Wschodniej", "Nowej Europy Wschodniej", Delfi, Wiadomości znad Wilii, "New Eastern Europe", Eastbook.eu, Baltica-Silesia. Stale współpracuje także z polską prasą na Wschodzie: "Znad Wilii", "Echa Polesia", "Polak na Łotwie". Najlepiej czuje się w Rydze i Windawie.